
W piątek mija 20 lat od huraganu Katrina, który uderzył w południowe wybrzeże USA, skutkując wieloma ofiarami śmiertelnymi, tysiącami przesiedlonych i nadszarpnięciem zaufania do władz. To jeden z najbardziej niszczycielskich kataklizmów w historii USA.
29 sierpnia 2005 roku Katrina uderzyła w wybrzeże stanów Missisipi i Luizjana na południu USA. Według szacunków Krajowej Agencji ds. Oceanów i Atmosfery (NOAA) kataklizm przyczynił się do śmierci 1392 osób. Doprowadził też do przymusowego przesiedlenia setek tysięcy ludzi.
Było to najbardziej śmiercionośne zjawisko tego typu w USA od czasu huraganu Okeechobee w 1928 r. Katrina to też jeden z najkosztowniejszych huraganów, jakie kiedykolwiek nawiedziły Stany Zjednoczone - wywołane przez nią szkody materialne oszacowano na ok. 160 mld USD. Kataklizm podkopał też zaufanie społeczeństwa do władz i ich zdolności do podejmowania odpowiednich działań w takich okolicznościach.
Podczas huraganu położony w Luizjanie Nowy Orlean został praktycznie całkowicie zatopiony - po przerwaniu wałów pod wodą znalazło się 80 proc. miasta. Nowy Orlean stracił połowę ludności; ludzie, którzy zostali bez dachu nad głową, rozjechali się po całych Stanach Zjednoczonych. Jak podał portal Axios, w 2019 r. ok. 31 proc. osób dotkniętych skutkami huraganu wciąż mieszkało poza miastem, które opuścili po kataklizmie.
Na odbudowę regionu władze federalne przeznaczyły ponad 140 mld - zaznaczył „NYT”. Uwzględniając inflację, suma ta przewyższa koszty odbudowy Europy po II wojnie światowej w ramach Planu Marshalla czy odbudowę Dolnego Manhattanu po atakach terrorystycznych z 11 września 2001 r. Jednak - w ocenie pochodzących z tego miasta autorów - środki te nie zostały zagospodarowane w odpowiedni sposób. Na łamach dziennika „New York Times” ocenili, że obecnie Nowy Orlean „jest mniejszy, biedniejszy i cechuje się większymi nierównościami (społecznymi - PAP) niż przed huraganem”.
„Time” zaznaczył, że wskaźniki dotyczące ubóstwa w mieście są nadal znacznie wyższe niż średnia w USA, wzrost zatrudnienia i płac jest powolny, a nierówności majątkowe są wciąż wyraźne. Nowy Orlean wypada gorzej od innych dużych amerykańskich miast pod względem PKB na mieszkańca i ma jeden z najsłabszych rynków pracy w kraju. W porównaniu do 2000 r. liczba ludności spadła o około 23 proc., a czarnoskórych mieszkańców - o około 37 proc.
Mimo tych wyzwań - podkreślił „Time” - Nowy Orlean może stać się wzorem dla innych miast pod kątem zastosowania innowacyjnych rozwiązań na rzecz odporności na zmiany klimatu. Po katastrofalnym huraganie rząd federalny wydał 14,5 mld dolarów na projekty mające lepiej zabezpieczyć Nowy Orlean przed falą sztormową i powodziami. Ponadto w ciągu ostatnich 20 lat w mieście rozwinęła się bardziej zróżnicowana gospodarka, a wskaźnik wykształcenia i dostępu do internetu wzrósł do poziomu średniej krajowej.
Magazyn zwrócił uwagę, że Katrina doprowadziła do radykalnych zmian w krajowym systemie zarządzania klęskami żywiołowymi, które podniosły Federalną Agencję Zarządzania Kryzysowego (FEMA) do rangi instytucji rządowej. Autor artykułu zarzucił jednocześnie administracji prezydenta Donalda Trumpa, że osłabia te zmiany.
W przededniu 20. rocznicy huraganu grupa pracowników FEMA ostrzegła, że cięcia wprowadzane przez administrację w zakresie działań na rzecz przygotowania do katastrof mogą zachwiać postępami poczynionymi po kataklizmie. Administracja planuje zmniejszyć liczbę pracowników FEMA i przenieść większą odpowiedzialność w sprawie katastrof na poszczególne stany. Rzecznik FEMA Daniel Llargues przekazał serwisowi Axios, że „nie jest to zaskakujące, że niektórzy z biurokratów, którzy ponoszą odpowiedzialność za dekady nieskuteczności, teraz sprzeciwiają się reformie”. Pracownicy, którzy wystosowali pismo w tej sprawie, zostali zawieszeni.
Media w USA podkreśliły, że z powodu zmieniającego się klimatu coraz więcej regionów jest narażonych na kataklizmy. „W miarę jak pożary lasów, powodzie i huragany stają się coraz intensywniejsze, niemal każde miasto w Ameryce jest obecnie narażone na katastrofę na miarę huraganu Katrina" - zaalarmowali autorzy na łamach „NYT”.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ akl/