Zamachy na USA z 11 września 2011 r. uświadomiły NATO, że zagrożenie dla Sojuszu nie musi pochodzić od armii innego państwa ani pojawić się bezpośrednio na terytorium państw Sojuszu. Jednym z głównych zagrożeń stał się terroryzm, a NATO zaczęło postrzegać bezpieczeństwo w szerszym niż dotąd wymiarze.
11 września 2001 roku jednostka nowojorskiej straży pożarnej, do której należał Stanley Trojanowski, została skierowana na 73. piętro północnej wieży World Trade Center. W pierwszych minutach akcji zobaczył ludzi skaczących w desperacji z górnych pięter. - Myślałem, że to ptaki - wspomina w rozmowie z PAP.
Po zamachach z 11 września 2001 r. USA ogłosiły wojnę z terroryzmem (War on Terror). Pod jej szyldem prowadziły – i do dziś prowadzą – działania przeciwko organizacjom i innym podmiotom związanym z atakami, głównie Al-Kaidzie i talibom, a od 2014 r. także Państwu Islamskiemu (IS).
Jan Szumański znalazł się na terenie zniszczonego World Trade Center już pierwszego dnia po zamachach. Pozostał tam do zakończenia odgruzowywania, a później uczestniczył też w odbudowie przebiegających pod rumowiskiem linii metra nr 1 i 9. Podkreśla w rozmowie z PAP, że wspomnienia o tragedii „mogą zwalić z nóg”.
„Wspomnienia z 11 września nie mają daty ważności” – powiedziała PAP kobieta, która 25 lat temu pracowała na 82. piętrze północnej wieży World Trade Center. Dla ocalałych skutki zamachów pozostają częścią ich życia. Dla pokolenia urodzonego później stają się historią poznawaną w szkole.
Ponad 81 tys. amerykańskich żołnierzy poległych w konfliktach zbrojnych pozostaje niezidentyfikowanych lub uznanych za zaginionych – podało radio publiczne NPR. Większość przypadków pochodzi z II wojny światowej, wojny koreańskiej i wietnamskiej.
Zna go cały świat - choćby z wizerunku na jednodolarowym banknocie. „Młody Waszyngton” („Young Washington”) opowiada jednak nieznaną chyba szerzej historię dojrzewania do wielkości jednego z amerykańskich Ojców Narodu. Film wchodzi na ekrany polskich kin 31 lipca.
Korczak Ziółkowski to najsłynniejszy polski rzeźbiarz w USA. Choć pomagał przy tworzeniu słynnych twarzy prezydentów na Mount Rushmore, dziełem jego życia stał się monumentalny pomnik wodza Indian, „Szalonego Konia”, wykuwany w zboczu góry. Sam artysta z dumą podkreślał: „To jest polski pomnik”.
Przypadająca w sobotę 250. rocznica ogłoszenia niepodległości USA wywołała w internecie falę fake newsów, w tym o wymowie religijno-nacjonalistycznej. Zdaniem krytyków dochodzi też do manipulowania narracją historyczną, np. przez usuwanie wątków o niewolnictwie i nadmierne akcentowanie roli religii w historii kraju.