Na fotografii: ks. Włodzimierz hr. Szembek przy ołtarzu. Fot.: archiwum rodzinne Mycielskich / FB Muzeum Dzieduszyckich w Zarzeczu
W związku ze zbliżającą się beatyfikacją salezjanina i męczennika II wojny światowej ks. Włodzimierza Szembeka, Muzeum Dzieduszyckich w Zarzeczu (Podkarpackie) przygotowało cykl spotkań przybliżających jego postać. Duchowny, przez matkę Klementynę był związany z rodem Dzieduszyckich.
Uroczystości beatyfikacyjne odbędą się 6 czerwca w Krakowie. Tego dnia, decyzją Ojca Świętego Leona XIV, ogłoszonych błogosławionymi zostanie dziewięciu męczenników salezjańskich, którzy ponieśli śmierć w niemieckich nazistowskich obozach zagłady Auschwitz i Dachau w latach 1941–1942. Wśród nich jest ks. Włodzimierz Szembek, postać szczególnie ważna dla ziemi jarosławskiej i Pruchnika.
W związku ze zbliżającą się beatyfikacją Muzeum Dzieduszyckich w Zarzeczu (będące filią Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich) rozpoczęło cykl spotkań edukacyjnych, przypominających postać ks. Włodzimierza Szembeka (1883–1942).
– Zależy nam na tym, aby muzeum było miejscem pamięci i refleksji. Beatyfikacja ks. Szembeka jest wydarzeniem wyjątkowym nie tylko dla Kościoła katolickiego, ale również dla naszego regionu. To postać, która łączy historię arystokracji, duchowości i tragicznych losów wojennych – poinformował Konrad Sawiński, dyrektor Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich.
Spotkania edukacyjne rozpoczęły się końcem kwietnia. Wzięli w nich udział uczniowie szkoły podstawowej z Pruchnika oraz uczestnicy Klubu Seniora. Organizatorzy zapowiadają kontynuację spotkań oraz kolejne wydarzenia związane z beatyfikacją ks. Włodzimierza Szembeka, na które zapraszają wszystkich zainteresowanych.
Podczas spotkań uczestnicy poznawali losy samego ks. Szembeka, jak i dzieje rodu Dzieduszyckich, z którym był związany – jego matką była Klementyna Szembek, z domu Dzieduszycka.
- Dla wielu osób zaskoczeniem była informacja, że przyszły błogosławiony nie pochodził z ubogiej rodziny, lecz z jednego z najbardziej znanych rodów arystokratycznych – Szembeków i Dzieduszyckich. Ród Szembeków był rodziną mocno związaną z Kościołem i życiem publicznym. Wśród jego przedstawicieli znajdowali się biskupi oraz hierarchowie kościelni – powiedziała Katarzyna Szarek, adiunkt Muzeum Dzieduszyckich w Zarzeczu, która przygotowała prezentację.
Dodała, że szczególne znaczenie miała również postać dziadka przyszłego błogosławionego - Włodzimierza Dzieduszyckiego, I ordynata zarzecko–poturzyckiego, znanego przyrodnika, kolekcjonera i założyciela Muzeum Przyrodniczego we Lwowie, po którym ks. Szembek otrzymał imię.
Również Piotr Prymon, adiunkt, kierownik Muzeum Dzieduszyckich w Zarzeczu, który oprowadzał uczestników po ekspozycji, zauważył, że dla młodzieży bardzo ciekawe było odkrycie, że ks. Szembek był związany z rodem Dzieduszyckich i z dziejami regionu.
- Uczniowie z dużym zainteresowaniem słuchali opowieści o rodzinnych majątkach, ordynacji i powiązaniach Zarzecza z Pruchnikiem – powiedział.
Pomysłodawczynią spotkań jest Anna Stawarska, bibliotekarka z Centrum Kultury, Sportu i Turystyki w Pruchniku, które jest współorganizatorem spotkań. Stawarska od dawna angażuje się w działania popularyzujące historię ks. Szembeka.
– To postać, o której warto mówić głośno, szczególnie młodemu pokoleniu. Chcemy, aby mieszkańcy regionu poznali jego losy i zrozumieli, jak ważne jest pielęgnowanie pamięci o ludziach, którzy oddali życie za innych – podkreśliła Stawarska.
Jak przypomniał kierownik Prymon, ks. Włodzimierz Szembek dzieciństwo spędził w Krakowie wraz z rodzeństwem. Jego brat Jan Szembek został wiceministrem spraw zagranicznych II Rzeczypospolitej i jednym z ważniejszych dyplomatów przedwojennej Polski. Po latach młody hrabia zamieszkał w swoim dworku w majątku Węgierka, prowadząc samotne życie.
Po ukończeniu studiów w 1907 roku przyszły błogosławiony odbył praktykę rolniczą w Wielkopolsce i praktykę leśną w Małopolsce. Następnie powierzono mu funkcję plenipotenta i administratora dóbr rodzinnych matki. Klementyna wniosła w posagu ogromny majątek: Pruchnik koło Jarosławia, liczący ponad 7 tysięcy mórg austriackich. Klucz obejmował folwarki: Pruchnik, Węgierka, Kramarzówka, Tuligłowy, Wola Węgierska, Tyniowice i Chorzów.
Zdaniem Prymona, jedną z najciekawszych kart życia Włodzimierza Szembeka jest moment przełomowy, gdy mając 45 lat (w 1928 roku), zdecydował o wstąpieniu do zakonu salezjanów w Oświęcimiu.
- Jak sam tłumaczył, pragnął „szybciej zostać świętym” poprzez posłuszeństwo i ubóstwo. Sześć lat później, w 1934 roku, przyjął święcenia kapłańskie – wyjawił Prymon.
Podczas spotkań prezentowane były nigdzie dotąd niepublikowane fotografie, pochodzące z archiwum rodu Mycielskich.
– To ogromna wartość, gdy możemy pokazać młodzieży materiały źródłowe, zdjęcia, których nie można zobaczyć w internecie ani w podręcznikach. Dzięki temu historia staje się bliższa i bardziej autentyczna – zauważyła Katarzyna Szarek.
Dodała, że unikatowe zdjęcia pozwoliły uczestnikom spojrzeć na postać ks. Szembeka w sposób bardziej osobisty. – Nie tylko jako bohatera historii i męczennika, ale również jako człowieka żyjącego w konkretnym świecie, wśród rodziny i miejsc, które dziś nadal istnieją na mapie regionu – stwierdziła.
Zdaniem prowadzących spotkania, najbardziej poruszającą częścią była opowieść o ostatnich miesiącach życia ks. Szembeka. Duchowny trafił do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, gdzie zginął w 1942 roku, dobrowolnie oddając życie za współwięźnia ks. Walentego Kozaka, który miał zostać zgładzony w odwecie za ucieczkę innego więźnia.
Spotkania zostały zorganizowane we współpracy z Centrum Kultury, Sportu i Turystyki w Pruchniku.
Jak podkreślili organizatorzy spotkań w pałacu w Zarzeczu, cieszą się one dużym zainteresowaniem i są ważnym elementem popularyzowania historii regionu i dziedzictwa rodu Dzieduszyckich. Wkrótce odbędą się kolejne spotkania poświęcone przyszłemu błogosławionemu, na które zapraszane są nie tylko grupy szkolne i seniorzy, ale i wszyscy zainteresowani. (PAP)


