Zdjęcie archiwalne z 8 sierpnia 1956 roku przedstawiające pożar w kopalni węgla Bois du Cazier w Marcinelle, w którym zginęło 268 górników. Fot. EPA BELGA FILES/STR/win-hh
W belgijskim Marcinelle rozpoczęły się w sobotę obchody 70. rocznicy jednej z najtragiczniejszych katastrof górniczych w historii kraju. W pożarze, który wybuchł w kopalni węgla Bois du Cazier, zginęło 262 górników, w tym ośmiu Polaków.
O godz. 8.10, dokładnie 70 lat po wybuchu pożaru 8 sierpnia 1956 r., dzwon Maria Mater Orphanorum, podarowany kopalni przez Włochy dla upamiętnienia ofiar tragegii, bił 262 razy – po jednym razie dla każdego z zabitych. Przewidziano też m.in. modlitwę międzywyznaniową, oficjalne wystąpienia i złożenie hołdu na cmentarzu w Marcinelle, obecnie dzielnicy miasta Charleroi.
W obchodach uczestniczyli przedstawiciele Belgii i Włoch oraz delegacje górnicze – podali organizatorzy.
Włochy reprezentowali przewodniczący włoskiego Senatu Ignazio La Russa i ministra pracy Włoch Marina Calderone; premierka Giorgia Meloni przesłała wystąpienie wideo. Ze strony belgijskiej w uroczystościach uczestniczyli burmistrz Charleroi Thomas Dermine oraz minister stanu Andre Flahaut.
Organizatorzy nie opublikowali dotąd pełnej listy delegacji państwowych. Potwierdzono za to udział delegacji górniczych z różnych krajów Europy. W komunikatach nie wskazano osobno oficjalnych delegacji z pozostałych krajów pochodzenia ofiar.
Do katastrofy w Bois du Cazier doszło rano 8 sierpnia 1956 roku, gdy na głębokości 975 metrów wagonik uszkodził przewody elektryczne i instalację olejową. Wybuchł pożar, a ogień i dym szybko wypełniły szyb.
Akcja ratunkowa trwała ponad dwa tygodnie, ale wszystkich 13 ocalałych uratowano już w pierwszych godzinach po katastrofie – sześciu wydostało się na powierzchnię o własnych siłach, a pozostałych siedmiu wyciągnęli ratownicy. Później nie odnaleziono już nikogo żywego.
Wśród zabitych było: 136 Włochów, 95 Belgów, ośmiu Polaków, sześciu Greków, pięciu Niemców, trzech Algierczyków i trzech Węgrów, dwóch Francuzów oraz po jednym obywatelu Wielkiej Brytanii, Holandii, Rosji i Ukrainy.
Tragedia stała się symbolem ciężkich warunków pracy migrantów. Dawna kopalnia jest dziś muzeum i miejscem pamięci, a od 2012 r. figuruje na liście światowego dziedzictwa UNESCO.
Patryk Kulpok (PAP)