Prace poszukiwawcze na terenie Woli Ostrowieckiej. Fot. PAP/Vladyslav Musiienko
Wracamy po pamięć swoich ludzi i godne poszanowanie ich śmierci – powiedział we wtorek PAP w dawnej polskiej wsi Wola Ostrowiecka na Wołyniu ks. Tomasz Trzaska z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN.
We wtorek (21 kwietnia) w Woli Ostrowieckiej i Ostrówkach, nieistniejących dziś wsiach w powiecie lubomelskim na północnym zachodzie Ukrainy, rozpoczęły się poszukiwania szczątków Polaków, zamordowanych 30 sierpnia 1943 r. przez oddziały OUN-UPA.
- Tak, jak brzmi hasło IPN-u, powracamy po swoich – podkreślił ks. Trzaska.
Nieznaną dotychczas zbiorową mogiłę odkryto już w pierwszych kilkudziesięciu minutach prac. Po zdjęciu około 0,5-metrowej warstwy ziemi znaleziono fragment czaszki.
IPN podał na platformie X, że mogiła znajduje się na terenie dawnego gospodarstwa Aleksandra Strażyca. Leży ona kilkanaście metrów od miejsca, gdzie prace ekshumacyjne przeprowadzono jeszcze w 1992 r.
Przed poszukiwaniami, w których uczestniczą m.in. przedstawiciele IPN-ów Polski i Ukrainy, miejsca, gdzie mają być one prowadzone, sprawdzali ukraińscy saperzy. Badali, czy nie ma tam niewybuchów z czasów II wojny światowej.
- Od rana wyznaczaliśmy teren do zbadania przez saperów; następnie przystąpiliśmy do prac ziemnych w Woli Ostrowieckiej, w jednym z miejsc, gdzie zakładamy, że znajdują się szczątki poszukiwanych osób – tłumaczył ks. Trzaska.
Ujawnił, że takich miejsc w dwóch dawnych wsiach może być nawet 30. Informacje o niektórych miejscach mówią też o pojedynczych pochówkach, co komplikuje prace. Ogółem poszukiwane są ciała około 350 osób.
- Na tym etapie chcemy też odnaleźć miejsca szczególne, gdzie spoczywają kobiety i dzieci – wyjaśnił.
Przypomniał, że od lat 90. w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej odbyły się trzy etapy prac, w wyniku których ekshumowano, a następnie uroczyście pochowano szczątki ponad 600 osób. – Teraz chcemy odnaleźć miejsce, gdzie spoczywa te około 350 brakujących osób – podkreślił.
Przedstawiciel IPN ocenił, że współpraca z ukraińskimi partnerami i obecnymi na miejscu poszukiwań służbami jest dobra. Wyraził także przekonanie, że procesy, związane z ekshumacjami szczątków Polaków na Wołyniu ruszyły do przodu.
- Poszliśmy do przodu. Oczywiście jest bardzo dużo do zrobienia, jest tyle miejsc do przebadania. I ten postęp, bo trudno to nazwać chyba wielkim przełomem, to już dla nas bardzo dużo – zaznaczył Trzaska.
Poszukiwania miejsc, gdzie spoczywają zabici w 1943 r. Polacy, są pierwszym etapem działań w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Po zlokalizowaniu mogił do władz ukraińskich zostaną skierowane wnioski o zezwolenie na ekshumacje. Dopiero po nich można będzie zorganizować pochówki.
- Oczywiście, gdyby doszło w tym roku do ekshumacji, będziemy chcieli ten pochówek przeprowadzić jak najszybciej – powiedział ks. Trzaska.
Z Woli Ostrowieckiej Jarosław Junko (PAP)
jjk/ mal/ mhr/