Zdjęcie Brigitte Bardot autorstwa Jean Barthet. Wystawę fotografii gwiazd filmu i muzyki z kolekcji mieszkającej w Paryżu Grace Radziwiłł można było oglądać przed aukcją w warszawskiej DESIE w 2013 r. PAP/Tomasz Gzell
W Saint-Tropez odbędzie się w środę pogrzeb Brigitte Bardot, która w latach swej kariery stała się twarzą kina francuskiego znaną na całym świecie. Ceremonia rozpocznie się o godz. 11. w kościele w Saint-Tropez.
Po uroczystości w Kościele Wniebowzięcia Matki Bożej w Saint-Tropez nastąpi pochówek, który będzie miał charakter prywatny. Przewidziano transmisję z kościoła, którą oglądać będzie można na ekranach w porcie i na centralnym placu Saint-Tropez - place des Lices.
Listy gości Fundacja Brigitte Bardot i mąż zmarłej gwiazdy Bernard d'Ormale nie chcieli wcześniej ogłaszać. Osoby zaproszone na uroczystość w kościele i na cmentarzu zostały poproszone, by nie zapowiadały swojego udziału. Jednak dziennik "Le Parisien" podał kilka nazwisk.
To przede wszystkim jedyny syn Bardot, Nicolas-Jacques Charrier, z małżeństwa aktorki z Jacquesem Charrierem. Bardot pozostawiła jego wychowanie ojcu, ale po długim czasie, gdy byli na siebie pogniewani, syn nawiązał z nią kontakt. Jest oczekiwany ma pogrzebie ze swymi dwiema córkami i wnukami. Nie pojawi się zaś zapewne młodsza siostra Bardot - Mijanou Bauchau, obecnie 88-letnia, która od dłuższego czasu mieszka w Los Angeles.
Wśród znanych osób obecny będzie założyciel grupy Gypsy Kings, gitarzysta Chico Bouchikhi, którego łączyła z Bardot przyjaźń trwająca dekady. Spodziewany jest także kanadyjski aktywista Paul Watson, który doradzał Bardot, gdy po zakończeniu kariery filmowej zaangażowała się w obronę praw zwierząt.
Na pogrzebie pojawi się Marine Le Pen, jak zapowiadano - jako osoba prywatna i przyjaciółka. Bardot wyrażała poparcie dla liderki skrajnej prawicy, nazywając ją „nową Joanną D'Arc”. Ze skrajną prawicą łączyło gwiazdę również to, że Bernard d'Ormale był w przeszłości doradcą Jean-Marie Le Pena - ojca Marine, założyciela Frontu Narodowego (FN). Obecnie partia ta nosi nazwę Zjednoczenie Narodowe (RN). Nie jest jasne, czy ktoś jeszcze z jej przedstawicieli pojawi się na uroczystości.
Nie będzie na niej prezydenta Emmanuela Macrona. Relacje między nim i Bardot nie były ciepłe; gwiazda miała mu za złe to, że nie przychyla się do jej żądań dotyczących ochrony zwierząt. Nie jest oczekiwana również pierwsza dama - Brigitte Macron.
Rząd reprezentowała będzie Aurore Berge, ministerka ds. równości, obrończyni praw zwierząt.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ mal/