Odnalezienie pierwszej części Archiwum Ringelbluma. Fot. PAP/CAF
18 września 1946 w piwnicy zburzonego domu przy ul. Nowolipki odnaleziono część Archiwum Ringelbluma. W 80. rocznicę tego odkrycia Żydowski Instytut Historyczny przypomniał, jak do tego odkrycia doszło.
Archiwum Ringelbluma było dziełem zbiorowym kilkudziesięciu osób, które od listopada 1940 r. dokumentowały życie i śmierć Żydów w warszawskim getcie.
Inicjatorem utworzenia archiwum był Emanuel Ringelblum – historyk i działacz społeczny, jeden z założycieli warszawskiej Komisji Historii Żydów w Polsce, powiązanej z działającym w Wilnie Żydowskim Instytutem Naukowym (JIWO). Od początku wojny Ringelblum dokumentował losy warszawskich Żydów – najpierw pisząc dziennik, a potem zbierając dokumenty życia codziennego, które pokazywałyby zmiany socjologiczne i demograficzne. Po powstaniu getta jego działalność indywidualna przeistoczyła się w działalność grupową. W listopadzie 1940 r. odbyło się inauguracyjne spotkanie konspiracyjnego zespołu badawczo-dokumentacyjnego „Oneg Szabat” („Radość soboty”), nazwanego tak od wyznaczonego dnia spotkań grupy. Konspiracyjne spotkania zespołu odbywały się m.in. w budynku Głównej Biblioteki Judaistycznej.
W Podziemnym Archiwum Getta dokumentowano niemieckie zbrodnie, zbierano materiały na temat instytucji i organizacji działających w getcie. Gromadzono prywatne zapiski, kroniki, korespondencję, podziemną prasę, relacje pochodzące od osób przesiedlonych na temat sytuacji ludności żydowskiej w innych miejscach, a także rozporządzenia wydawane oficjalnie przez władze niemieckie i obwieszczenia Rady Żydowskiej. Poza tym prowadzono różnego rodzaju prace badawcze dotyczące m.in. zagadnień społecznych, gospodarczych i demograficznych.
W obliczu wielkiej akcji likwidacyjnej warszawskiego getta (latem 1942 r. Niemcy wywieźli do obozu zagłady w Treblince ponad 250 tys. jego mieszkańców) członkowie „Oneg Szabat” postanowili zabezpieczyć zgromadzone dokumenty.
3 sierpnia 1942 r. w skrytce pod piwnicą szkoły przy ul. Nowolipki 68 zakopano dziesięć metalowych skrzyń zawierających 21 tys. kart. W tych pracach uczestniczył m.in. Nachum Grzywacz - wtedy niespełna osiemnastoletni (urodził się 28 października 1924 r.), jeszcze przed wojną aktywny w środowisku lewicowym stolicy.
Testament Nachuma Grzywacza znajdował się w jednej z odnalezionej w piwnicy domu przy ul. Nowolipki skrzyni. Los autora tego testamentu był jednak dotąd nieznany. Większość historyków przyjęła, że Nachum Grzywacz zginął jeszcze w trakcie wielkiej akcji likwidacyjnej warszawskiego getta.
Podczas konferencji naukowej zorganizowanej przez Żydowski Instytut Historyczny Agnieszka Żółkiewska powołała się jednak na świadectwa, z których wynika, że Grzywacz żył co najmniej kilka miesięcy dłużej - założył rodzinę, a jego żonie udało się przedostać na aryjską stronę.
Zdaniem historyczki to drobne odkrycie pokazuje, że wciąż warto i należy prowadzić badania nad Archiwum Ringelbluma.
O materialności Archiwum Ringelbluma, czyli o tym, co właściwie odnaleziono we wrześniu 1946 r. w ruinach przy Nowolipki podczas tej samej konferencji mówiła Marta Janczewska. Przypomniała, że zaraz po otwarciu metalowych skrzyń okazało się, że schowane w nich papiery pokryte są grzybem, a niektóre były w tak złym stanie, że nie udało się odczytać tekstu.
Marta Janczewska zwróciła uwagę, że przy konserwowaniu Archiwum Ringelbluma pracował Bonawentura Lenart - najlepszy w tamtym czasie w Polsce specjalista w tej dziedzinie. Lenart, który jeszcze w okresie międzywojennym założył i prowadził Pracownię Konserwatorską w Bibliotece Narodowej w Warszawie, przyczynił się do uratowania znacznej części rękopisów Stefana Żeromskiego. Schowane w drewnianych skrzyniach zostały znalezione już w 1945 r. w piwnicy zbombardowanego domu na Starym Mieście. Jak przypomniała Marta Janczewska ich konserwacja zajęła dziesięć lat.
Oprócz dokumentów ukrytych w metalowych skrzyniach i odnalezionych 18 września 1946 r. w piwnicy domu przy ul. Nowolipki znajdowała się też druga część Archiwum Ringelbluma. Taką nazwę historycy nadali dokumentom, które w lutym 1943 r. umieszczono w dwóch bańkach po mleku. Choć schowane były blisko tego miejsca, na które udało się natrafić już w 1946 r., znaleziono je dopiero w 1950 r.
Zdaniem historyków, którzy opierają się w tej sprawie na świadectwie Marka Edelmana, istniała jeszcze trzecia część Archiwum Ringelbluma - ukryta również przy ul. Nowolipki lub na ul. Świętojerskiej 34. Nie wiadomo jednak, co zawierała.
Archiwum Ringelbluma zostało w 1999 r. wpisane przez UNESCO na Listę „Pamięć Świata”.
Patronat medialny nad konferencją naukową zorganizowaną przez Żydowski Instytut Historyczny objął serwis dzieje.pl (PAP)
jkrz/