"Bartek" z żołnierzami./Źródło: facebook/Muzeum Żołnierzy Wyklętych
Członkowie Związku Żołnierzy NSZ, grupy rekonstrukcyjne i mieszkańcy upamiętnili w niedzielę przypadającą 3 maja 80. rocznicę zajęcia przez oddział NSZ Henryka Flamego „Bartka” Wisły i zorganizowania defilady. Była to największa wówczas manifestacja podziemia niepodległościowego.
Kulminacją rocznicowych uroczystości była msza św. w wiślańskim kościele Wniebowzięcia NMP, po której uczestnicy uroczystości przeszli do centrum miejscowości.
Prezydent RP Karol Nawrocki w liście dziękował uczestnikom uroczystości, którzy „pielęgnują pamięć o wyklętych, niezłomnych bojownikach powstania antykomunistycznego”. „Kim od Podlasia po Pomorze był Łupaszka, kim na Lubelszczyźnie był Zapora i Orlik, kim w Łódzkiem był Warszyc, a na Podhalu Ogień, tym tutaj był Bartek” – napisał.
Głowa państwa przypomniała wojenne losy Henryka Flamego, który w wojnie obronnej 1939 roku walczył jako lotnik. Pod okupacją organizował konspirację antyniemiecką oraz dowodził oddziałami AK i NSZ. W lutym 1945 roku w pierwszych miesiącach opanował struktury milicji w Czechowicach. Zagrożony dekonspiracją, zszedł ponownie do podziemia i stworzył najsilniejsze w regionie zgrupowanie partyzanckie. Na czele ponad 300 żołnierzy, wsławił się setkami akcji zbrojnych.
Karol Nawrocki podkreślił, że „najgłośniejsza akcja jego zgrupowania odbyła się bez jednego wystrzału”. „W dniu Święta Narodowego, 3 maja 1946 roku, kpt. Henryk Flame odebrał w Wiśle defiladę swoich żołnierzy. (...) Wydarzenie to odbiło się szerokim echem. (…) Po defiladzie żołnierze NSZ wycofali się wraz z dowództwem w kierunku Baraniej Góry, na której stokach swój obszar ma królowa polskich rzek Wisła” – zaznaczył.
Prezydent, nawiązując do tego, że w Wiśle znajduje się rezydencja głowy państwa, powiedział, że wędruję myślami ku źródłom rzeki Wisły. „Myślę też o innych źródłach; ogromnego zła i cierpienia, jakich my, Polacy, doświadczyliśmy ze strony totalitarnych prześladowców. Są one zatrute piekielną nienawiścią do naszego narodu i wiary chrześcijańskiej, bezwzględnym okrucieństwem i gotowością do wszelkich podstępów, byle tylko zadać śmierć. Taki właśnie los spotkał około 100 podkomendnych kpt. Henryka Flamego” – napisał.
Żołnierze „Bartka” zostali oszukani przez agenturę bezpieki i pod pozorem umożliwienia im ucieczki na Zachód zostali wywiezieni do Starego Grodkowa na Opolszczyźnie i zamordowani. „To skrytobójstwo wyróżnia się na te innych przestępstw komunistycznych jako szczególnie haniebne” – dodał prezydent.
Karol Nawrocki podkreślił, że pamięć o „Bartku” i jego żołnierzach nigdy nie umarła. „Prawdy nie udało się ukryć” – wskazał.
Zajęcie 3 maja 1946 roku Wisły było najbardziej spektakularną akcją oddziału „Bartka”, największego antykomunistycznego zgrupowania w Beskidach.
Flame zarządził koncentrację podległych mu sił na Baraniej Górze w Beskidzie Śląskim na 3 maja 1946 roku. Antoni Biegun ps. Sztubak, jeden z dowódców zgrupowania, wspominał później, że żołnierze nie wiedzieli, jaki jest cel zlotu. Po porannym apelu „Bartek” zarządził wymarsz do Wisły. Zapowiedział, że będzie to „manifestacja woli służenia Ojczyźnie w dniu święta Królowej Polski”.
Grupy zaczęły schodzić z gór. Partyzanci byli w mundurach. Biegun z kilkudziesięcioma podwładnymi otrzymał polecenie ubezpieczania pochodu. Defiladę, dowodzoną przez zastępcę „Bartka” ppor. Jana Przewoźnika, ps. Ryś, przyjął kpt. Henryk Flame.
„Sztubak” wspominał, że wkroczenie żołnierzy NSZ do miasta przeraziło komunistów. „Wszyscy oni siedzieli cicho, jak przysłowiowa mysz pod miotłą, nie dając znaku życia” - relacjonował.
IPN przypomniał, że zgrupowanie NSZ dowodzone przez Flamego było największym oddziałem antykomunistycznym w Beskidach. Operował na terenie Żywiecczyzny i Śląska Cieszyńskiego od maja 1945 roku do września 1946 roku. Urząd Bezpieczeństwa nie był w stanie zlikwidować oddziału w terenie. Partyzanci mogli liczyć na wsparcie lokalnej ludności. Komuniści zorganizowali prowokację – operację „Lawina” - z wykorzystaniem podstawionych agentów.
„Bartek” został zastrzelony 1 grudnia 1947 roku przez milicjanta w Zabrzegu. (PAP)
szf/ dki/