Instytut Pileckiego (logo), fot. PAP/Albert Zawada
Dezinformacja, teorie spiskowe, wpływ platform społecznościowych i sztucznej inteligencji (AI) należą do nowych wyzwań w edukacji o Holokauście - podkreślali uczestnicy seminarium w Instytucie Pileckiego w Nowym Jorku.
Seminarium „Memory in Transition: A Transatlantic Perspective on Holocaust Education”, przygotowane w związku z wystawą „Między życiem a śmiercią. Historie pomocy w czasie Zagłady”, zgromadziło w środę wieczorem ekspertów z USA, Polski, Izraela, Danii i Niemiec. Przedsięwzięcie zorganizowano we współpracy m.in. z Europejską Siecią Pamięć i Solidarność oraz warszawskim Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.
Dr Richard Quinlan z Saint Elizabeth University w New Jersey w rozmowie z PAP zwrócił uwagę, że wśród amerykańskich nauczycieli istnieje silna potrzeba nauczania o Holokauście, ale coraz trudniejsze staje się robienie tego skutecznie.
– Nasi uczniowie przychodzą do klasy z przekonaniami, których być może nie mieliby 15, 20 czy 30 lat temu – powiedział. Nawiązał przy tym do treści, którymi są „karmieni przez smartfony”.
Zdaniem Quinlana nauczyciele muszą przeciwstawiać się dezinformacji i teoriom spiskowym. Za błąd uznał przedstawianie Zagłady jako wyizolowanego epizodu historii, bez pokazania wcześniejszego życia Żydów w Europie i mechanizmów propagandy.
– Nie możemy stracić człowieczeństwa w świetle edukacji w świecie coraz silniej zdominowanym przez AI i nauki ścisłe - przestrzegł pedagog.
Prof. Piotr Trojański podkreślił, że w Polsce Holokaust od dawna jest częścią programów i podręczników szkolnych. Wyzwaniem pozostaje sposób nauczania oraz umiejscowienie Zagłady w szerszym doświadczeniu okupacji i ukazywanie zróżnicowanych postaw ludzi.
Dyrektor Instytutu Pileckiego Karol Madaj odnotował w rozmowie z PAP pojawiające się także w Polsce symptomy „erozji edukacyjnej”.
– Niewiedza o Zagładzie czy w ogóle II wojnie światowej, niemieckiej okupacji w Polsce, w jakiś sposób narasta – ocenił. Mówił też m.in. o teoriach spiskowych i treściach rozpowszechnianych w internecie.
Madaj docenił wartość możliwości skonfrontowania podczas jednego seminarium perspektyw: polskiej, amerykańskiej, izraelskiej, niemieckiej i zachodnioeuropejskiej. Jak zaznaczył, nie były one przeciwstawne, lecz wzajemnie się uzupełniały.
Towarzysząca seminarium wystawa przedstawia historię ratowania Żydów w 15 krajach Europy. Trojański wyjaśnił, że warunki niesienia pomocy i jej konsekwencje były w poszczególnych krajach odmienne.
– Ratowanie Żydów zależało od wielu okoliczności, nie tylko odwagi poszczególnych ludzi – zaznaczył. Przywołał m.in. historię rodziny z Mazowsza, która ukrywała Żydów w leśniczówce i za udzielaną im pomoc zapłaciła życiem.
Ekspozycja zawiera kilkaset fotografii, dokumentów i innych materiałów, w dużej części z prywatnych archiwów rodzinnych. Osobny wątek poświęcono dyplomatom ratującym Żydów, m.in. Raoulowi Wallenbergowi, Chiune Sugiharze i grupie Ładosia. Wystawa potrwa do 29 października.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)