Przewodnicząca Europarlamentu Roberta Metsola podczas otwarcia wystawy „Być jak Jacek Kuroń” („Being Jacek Kuroń”) w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Fot PAP/Wiktor Dąbkowski
W pasażu Parlamentu Europejskiego w Strasburgu stanęła budka telefoniczna z warszawskiego Żoliborza, gdzie w słuchawce usłyszeć można głos Jacka Kuronia, a na ścianach zawisły zdjęcia opozycjonisty w czasach PRL z żoną Gajką.
We wtorek w PE uroczyście otwarta została wystawa poświęcona Jackowi Kuroniowi. Przestrzeń podzielona została na stacje przedstawiające różne etapy życia twórcy KOR-u, odtworzony został też kawałek jego salonu z biurkiem, na którym stoi filiżanka kawy, leżą dwie paczki papierosów (Sport i Klubowe) i stoi telefon, w którego słuchawce słychać rozmowę Kuronia.
Jego głos słychać także w budce telefonicznej – tu słychać Kuronia, który zdaje relację Aleksandrowi Smolarowi w Paryżu do Radia Wolna Europa o ataku SB w jego domu.
- Naszą główną ideą było stworzenie wystawy, która zatrzyma europarlamentarzystów oraz innych ludzi odwiedzających to miejsce. Chcieliśmy, żeby mogli rzeczywiście coś przeżyć, czegoś dotknąć, zobaczyć, wejść do środka, usłyszeć prawdziwy głos Jacka. To, co chcieliśmy tak naprawdę osiągnąć, to zatrzymać każdego przechodnia, chociaż na te paręnaście sekund, przykuć jego uwagę i opowiedzieć historię, której tak naprawdę wiele osób nawet nie zna – powiedziała PAP i Polskiemu Radiu projektantka wystawy Zuza Słomińska.
Jak dodała, Solidarność znają wszyscy, natomiast Kuroń i KOR zostały przykryte przez historię.
Wystawa jest częścią promocji filmu o Kuroniu i jego żonie Grażynie, czyli Gajce, pt. „Nasza rewolucja” w reżyserii Piotra Domalewskiego. Film będzie miał premierę 11 listopada.
- Jak zacząłem pracę nad filmem, okazało się, że bardzo mało osób nawet w Polsce wie, kim był Jacek Kuroń. I to mnie zainspirowało do tego, żeby przypomnieć tę historię – powiedział producent filmu Robert Kijak.
Wystawa została objęta patronatem szefowej PE Roberty Metsoli; współfinansowana została przez Polską Fundację Narodową i powstała przy pomocy Europejskiego Centrum Solidarności. Współgospodarzami wydarzenia byli europoseł KO Andrzej Halicki i Bogdan Zdrojewski.
– Ta wystawa idealnie wpisuje się w naszą misję, więc postanowiliśmy wesprzeć to przedsięwzięcie w Parlamencie Europejskim – powiedział Maciej Szudek, prezes zarządu Polskiej Fundacji Narodowej. Dodał, że jego zdaniem należy przypominać o Jacku Kuroniu zwłaszcza dzisiaj, czyli w czasach, kiedy odradzają się totalitaryzmy.
- Warto pokazywać takie osoby, takie autorytety jak Jacek Kuroń, które całym swoim życiem pokazywały, że warto i trzeba z totalitaryzmem walczyć – ocenił Szudek.
We wtorek podczas otwarcia wystawy przemawiał też Jerzy Buzek, który tego dnia odbierał w PE Europejski Order Zasługi i który powiedział, że jest bardzo niewielu ludzi, których nazwiska stają się częścią codziennego języka.
- W naszym kraju, w Polsce, imię Jacek Kuroń dało początek słowu „Kuroniówka” – przypomniał były premier, dodając, że to pokazuje, że Jacek Kuroń wyprzedzał swoje czasy.
Ze Strasburga Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ ap/ mhr/