Czechy, Mariańskie Łaźnie, sierpień 1947. Mężczyzna pije wodę źródlaną. Fot. PAP
115 lat temu, 25-26 września 1911 r., w niemieckim Bad Nauheim ustalono kryteria, które po raz pierwszy porządkowały naukową definicję wody mineralnej.
Wśród uczestników byli chemik Leo Grünhut, związany z Chemicznym Laboratorium Fresenius w Wiesbaden i specjalizujący się m.in. w analizach wód mineralnych i win, a także geolog Richard Lepsius.
Rozmawiano o źródłach termalnych i ich zastosowaniu leczniczym, o radioaktywności wód, zawartości dwutlenku węgla, a także o przepisach dotyczących ich sprzedaży.
Jednym z problemów było też to, co właściwie można nazywać wodą mineralną, bo samo to określenie nie miało wtedy jednego, powszechnie przyjętego znaczenia. A wraz z rozwojem uzdrowisk, butelkowania i handlu wodą ustalenie, które wody można tak nazywać, stawało się coraz pilniejsze.
Przyjęte w Bad Nauheim reguły, znane później jako Nauheimer Beschlüsse, miały tę kwestię uporządkować. Za wodę mineralną uznawano wodę zawierającą ponad 1 grama rozpuszczonych substancji stałych w kilogramie. Osobne kryteria dotyczyły zawartości dwutlenku węgla, radonu oraz temperatury wody. Problem w tym, że nie były to progi wyznaczone na podstawie badań działania leczniczego. Jak zwracał uwagę hydrogeolog Wojciech Ciężkowski, „wszystkie powyższe wartości nie były oparte na eksperymentalnym stwierdzeniu dolnego progu ich aktywności farmakodynamicznej».

Bad Nauheim, Hotel uzdrowiskowy około 1900 roku. Fot. See page for author, Public domain, via Wikimedia Commons
Przyjęto je przede wszystkim na podstawie danych o tym, jak poszczególne składniki występują w wodach mineralnych w naturze, nie na podstawie tego, ile ich trzeba, żeby zadziałały. Nie oznaczało to jednak, że raz ustalone wartości traktowano jako niepodważalne. Wraz z rozwojem badań część z nich korygowano. W 1932 r. w Bad Salzuflen przejrzano je ponownie. Ciężkowski podaje, że zmiana dotyczyła radonu, którego wartość graniczną zwiększono ponad 22 razy.
Osobną drogą szła w tym czasie Polska. Pierwsza ustawa o uzdrowiskach z 1922 r. posługiwała się pojęciem zdrojów leczniczych. Za takie uznawano wody o potwierdzonych właściwościach leczniczych oraz stałym i naturalnym składzie chemicznym. W kolejnych dekadach rozwijały się badania polskich wód mineralnych i leczniczych, a ich klasyfikację stopniowo porządkowano.
Do międzynarodowych kryteriów wypracowanych w Nauheim polska balneologia wróciła dopiero po II wojnie światowej. W 1954 r. balneochemiczka Maria Szmytówna przedstawiła je podczas I Ogólnopolskiego Zjazdu Balneologicznego w Inowrocławiu. Dwa lata później, na zjeździe w Lądku-Zdroju, propozycję po dyskusji zaakceptowano, ale nie bez poprawek. Z listy składników leczniczych zniknęły lit, stront i bar, doszedł za to kwas metakrzemowy, a wartość graniczna dla radonu znów się zmieniła.
W 1965 r. ten sposób klasyfikowania wód po raz pierwszy trafił do polskich dokumentów urzędowych i był potem jeszcze kilkakrotnie modyfikowany. Z czasem zmieniało się też samo rozumienie pojęcia „woda mineralna».
Dziś określenie „woda mineralna» funkcjonuje jednak w innym znaczeniu niż w klasyfikacji zapoczątkowanej w Nauheim. Ciężkowski zwracał uwagę, że na rynku naturalnych wód mineralnych znajdują się nawet wody o mineralizacji poniżej 50 mg/dm do sześcianu, a więc ponad dwudziestokrotnie niższej od dawnej granicy 1 g/dm do sześcianu.

Szczawnica, 6.08.2025. Wnętrze pijalni wód leczniczych. Kuracjusze i turyści korzystają z oferty lokalnych źródeł mineralnych. Fot. PAP/Jerzy Ochoński
Współcześnie w Unii Europejskiej naturalna woda mineralna musi pochodzić z podziemnego złoża lub poziomu wodonośnego i odróżniać się od zwykłej wody pitnej charakterystyczną zawartością składników mineralnych, pierwiastków śladowych lub innych składników oraz pierwotną czystością. Jej skład, temperatura i inne podstawowe właściwości powinny pozostawać stałe w granicach naturalnych wahań. Zasady z 1911 r., te „ponad 1 g na kilogram», już nie obowiązują.
W Polsce reguluje to m.in. rozporządzenie ministra zdrowia z 2011 r. Naturalne wody mineralne są oceniane pod względem geologicznym i hydrogeologicznym, fizycznym, chemicznym, fizykochemicznym oraz mikrobiologicznym. Osobno regulowane są wody źródlane i stołowe.
Dziś wody mineralne i źródlane są zwykłym elementem codziennych zakupów. Według GUS w 2025 r. przeciętne miesięczne spożycie wód mineralnych lub źródlanych wynosiło w polskich gospodarstwach domowych 6,1 litra na osobę, czyli ponad 73 litry rocznie.
Marta Panas-Goworska (PAP)