
„Kresy Europy. Ze skarbca Lwowskiego Muzeum Historycznego” – to wystawa otwarta w piątek (4 kwietnia) w Muzeum Archeologicznym we Wrocławiu. Do końca 2025 roku można na niej obejrzeć 600 eksponatów z różnych okresów historycznych.
Podczas otwarcia dyrektor Lwowskiego Muzeum Historycznego Roman Chmelyk podkreślił, że wystawa pokazuje Lwów jako pogranicze kultur, w którym mieszają się wątki kultury polskiej, ukraińskiej, żydowskiej i ormiańskiej.
„Wrocław to również pogranicze kultur: polskiej, czeskiej, niemieckiej. We Wrocławiu też wiele osób czuje, co to Lwów, co znaczy ten kawałek Ukrainy, który teraz chce zagarnąć i zniszczyć Rosja. Dlatego dziękujemy Polakom i Polsce za to, że stoi obok nas” - powiedział Chmelyk.
Zastępca dyrektora Muzeum Narodowego w Lublinie ds. Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej dr Marcin Gapski ocenił, że na tej wystawie można obejrzeć klejnoty wystawy stałej, które nigdy ze Lwowa nie wyjeżdżały.
„Z powodu wojny porozumieliśmy się z partnerami ze Lwowa, by zabezpieczyć te zbiory, ale od razu też chcieliśmy to tak zrobić, by móc je pokazywać w Polsce. Dlatego najpierw można było je obejrzeć w Lublinie, a teraz na dłużej trafiły do Wrocławia” – powiedział Gapski.
Wśród ponad 600 eksponatów z historii pogranicza europejsko-azjatyckiego znajdują się artefakty prehistorycznych kultur, w tym przedmioty związane z kulturą trypolską, a także zabytki dawnych cywilizacji sumeryjskiej, egipskiej i rzymskiej, w tym znalezione w Pompejach. Na wystawie można podziwiać m.in. egipskie mumie oraz fragmenty tabliczek z pismem klinowym starożytnej Mezopotamii.
Na szczególną uwagę zasługują skarby srebrnych rzymskich denarów z I wieku naszej ery, znajdowane na ziemiach ukraińskich w XX wieku podczas prac polowych.
Jacek Jeremicz z Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej zwrócił uwagę na wykonany z brązu rzymski przedmiot wotywny w kształcie ręki złożony Jowiszowi Dolicheńskiemu.
„To był bóg odpowiedzialny za dobrą pogodę w trakcie bitwy. Ta dłoń była prawdopodobnie zwieńczeniem chorągwi. Z inskrypcji wynika, że wotum złożył Gajusz, jednak najbardziej na wschód rzymskiej wojsko stacjonowało w dawnej Dalmacji, obecnej Rumunii. Nie wiadomo, dlaczego wotum znaleziono 400 km dalej koło Tarnopola w Ukrainie” – wyjaśnił historyk.
Wystawa obejmuje także średniowieczne relikwiarze, zawieszki i amulety, które ukazują wzajemne oddziaływanie różnych wierzeń i praktyk religijnych na obszarze dawnej Rusi.
Elementem ekspozycji są też różnorodne typy uzbrojenia, zabytki broni palnej, białej i myśliwskiej, a także kunsztownie wykonane okazy pochodzące z Bliskiego i Dalekiego Wschodu - z Iranu i Japonii. Dodatkowo prezentowana jest kolekcja orderów z różnych zakątków świata.
Wystawa zawiera też malarskie portrety historycznych postaci, w tym prace wybitnych artystów takich jak Henryk Rodakowski i Teodor Axentowicz, a także unikatowe portrety trumienne lwowskich mieszczan.
Jednym z najcenniejszych eksponatów jest słynny XVI-wieczny portret legendarnej Roksolany, żony Sulejmana Wspaniałego, która została porwana z okolic Lwowa (z Rohatynia) przez Tatarów i sprzedana na targu do haremu Sulejmana. Niedługo po tym została jego żoną.
Lwowskie Muzeum Historyczne jest jedną z najstarszych placówek muzealnych w Ukrainie. Niedawno obchodziło 130-lecie swojego istnienia. Organizatorem wystawy, która potrwa do końca 2025 roku, są: Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej - oddział Muzeum Narodowego w Lublinie, Lwowskie Muzeum Historyczne, Muzeum Miejskie Wrocławia.(PAP)
ros/ dki/