Żniwa chmielowe w Parku Etnograficznym w Dziekanowicach. Fot. PAP
Na pokaz tradycyjnego zbioru chmielu prowadzonego niegdyś w rejonie Nowego Tomyśla (woj. wielkopolskie) zaprosił Wielkopolski Park Etnograficzny w Dziekanowicach (pow. gnieźnieński). Goście skansenu mogli m.in. własnoręcznie spróbować sił w obrywaniu szyszek chmielowych.
Jednym z obiektów parku etnograficznego w Dziekanowicach jest zagroda nowotomyska.
W niedzielę (30 sierpnia) zorganizowano w niej żniwa chmielowe wzorowane na pracy przy zbiorach wykonywanej w latach 60. XX w. Zwiedzający mogli zobaczyć i wziąć udział w kolejnych etapach tradycyjnego procesu od zrywania i obrywania szyszek chmielowych do ich suszenia. Dla odwiedzających przygotowano także poczęstunek, w tym bezalkoholową lemoniadę chmielową.
Kierownik Wielkopolskiego Parku Etnograficznego w Dziekanowicach Adriana Garbatowska powiedziała PAP, że na ziemiach polskich chmiel - wykorzystywany do produkcji piwa - zaczął być celowo uprawiany przez rolników w XV w. Jak zaznaczyła, miało to związek z ucieczką husytów z Czech.
- Trafili oni m.in. w okolice Nowego Tomyśla w Wielkopolsce. I tam zaczęto celowo uprawiać chmiel dla browarów. Rozwinęło się to w sposób globalny w XIX w., kiedy Józef Jakub Flatau zachęcił rolników, mieszkańców wsi nowotomyskich, do tego, żeby uprawiali więcej chmielu lepszej jakości; żeby byli konkurencyjni dla Bawarii, dla Czech, ale także dla chmielu amerykańskiego - powiedziała.
Etnografka dodała, że przed XV w. do warzenia piwa wykorzystywano chmiel rosnący dziko. - Chmiel jest przecież tylko dodatkiem, albo aromatycznym, albo goryczkowym, albo aromatyczno-goryczkowym - zaznaczyła.
Wskazała przy tym, że proste piwo z epoki średniowiecza mogło przypominać podpiwek, czyli sfermentowany, ale bezalkoholowy napój produkowany m.in. z uprażonych zbóż i chmielu dodawanego dla smaku.
Etnograf zaznaczyła, że niedzielne wydarzenie nawiązuje do tradycji z okolic Nowego Tomyśla z lat 60. XX w. Wskazała, że na koniec chmielowych żniw organizowano poczęstunek dla wszystkich osób pracujących przy zbiorach. Podkreśliła przy tym, że poszczególne odmiany rośliny osiągają odpowiednią dojrzałość pod koniec sierpnia i rolnicy mieli dwa do trzech tygodni na zebranie szyszek.
- Trzeba było się spieszyć, ze względu na pogodę, za chwilę zaczynały się wykopki, więc trzeba było szybko zebrać ten chmiel. Kobiety i mężczyźni, tacy, którzy nie mieli stałej pracy, zjeżdżali się z okolicznych wsi i mieszkali u konkretnego gospodarza, u którego był zbierany chmiel - opisała etnograf.
Dodała przy tym, że w zbiorach licznie uczestniczyły dzieci, dlatego starano się organizować prace przed powrotem uczniów do szkół.
- Chmiel, żeby był dobrym dodatkiem do piwa, musi mieć odpowiednią wilgotność - zaznaczyła kierownik skansenu. Dodała, że w parku w Dziekanowicach można zobaczyć suszenie szyszek przeprowadzane dwiema metodami. Jedna zajmuje około tygodnia i polega na wietrzeniu chmielu rozsypanego na specjalnych sitach. Druga pozwala na odpowiednie wysuszenie szyszek w ciągu 1-2 dni i wykorzystuje podgrzewanie ich ciepłem z pieca.
Edukatorka i zielarka Małgorzata Pankowska podkreśliła, że - oprócz stosowania jako dodatek do piwa - chmiel był wykorzystywany m.in. do garbowania skór, farbowania tkanin czy do produkcji kosmetyków. - W tradycji ludowej wykorzystywano chmiel do uspokajania. Można go też stosować przy niestrawnościach - dawniej pito chmielowe herbatki na dolegliwości układu trawiennego - powiedziała.
Dodała, że w przeszłości przygotowywano także poduszki z chmielem, które służyły do uspokajania. Z kolei wiosną można podsmażać mierzące 15-20 cm pędy rośliny. - Fantastycznie smakują, tylko warto je lekko zblanszować, czyli zanurzyć w gorącej wodzie - powiedziała edukatorka.
W ubiegłym roku Lemoniada Chmielowa z Wielkopolskiego Parku Etnograficznego została wyróżniona w prestiżowym konkursie „Pamiątka z Polski – Polish Souvenirs”.(PAP)
Wideo dostępne na: https://wideo.pap.pl/pap-media,101/zniwa-chmielowe-w-parku-etnograficznym-w-dziekanowicach-pion,95404
szk/ bar/