Okrągły stół

02.03.2019

30 lat temu w Magdalence zawarto umowę dotyczącą wyborów do Senatu

Lech Wałęsa oddaje głos w wyborach parlamentarnych. Gdańsk, 04.06.1989. Fot. PAP/PAI/J. Bogacz Lech Wałęsa oddaje głos w wyborach parlamentarnych. Gdańsk, 04.06.1989. Fot. PAP/PAI/J. Bogacz

30 lat temu, 2 marca 1989 r., podczas poufnych dyskusji w Magdalence zawarto kompromis dotyczący wyborów do Senatu. Dzień ten okazał się kluczowy dla powodzenia toczonych od ponad trzech tygodni rozmów okrągłego stołu. Na marginesie omawiano też kwestię odpowiedzialności twórców stanu wojennego.

Rozpoczęte 6 lutego 1989 r. rozmowy między stroną rządową a częścią opozycji solidarnościowej toczyły się wolniej, niż zakładali to ich główni uczestnicy. Zdaniem gen. Czesława Kiszczaka miały one zakończyć się najpóźniej w połowie marca. Tymczasem dość szybko wiele rozmów toczonych przy tzw. podstolikach utkwiło w martwym punkcie. Stenogramy z negocjacji grupy zajmującej się reformami politycznymi wskazują, że rozmówcy skupiali się na mniej istotnych kwestiach, które nie miały zasadniczego wpływu na zawartą później umowę. Zdecydowano więc o powrocie do formuły dyskusji w znacznie węższym gronie, które obejmowałoby wyłącznie najważniejszych przedstawicieli obu stron.

W czwartkowy poranek 2 marca 1989 r. do willi rządowej w Magdalence przybyli przedstawiciele obu stron. Władze PRL reprezentowali jako strona koalicyjno-rządowa: Czesław Kiszczak, Stanisław Ciosek, Andrzej Gdula, Janusz Jarliński, Aleksander Kwaśniewski, Janusz Reykowski, Ireneusz Sekuła, Romuald Sosnowski, Jerzy Uziębło, Krzysztof Dubiński, Kazimierz Kłoda. Delegatami strony solidarnościowej byli: Lech Wałęsa, Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Bronisław Geremek, Jacek Ambroziak, Mieczysław Gil, Lech Kaczyński, Tadeusz Mazowiecki, Witold Trzeciakowski, bp Tadeusz Gocłowski, ks. Alojzy Orszulik. Tym samym przy jednym stole zabrali się główni architekci planowanych porozumień.

Wywiad

Jeden z najważniejszych przedstawicieli eksperckiego zaplecza obozu rządowego, prof. Janusz Reykowski, podkreślił, że wykluczony jest scenariusz, w którym to PZPR dysponowałaby większością w nowym Sejmie. Dodał również, że podział zagwarantowanych stronie rządowej mandatów będzie uszczegółowiony przez umowę polityczną między PZPR, partiami satelickimi (SD i ZSL) a tzw. stowarzyszeniami katolickimi. Propozycja ta została przyjęta przez stronę opozycyjną. Znacznie istotniejsza dla „Solidarności” była sprawa Senatu, kompetencji i wyboru prezydenta oraz podziału miejsc w przyszłym Sejmie.

Jak podkreślił Bronisław Geremek, stworzenie „urzędu prezydenta powinno być w horyzoncie przemian państwa”. Zgoda co do stworzenia tego stanowiska nie oznaczała jednak końca sporów co do zakresu jego uprawnień i sposobu wyboru na ten urząd. Bez wątpienia jednak dla strony rządowej oczywiste było, że jedynym kandydatem będzie dotychczasowy Przewodniczący Rady Państwa gen. Wojciech Jaruzelski. Władze dążyły także do zapewnienia prezydentowi maksymalnie szerokich uprawnień, które mogłyby równoważyć społeczne poparcie dla opozycji.

W trakcie rozmów przedstawiciel PZPR Aleksander Kwaśniewski wysunął propozycję całkowicie wolnych wyborów do wyższej izby parlamentu. Jak sam wspominał, nie była ona konsultowana z innymi uczestnikami rozmów, a tym bardziej najwyższymi władzami PZPR. Stanowiła jednak okazję do porozumienia obu stron. W takim wypadku opozycja była w stanie zaakceptować tylko częściowo wolne wybory do Sejmu oraz szerokie uprawnienia prezydenta. Rozbieżne były oczekiwania obu stron dotyczące przyszłego składu Senatu. Zdaniem uczestników rozmów strona rządowa mogła liczyć na mniej więcej połowę miejsc w Izbie. „Solidarność” zakładała uzyskanie przewagi. Dla obu stron był to więc scenariusz do zaakceptowania. Niemal natychmiast został przyjęty przez prowadzącego obrady Bronisława Geremka i po krótkim wahaniu przez stronę rządową. 

Porozumienie wokół wyborów senackich sprawiło, że „Solidarności” łatwiej było zaakceptować obniżenie zagwarantowanej jej liczby miejsc w Sejmie do 35 proc. (161 mandatów), a nie jak wcześniej postulowała 40 proc. Ustalono również, że prezydenta będzie wybierać na sześcioletnią kadencję Zgromadzenie Narodowe, złożone z posłów i senatorów.

Wydarzenia, wywiady, zagadnienia

„Pomysł Kwaśniewskiego stanowił próbę wyjścia z impasu, który pojawił się w momencie, gdy strona solidarnościowa stwierdziła, że nie może zaakceptować bardzo szerokich uprawnień urzędu prezydenta, jeśli wybory do Senatu mają być tylko częściowo wolne. Pierwotna propozycja władz miała polegać na z góry określonym podziale mandatów senackich, tak jak w Sejmie, z tym że tu większość miała otrzymać opozycja” – podkreślał w rozmowie z PAP prof. Antoni Dudek.

Warto zaznaczyć, że toczone tego dnia rozmowy dotyczyły nie tylko kwestii ordynacji wyborczej, lecz i m.in. ważnej dla części opozycji odpowiedzialności za przestępstwa popełnione w okresie stanu wojennego oraz sprawy kar dla uczestników podziemia. Uczestniczący w rozmowach Zbigniew Bujak zauważał, że zgodnie z prawem ma „do odsiedzenia jeszcze jedenaście lat”. Czesław Kiszczak zaproponował „rozwiązanie tych spraw metodą marszałka Piłsudskiego”. Dopytywany przez drugą stronę wyjaśnił, że ma na myśli „zapomnienie konfliktu”. Zbigniew Bujak odpowiedział, że przyjęcie takiej zasady przypomina zachowanie złodzieja, „który po kradzieży portfela, trzymając but na gardle ofiary, apeluje do okradzionego o zapomnienie o przeszłości”. O „swojego rodzaju akt zapomnienia” zaapelował też Stanisław Ciosek. Swoją propozycję argumentował niemożnością podważania sensu wprowadzania stanu wojennego. „Otwieramy puszkę Pandory” – podkreślał Ciosek.

Odpowiadając na argumenty strony rządowej, Bronisław Geremek stwierdził, że celem opozycji nie jest podważanie sensu stanu wojennego, ponieważ uczyniłoby to z tej kwestii konflikt polityczny. „Chodzi o ludzkie sprawy. Aspekt zupełnie nawet humanitarny, no ale właśnie ludzkie krzywdy i zatem nie szukamy tutaj politycznego konfliktu” – tłumaczył.

W kolejnych tygodniach przy Krakowskim Przedmieściu oraz podczas kilku spotkań w Magdalence trwały rozmowy dotyczące istotnych szczegółów nowego porządku konstytucyjnego. Spierano się m.in. o większość pozwalającą na odrzucenie weta prezydenta. Rozmawiano o tym także podczas kolejnego spotkania w Magdalence, które zorganizowano 7 marca. 

Jednak po 2 marca żadna ze stron nie zakwestionowała podjętych tego dnia ustaleń. Zostały one przyjęte przez Biuro Polityczne KC PZPR oraz ogłoszone przez rzecznika rządu Jerzego Urbana. Ostatnie spotkanie w Magdalence odbyło się 3 kwietnia 1989 r., ale jego uczestnicy kontynuowali je następnego dnia w Pałacu Namiestnikowskim (wówczas gmachu Urzędu Rady Ministrów). Ostateczne porozumienie okrągłostołowe podpisano dwa dni później.

Fragmenty wypowiedzi z 2 marca 1989 r. na podstawie zapisów z filmu dokumentalnego „Taśmy z Magdalenki” w reżyserii Cezarego Gmyza i prof. Antoniego Dudka

Michał Szukała (PAP)

szuk/ skp/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL