Stalinizm

13.08.2015 aktualizacja 14.07.2016

Miłośnicy historii popłyną Wisłą do Krakowa by wspomnieć o kpt. Flame

Henryk Flame „Bartek”. Fot. IPN Henryk Flame „Bartek”. Fot. IPN

30 kajakarzy spłynie rzeką Wisłą z Czechowic-Dziedzic do Krakowa, by upamiętnić kapitana NSZ Henryka Flamego, ps. „Bartek”, dowódcę największego oddziału podziemia antykomunistycznego w Beskidach – powiedział pomysłodawca wydarzenia, bielszczanin Paweł Kluska.

„Henryk Flame w 1935 r. zbudował łódź i przepłynął tę samą trasę. Miał wówczas 17 lat. Był człowiekiem wielkiego formatu, instruktorem narciarstwa, liderem wielu organizacji. Gdyby nie wojna być może zdobywałby szczyty Himalajów. Chcemy przypomnieć jego postać” - powiedział Kluska, który jest prezesem działającego w Bielsku-Białej Stowarzyszenia Aktywnych Polaków.

„Henryk Flame w 1935 r. zbudował łódź i przepłynął tę samą trasę. Miał wówczas 17 lat. Był człowiekiem wielkiego formatu, instruktorem narciarstwa, liderem wielu organizacji. Gdyby nie wojna być może zdobywałby szczyty Himalajów. Chcemy przypomnieć jego postać” - mówił pomysłodawca wydarzenia Paweł Kluska, prezes Stowarzyszenia Aktywnych Polaków.

Uczestnicy Memoriału im. Henryka Flamego w piątek rano złożą kwiaty na grobie żołnierza w Czechowicach-Dziedzicach. Krótko potem zwodują kajaki i ruszą w drogę. Jak poinformował Kluska w pierwszym dniu dopłyną do miejsca, w którym do Wisły wpada Czarna Przemsza. Wieczorem podczas biwaku członkowie grupy rekonstrukcyjnej Beskidy przybliżą historię oddziału „Bartka”. Drugi dzień kajakarze zakończą w Łączanach, a trzeci w Krakowie przy Wawelu.

„Ten spływ jest sporym wyczynem. Każdego dnia trzeba pokonać ok. 30 km. To nie jest łatwe, ale powinniśmy sobie poradzić. (…) Czeka nas piękna trasa i niesamowita przygoda. Okolice są niezwykle malownicze” – powiedział Kluska.

Uczestnicy Memoriału popłyną 15 kajakami. Najstarszy z kajakarzy ma 66 lat, a najmłodszy, który dołączy w ostatnim dniu, zaledwie 7. Oprócz mieszkańców Bielska-Białej i okolic popłyną także kajakarze z Katowic i Poznania. „W spływie wezmą udział patrioci, których wspólną pasją jest historia oraz rzeki i takie imprezy” – dodał prezes stowarzyszenia.

Henryk Flame ps. Bartek urodził się w 1918 r. w Frysztacie na Zaolziu, skąd jego rodzice przybyli do Czechowic koło Bielska i Białej. Przed wojną wstąpił do podoficerskiej szkoły lotnictwa dla małoletnich, którą ukończył w 1939 r. w stopniu kaprala. Walczył w kampanii wrześniowej. Dwukrotnie został zestrzelony, pierwszy raz przez Niemców k. Zakroczymia pod Warszawą, a następnie 17 września k. Stanisławowa przez Sowietów, którzy tego dnia wkroczyli na wschodnie ziemie Polski. Zdołał dotrzeć na Węgry, gdzie został internowany. W 1940 r. wrócił w rodzinne strony.

Zaangażował się w konspirację. Jego organizacja współpracowała z AK. Na przełomie 1943 i 1944 r. oddział ukrył się w lesie. W październiku 1944 r. został zaprzysiężony w NSZ. W 1945 r. po wkroczeniu Armii Czerwonej ujawnił się wraz z oddziałem i wstąpił wraz z podkomendnymi do milicji. Realizował w niej rozkazy dowództwa NSZ i gromadził broń. Zagrożony aresztowaniem wiosną 1945 r. schronił się w lesie.

Oddział „Bartka” był największym antykomunistycznym ugrupowaniem na Górnym Śląsku i w Beskidach. Liczył kilkuset żołnierzy i podobną liczbę współpracowników. Stoczył wiele walk z UB i KBW. Najgłośniejszą akcją było zajęcie 3 maja 1946 r. Wisły w Beskidach. Funkcjonariusze MO i UB byli tak zaskoczeni, że zabarykadowali się na posterunkach.

Od lipca 1946 r. w oddziale działali agenci bezpieki. Ubecy podając się za przedstawicieli sztabu Obszaru Zachodniego NSZ zorganizowali fikcyjny przerzut części zgrupowania na ziemie zachodnie, skąd żołnierze rzekomo mieli być przerzuceni do amerykańskiej strefy okupacyjnej. Ostatni raz oddział widziano w 1946 r. w Szczyrku, a później w okolicy Baraniej Góry. W ten sposób wywieziono i zlikwidowano co najmniej 167 partyzantów - w trzech etapach, między 5 a 25 września 1946 r. Miejsca kaźni zlokalizowano na Opolszczyźnie, w okolicach poniemieckiego lotniska pod Starym Grodkowem oraz na polanie koło wsi Barut.

Henryk Flame zdołał uciec. Po ogłoszeniu amnestii ujawnił się w marcu 1947 r. w Cieszynie. 1 grudnia 1947 r. został zabity przez milicjanta Rudolfa Dadaka w Zabrzegu koło Czechowic-Dziedzic.(PAP)

szf/ mhr/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL