
Mieszkańcy Oświęcimia mają okazję poznać przodków, którzy narażając życie pomagali więźniom niemieckiego obozu Auschwitz. Przypomina o nich wystawa „Ludzie dobrej woli” – powiedział w poniedziałek rzecznik Muzeum Auschwitz Bartosz Bartyzel.
Plenerowa ekspozycja w centrum miasta przed budynkiem biblioteki publicznej w Oświęcimiu składa się z kilkunastu tablic, na których zaprezentowano m.in. zdjęcia bohaterskich oświęcimian oraz ich biogramy.
„Postawa mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej wobec tego, co w czasie okupacji działo się w obozie Auschwitz, była niezmienna od początku do końca. Pomagali samorzutnie lub tworząc spontanicznie grupy, w skład których wchodziły często całe rodziny. Działali także w przyobozowym ruchu oporu. Spieszyli z pomocą więźniom z narażeniem życia. Wielu z nich zostało aresztowanych i zamordowanych za to, że odważyli się nieść pomoc więźniom” – przypomniał Bartyzel.
Historycy z Muzeum Auschwitz ustalili nazwiska ponad 1,2 tys. Polaków z Oświęcimia i okolic, którzy pomagali więźniom obozu. Ich biogramy zostały opublikowane w książce „Ludzie dobrej woli”, która ukazała się w 2005 roku.
Historycy z Muzeum Auschwitz ustalili nazwiska ponad 1,2 tys. Polaków z Oświęcimia i okolic, którzy pomagali więźniom obozu. Ich biogramy zostały opublikowane w książce „Ludzie dobrej woli”, która ukazała się w 2005 roku.
Mieszkańcy Oświęcimia i okolic pomagali więźniom praktycznie od początku istnienia obozu. Pomimo grożących ze strony Niemców surowych represji Polacy dożywiali ich, dostarczali leki i środki opatrunkowe. Zbiegłym z obozu zapewniali opiekę. Od więźniów przejmowali dokumenty ujawniające zbrodnie SS.
Oprócz pomocy doraźnej i spontanicznej istniało także wsparcie zorganizowane, niesione głównie przez przyobozowe organizacje Związku Walki Zbrojnej/Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich i Polskiej Partii Socjalistycznej. Oprócz żywności i lekarstw przekazywano do wewnątrz obozu prasę konspiracyjną, odzież i peruki dla więźniów, którzy przygotowywali się do ucieczki.
Więźniom pomagały potajemnie organizacje charytatywne. W marcu 1943 roku powstał komitet Pomoc Więźniom Obozów Koncentracyjnych. Utrzymywał kontakty z więźniami, przejmował grypsy, opiekował się uciekinierami. Do akcji włączyli się duchowni z okolicznych miejscowości, salezjanie, siostry serafitki, harcerze, kolejarze i mieszkańcy.
Po wyzwoleniu obozu oświęcimianie zaangażowali się w pomoc więźniom, których stan wykluczał opuszczenie Auschwitz. Do szpitali trafiło ponad 4,5 tysiąca byłych więźniów z ponad 20 państw, w większości Żydów. Wśród leczonych było ponad 200 dzieci w wieku do 15 lat. Co najmniej kilkudziesięciu chorych znalazło pomoc w małych szpitalach naprędce przygotowanych przez mieszkańców Oświęcimia, Brzeszcz i okolic. Chorzy znajdowali gościnę w prywatnych domach. Mieszkańcy przyjęli do nich dzieci z obozu. Opiekowali się nimi, a w wielu przypadkach później adoptowali.
Wystawę można oglądać do 14 kwietnia.(PAP)
szf/ abe/