Sport w PRL

31.07.2014 aktualizacja 14.07.2016

Zmarł Gąsienica-Groń - medalista olimpijski

Franciszak Gąsienica-Groń, narciarz, pierwszy polski medalista zimowych igrzysk olimpijskich. Fot. PAP/J. Bednarczyk Franciszak Gąsienica-Groń, narciarz, pierwszy polski medalista zimowych igrzysk olimpijskich. Fot. PAP/J. Bednarczyk

Franciszek Gąsienica-Groń, który w nocy ze środy na czwartek zmarł w zakopiańskim szpitalu, był wszechstronnym sportowcem. Jako pierwszy Polak zdobył medal zimowych igrzysk olimpijskich - w 1956 roku w Cortina d'Ampezzo był trzeci w kombinacji norweskiej.

Franciszek Gąsienica-Groń urodził się w Zakopanem 30 września 1931 roku w rodzinie Franciszka i Marii z domu Miętus. Wszechstronnie utalentowany sportowo zaczął w 1948 roku treningi pod okiem Józef Sitarza w zakopiańskim klubie Wisła-Gwardia. Uprawiał narciarstwo alpejskie, biegi i skoki narciarskie.

W 1952 roku rozpoczął służbę wojskową. Trenował tam pływanie i skoki do wody, tenis stołowy, strzelectwo, a nawet zagrał w piłkarskim 2-ligowym łódzkim Garnizonowym Wojskowym Klubie Sportowym.

Gdy wrócił do Zakopanego w 1954 roku, ówczesny trener Wisły-Gwardii i kadry narodowej Marian Woyna-Orlewicz namówił go do wznowienia treningów i startów w kombinacji norweskiej. Szło mu na tyle dobrze, że pojawiła się szansa na start w igrzyskach olimpijskich w 1956 roku. "Kandydatów do kadry było ośmiu, więc mieliśmy tutaj w Zakopanem eliminacje na skoczni. Dwa razy byłem drugi, raz czwarty. Byłem wtedy osłabiony po chorobie i stąd gorszy wynik. Władze sportowe zadecydowały, że nie pojadę do Cortina d'Ampezzo bo mam spadek formy. Wtedy trener Woyna-Orlewicz, który doskonale wiedział co się ze mną dzieje, dał ultimatum - jeśli Groń nie pojedzie, to on rezygnuje..." - mówił Gąsienica-Groń w jednej z rozmów z PAP.

Na treningach w Cortina d'Ampezzo uzyskiwał najdalsze odległości, a tymczasem 29 stycznia, w pierwszej próbie konkursowej, za wcześnie wybił się z progu i spadł na plecy. Po pierwszej serii był ostatni. W drugiej i trzeciej skakał już lepiej i ostatecznie przed biegiem zajmował dziewiąte miejsce.

Podkreślał, że o wynikach całych zawodów zdecydowały nerwy. "Olek Kowalski był wtedy piąty i wszyscy liczyli na jego bieg, który miał się odbyć, o ile pamiętam, dwa dni później. On jednak był tak podenerwowany, że nie przespał całej nocy. Ja przez dalszą pozycję w skokach byłem tak jakby trochę z boku, więc nie miałem takich nerwów. Wyspałem się dobrze, rano pobiegłem na rozruch - nawet o mały włos nie spóźniłem się na śniadanie! Warunki były świetne. Wiem, że pędziłem ile sił w nogach i powietrza w płucach. Wpadłem na metę tak zmordowany, że długo nie wiedziałem, co się ze mną dzieje. Dopiero jak się napiłem i złapałem oddech, trochę doszedłem do siebie. A tu ktoś do mnie podchodzi i gratuluje, że obliczył wszystko i jestem trzeci. Przyznam, że wtedy nie bardzo mu wierzyłem" - wspominał.

Oficjalne wyniki potwierdziły jednak, że 31 stycznia 1956 roku zakopiański narciarz zdobył dla Polski pierwszy medal w historii zimowych igrzysk olimpijskich.

W 1957 roku Gąsienica-Groń wziął udział w zakopiańskim Memoriale Bronisława Czecha i Heleny Marusarzówny. Odniósł tam poważną kontuzję. Podczas konkursu skoków doznał m.in. wstrząśnienia mózgu, miał też złamany obojczyk i uszkodzony kręgosłup. Rok później wrócił jednak do sportu i wystartował w mistrzostwach świata w Lahti. Zajął tam 24. miejsce. W tym samym roku zdobył też tytuł mistrza Polski w kombinacji klasycznej. W 1959 był czwarty na zawodach w szwedzkim Falun.

W 1964 roku zdarzył się jednak wypadek, który ostatecznie przekreślił jego szanse na kontynuowanie kariery sportowej - podczas gry w piłkę doznał pęknięcia łękotki.

Postanowił jednak wykorzystać swoje doświadczenie zawodnicze i zapisał się do Studium Trenerskiego przy Wrocławskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Ukończył je i został trenerem w swoim macierzystym klubie. Wychował ponad 40 mistrzów Polski w kombinacji, skokach, biegach i sztafetach narciarskich. Jego wnuk Tomasz Pochwała reprezentował Polskę na igrzyskach w Salt Lake City w 2002 r. w skokach narciarskich. Potem startował w kombinacji norweskiej, a po zakończeniu kariery (2013) został trenerem kadry juniorów PZN w tej dyscyplinie.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się w sobotę o godz. 12. w kościele Św. Krzyża w Zakopanem. (PAP)

krys/ jch/ co/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL