Wlastimil Hofman, Żołnierze oczekujący na imigrantów na plaży w Tel Awiwie, 1941. Fot. desa.pl
Ponad 40 prac Wlastimila Hofmana można oglądać do 15 kwietnia na wystawie „Czekamy z utęsknieniem wiosny” w DESA Unicum w Warszawie. Twórczość Hofmana - malarza symbolisty, ucznia Jacka Malczewskiego - ma wielu wielbicieli, choć jest to artysta nieco zapomniany.
Prace symbolisty z kręgu Młodej Polski, można oglądać na wystawie: Wlastimil Hofman „Czekamy z utęsknieniem wiosny”. Jest to opowieść o historii emigracji artysty oraz niezwykłej relacji jego i jego żony Ady z rodziną Halberthalów z Tel Awiwu. Ponad 40 prac – obrazów olejnych i szkiców – oraz bogaty materiał archiwalny, w tym fotografie i listy, tworzą intymny portret malarza. Wystawę można bezpłatnie oglądać w DESA Unicum (Warszawa, ul. Piękna 1A) do 15 kwietnia.
Prezentowany zbiór prowadzi przez kluczowe momenty biografii artysty – okres wojennej tułaczki i pracy w Palestynie oraz lata powojenne we Wlastimilówce w Szklarskiej Porębie. „Towarzyszący wystawie materiał biograficzny układa się w poruszającą opowieść o sztuce, która towarzyszy artyście nawet – a może przede wszystkim – w najtrudniejszych momentach życia” – napisała DESA Unicum.
Ada i Wlastimil Hofmanowie przybyli do Palestyny w lutym 1941 r. Kiedy Hofman nie został przyjęty do wojska polskiego, którego oddziały stacjonowały na tym terenie, para zmuszona była radzić sobie samodzielnie. Wynajęli mały pokoik w Tel Awiwie, żyli bardzo skromnie. Gdy skończyła się gotówka, Hofman wrócił do malowania, a jego żona zajęła się sprzedażą prac męża, co nie było łatwym zadaniem w warunkach wojennych. Na emigracji Hofman stworzył ponad dwieście prac.
Pewnego dnia do Hofmanów przybiegł ramiarz z wiadomością, że w jego sklepie było małżeństwo, które kupiło obrazy artysty i pragną nabyć następne. Owymi nabywcami byli Chaim Halberthal i jego żona Liebe, pochodzący również z Polski i znający już twórczość Hofmana. Znajomość szybko stała realnym wsparciem, które pozwoliło Hofmanom przetrwać najtrudniejszy moment emigracji. Relacja przerodziła się w wieloletnią więź podtrzymywaną później listami.
Po powrocie Hofmanów do Polski więź z rodziną Halberthalów nie osłabła. Podtrzymywali korespondencję, a artysta wysyłał do Tel Awiwu obrazy. Z zachowanych listów wynika, że szczególne znaczenie zyskał motyw zimy.
„Obrazy Hofmana mają charakterystyczny, indywidualny rys, jak malarstwo Amadeo Modiglianiego. Z nikim tych dzieł nie można pomylić. Hofman malował obrazy o różnej tematyce: religijnej, antycznej, baśniowej i fantastycznej, a także szeroko rozumianej – folklorystycznej. Z jego dzieł, wyrosłych z symbolizmu, emanuje tajemniczość, artysta pokazuje przemijanie, życie, śmierć. Zachwyt budzi piękno scen rodzajowych w charakterystycznych dla artysty barwach” – napisała Alicja Twardowska na stronie dlakultury.pl. (PAP)
szt/ aszw/