Kultura i sztuka po 1989 roku

29.10.2016

"Najlepiej w życiu ma twój kot”

autor: Wisława Szymborska, Kornel Filipowicz
"Najlepiej w życiu ma twój kot” "Najlepiej w życiu ma twój kot”

"Cały wdzięk tych listów polega na tym, że intymność jest ubrana w formę ironiczno-żartobliwą, spod której wynika cała miłość i wzruszenie" – mówiła Ewa Lipska o właśnie wydanym zbierze korespondencji Szymborskiej i Filipowicza zatytułowanej "Najlepiej w życiu ma Twój kot".

Kiedy się w sobie zakochali Kornel Filipowicz miał 56 lat, Wisława Szymborska była o 10 lat młodsza. Parę połączyło uczucie, o którym raczej nie opowiadali światu. W ich związku najważniejsze było zaufanie i zrozumienie, nigdy nie zamieszkali razem. Dopiero po jego śmierci Wisława Szymborska wyznała: "Byliśmy ze sobą 23 lata. Cudowny człowiek, świetny pisarz. Nie mieszkaliśmy razem, nie przeszkadzaliśmy sobie. Byliśmy końmi, które cwałują obok siebie". W książce "Najlepiej w życiu ma twój kot" zebrano prawie 450 listów Wisławy Szymborskiej i Kornela Filipowicza - całość zachowanej korespondencji pisarzy. Oryginały przechowywane są w Bibliotece Jagiellońskiej.

Po raz pierwszy spotkali się w latach 40. "Nie pamiętam, gdzie to było, ale pamiętam wrażenie, jakie na mnie zrobił. Siwiejący blondyn, opalony, w niebieskich wypłowiałych spodniach, bluzie w takim cudownym żółtym rozbielonym kolorze. Pomyślałam: +Boże, jaki piękny mężczyzna+. Ale to nie miało wtedy żadnych konsekwencji. Przez całe lata patrzyliśmy na siebie z daleka. Myślę, że dopóki byłam w partii, nic między nami nie było możliwe" - opowiadała Szymborska po latach Annie Bikont i Joannie Szczęsnej.

Poetka wystąpiła z partii w roku 1966 - tym samym, kiedy zaczął się jej związek z Filipowiczem. Podobno zaiskrzyło pomiędzy nimi w Dzień Kobiet, pierwsze listy wymienili miesiąc później. Filipowicz zaczął od rysunku kwiatka i zdjęcia małp, które Szymborska wyjątkowo lubiła. Dołączane do listów rysunki, wyklejanki, ususzone liście to stały element ich korespondencji. Oboje lubili purenonsens i mieli ironiczne poczucie humoru - wiele listów pisanych było na zabawnych kartkach pocztowych. Szymborska stosowała też wymyślne papeterie, a Filipowicz pisywał czasem na wyrwanych z podręczników i starych encyklopedii stronach. W jednym z pierwszych listów Szymborska otrzymała od Filipowicza namalowany na kartce niebieskim długopisem kwiat oraz zdjęcie ukochanych przez poetkę małp. Dla żartu pisarze czasem wchodzili w listach w różne role - Szymborska stylizowała się na hrabinę Heloizę Lanckorońską, a Filipowicz odpowiadał jako wypełniający jej rozkazy plenipotent Eustachy Pobóg-Tulczyński.

Stałym elementem korespondencji są relacje Filipowicza z wypraw na ryby, które uwielbiał. Szymborska nie do końca podzielała jego zamiłowanie do spędzania czasu na łonie często zimnej i mokrej przyrody, choć z czasem ukochany zdołał ją przekonać i do tego. "Panie Filipowicz! Osoba, z którą się Pan zadajesz, to nawet nie wie, gdzie ryba ma głowę, a gdzie ogon. Zastanóf się Pan, czy taka znajomość nie kąpromituje uczciwego rybaka. Przyjaciel” – to jeden z pierwszych liścików Szymborskiej. W wędkarstwo nie wciągnęła się nigdy, ale przy Filipowiczu odkryła radość zbierania grzybów. Początek ich związku wyznacza pojawianie się w poezji Szymborskiej świata przyrody.

"Był zakochany jak sztubak. Cały promieniał od środka tym uczuciem i kiedy tak jakoś zawadiacko i zaczepnie zagadnął mnie, co sądzę o W., pomyślałam, że ma w sobie coś z błędnego rycerza, który rad by wyzwać na pojedynek każdego, kto nie podzielałby podziwu dla damy jego serca" - wspominała ówczesnego Filipowicza Urszula Kozioł.

Jesienią 1975 roku i Szymborska, i Filipowicz podpisali memoriał do Sejmu, tak zwany List 59, protestujący przeciwko projektowi wpisania do konstytucji kierowniczej roli PZPR i sojuszu ze Związkiem Radzieckim. To właśnie od tego czasu Szymborska zaczęła otwarcie opowiadać się po stronie opozycji antykomunistycznej. Podpisy Szymborskiej i Filipowicza pojawiły się też w 1978 roku pod deklaracją założycielską Towarzystwa Kursów Naukowych, instytucji związanej z KOR. W czasie stanu wojennego Filipowicz stał się, jak wspominał Włodzimierz Maciąg, kimś skupiającym wokół siebie opozycjonistów.

W ich życiu ważne też były koty, których Filipowicz był miłośnikiem. Jego kotki - Kizia, a potem Mizia - były tematem zabaw literackich, Szymborska napisała całą serię absurdalnych dwuwierszy o nich. "Przyszła Kizia zjadła śledzia/ i spytała się o Fredzia", "Przyszła Kizia zjadła klenia/ i w tygrysa się zamienia", "Przyszła Kizia zjadła szprota/ i udaje superkota" - to tylko niektóre z nich. Tytuł książki to cytat z listu wysłanego w 1968 roku przez Szymborską do Filipowicza z Zakopanego: „Najlepiej w życiu ma Twój Kot, bo jest przy Tobie”. Bohaterką jednego z najbardziej znanych wierszy noblistki "Kot w pustym mieszkaniu" jest Mizia. Wiersz powstał po śmierci Kornela Filipowicza w 1990 roku. Wedle relacji Jana Pieszczachowicza Szymborska po otrzymaniu Nobla powiedziała mu: "Szkoda, że Kornel nie może tego zobaczyć. Dla mnie byłoby to coś więcej niż oficjalne splendory. To on powinien dostać jako prozaik wielką nagrodę".

Publikacja książki zbiegła się z akcją upamiętnienia związku pisarzy przez posadzenie obok siebie akacji Wisławy Szymborskiej i buka Kornela Filipowicza w ogrodzie Dworku Łowczego w Krakowie. Drzewa rosną obok 7-letniego już Dębu Miłosza.

Książka "Najlepiej w życiu ma twój kot" ukazała się nakładem wydawnictwa Znak. (PAP)

aszw/pat

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL