Przywódca Narodowosocjalistycznego Ruch Holenderskiego Anton Adriaan Mussert (w ciemnym płaszczu), 1935 r./NAC
Twórcy nowego sezonu holenderskiego programu „Het Verhaal van Nederland” („Historii Holandii”) zapowiadają bardziej zniuansowane spojrzenie na lata II wojny światowej i niemieckiej okupacji. Jak podkreślają, chcą pokazać nie tylko podział na „dobrych” i „złych”, ale także motywacje, szarości i przemilczane dotąd historie.
Jak wynika z wypowiedzi twórców cytowanych przez dziennik „Trouw”, celem serii jest odejście od prostego podziału na postawy jednoznacznie „dobre” i „złe” oraz przybliżenie motywacji ludzi żyjących w realiach lat 30. i 40. XX wieku.
Czwarty sezon programu, emitowanego przez NTR, poświęcono w całości okresowi II wojny światowej. Twórcy przygotowali go we współpracy z dziesiątkami historyków, w tym także badaczami, którzy wcześniej krytycznie oceniali niektóre wątki poprzednich serii.
Jak powiedziała researcherka programu Noa van de Klundert, jednym z głównych założeń było pokazanie, że wybory podejmowane przez mieszkańców Holandii w czasie wojny nie zawsze dają się jednoznacznie zakwalifikować. Jej zdaniem między kategoriami „dobro” i „zło” istniało wiele odcieni szarości, które dotąd bywały słabiej obecne w popularnych narracjach historycznych.
Jednym z przykładów ma być historia bokserów Bena Brila i Sama Olija. Bril, Żyd, i Olij, który później związał się z holenderskim ruchem faszystowskim i stał się uczestnikiem polowań na Żydów, zostali pokazani jako ludzie wywodzący się z tego samego środowiska, a następnie rozdzieleni przez radykalizację polityczną i okupacyjną rzeczywistość. Bril przeżył pobyt w obozie w Bergen-Belsen, a Olij po wojnie został skazany na 15 lat więzienia za kolaborację i prześladowanie Żydów, ale został wypuszczony w 1955 r.
Według twórców programu zrozumienie powodów, dla których część społeczeństwa ulegała fascynacji faszyzmem, nie oznacza usprawiedliwiania zbrodni. Chodzi raczej o osadzenie tych wyborów w realiach wielkiego kryzysu, bezrobocia i społecznej frustracji lat 30., gdy ruchy faszystowskie obiecywały porządek i poprawę sytuacji gospodarczej.
Autorzy serii podkreślają również, że dziś, gdy żyje coraz mniej bezpośrednich świadków wojny, pojawia się większa przestrzeń do pokazywania różnych wymiarów wojennych doświadczeń. W ich ocenie pozwala to na bardziej obiektywne spojrzenie na wydarzenia, które przez lata przedstawiano w sposób uproszczony lub selektywny.
Nowy sezon programu ma także zwracać uwagę na mniej eksponowane dotąd wątki, m.in. rolę kobiet w ruchu oporu, udział studentów i strajkujących oraz losy bohaterów spoza dominującej białej narracji historycznej. Twórcy zamierzają też przypomnieć, że wyzwolenie Holandii w maju 1945 roku było nie tylko czasem radości, lecz także momentem powojennych rozliczeń z osobami uznanymi za kolaborantów.
W serii pojawia się również temat wojny o niepodległość Indonezji. Program pokazuje, że po zakończeniu II wojny światowej Holandia próbowała utrzymać kontrolę nad dawną kolonią, kierując się m.in. względami gospodarczymi i prestiżowymi, co doprowadziło do krwawego konfliktu.
Jak podkreślają twórcy, jednym z najważniejszych przesłań programu jest ostrzeżenie przed polityką wskazywania kozła ofiarnego i obarczania jednej grupy odpowiedzialnością za problemy społeczne. Ich zdaniem doświadczenie lat 30. pokazuje, jak niebezpieczny może być taki mechanizm. Pierwszy odcinek nowego sezonu został wyemitowany w czwartek na kanale NPO 1. (PAP)
Patryk Kulpok
pmk/ dki/