Odzyskana "Głowa ogrodnika" z Dylewa. Fot. warminsko-mazurska.policja.gov.pl/screen
Po 25 latach odzyskano skradzioną z Dylewa (warmińsko-mazurskie) rzeźbę przedstawiającą twarz ogrodnika, dłuta wybitego włoskiego rzeźbiarza Adolfa Wildta. Na ślad zaginionego dzieła naprowadził anonimowy informator, który przekazał wiadomość kustoszce olsztyńskiego muzeum - poinformowała PAP w środę rzeczniczka elbląskiej prokuratury.
Jak przekazała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Elblągu Ewa Ziębka, Prokuratura Rejonowa w Ostródzie wszczęła śledztwo w sprawie paserstwa rzeźby stanowiącej dobro o szczególnym znaczeniu dla kultury.
- Wszczęto śledztwo w sprawie zaistniałego w nieustalonym czasie nie wcześniej niż 3 listopada 2021 roku do 12 stycznia 2026 r. nabycia rzeczy za pomocą czynu zabronionego, czyli kradzieży rzeźby z marmuru autorstwa Adolfa Wildta, wartości 1 mln zł - powiedziała PAP rzeczniczka elbląskiej prokuratury Ewa Ziębka.
Jak dodała, śledztwo jest na wstępnym etapie i toczy się w sprawie. - Rzeźbę znaleziono po 25 latach od kradzieży i należy ustalić, co się z nią działo i czy osoba, u której na posesji ją znaleziono miała wiedzę na ten temat. Odzyskana rzeźba jest obecnie w Muzeum Prus Górnych w Morągu. Powołany został biegły, który ustali stan obiektu i potwierdzi autentyczność - powiedziała prokurator.
Poinformowała, że na ślad rzeźby natrafiono po telefonie od anonimowej osoby. Informator powiedział kustoszowi z Muzeum Warmii i Mazur, gdzie rzeźba ma się znajdować. Muzeum z kolei zawiadomiło ostródzką prokuraturę.
Źródło: warminsko-mazurska.policja.gov.pl
Skradziona z Dylewa w 2001 roku rzeźba wykonana z różowego marmuru karraryjskiego przedstawia portret ogrodnika Johanna Larassa, wyrzeźbiony przez Adolfa Wildta w 1903 r. To jeden z najważniejszych rzeźbiarzy włoskiego modernizmu i symbolizmu początku XX wieku, związany z ówczesnymi właścicielami Dylewa - rodziną von Rose - kontraktem przez kilkanaście lat.
Rzeźba była na międzynarodowej liście skradzionych i poszukiwanych dzieł sztuki ważnych dla dziedzictwa kulturowego. Pierwsze śledztwo po kradzieży umorzono z powodu niewykrycia sprawców. Jak przyznają muzealnicy, jej odzyskanie to sensacja. Rzeźba powstała specjalnie dla dylewskiego parku i kolekcji rodziny von Rose.
W 2018 roku Muzeum Warmii i Mazur przygotowało wystawę zatytułowaną „Z niepamięci”, przywracającą pamięć o artyście, który tworzył dzieła dla właściciela majątku w Dylewie w ówczesnych Prusach Wschodnich. Prezentowano kilkanaście rzeźb Wildta, wielkoformatowe wydruki zdjęć archiwalnych z majątku w Prusach Wschodnich, szczątki rzeźb odkryte przez archeologów w Dylewie.
Dylewo należało do rodziny Rose od 1860 roku, kupił je Ludwik Rose, architekt i budowniczy. On, a potem jego syn Franz uczynili z Dylewa jeden z nowocześnie zarządzanych majątków w Prusach Wschodnich. Obaj interesowali się sztuką, zwłaszcza Franz, który stworzył w Dylewie ważny dla tego regionu ośrodek kulturalny. Po śmierci ojca odziedziczył Dylewo i w krótkim czasie doprowadził majątek do ekonomicznego rozkwitu. Zelektryfikował go i skanalizował. W majątku pracowały nowoczesne tartaki, cegielnia, mleczarnia i gorzelnia. Od podstaw wybudowano wieś folwarczną. Wzniesiony około 1850 roku klasycystyczny dwór został powiększony w latach 1908–1911 o skrzydła boczne.
Otoczenie stanowił park, zaprojektowany przez wybitnego architekta założeń ogrodowych Johanna Larassa, tworzony w latach 1879–1893 jako angielski park krajobrazowy. Jego kompozycja uznawana była za najświetniejsze założenie ogrodowe w ówczesnych Prusach Wschodnich. Park dylewski stanowił dzieło sztuki ogrodowej – ze stawami, wyspami, mostami, fontanną i zbiorem rzeźb. Był znanym miejscem wycieczek, wielokrotnie wymienianym w publikacjach Niemieckiego Towarzystwa Dendrologicznego jako przykład wspaniałej realizacji założenia parkowego mimo niesprzyjających warunków klimatycznych.
Franz Rose miał jeszcze inną pasję – sztukę. W dylewskim dworze i parku zgromadził na przełomie XIX i XX wieku kolekcję prac młodych, nieznanych jeszcze artystów, którzy na jego zamówienie kopiowali dzieła wielkich mistrzów, a także realizowali własne projekty. W kolekcji poczesne miejsce zajmował zbiór rzeźb Adolfa Wildta z czasu zanim stał się on wybitnym przedstawicielem włoskiego modernizmu i symbolizmu - podkreślała wówczas kustosz wystawy Grażyna Prusińska.
W 1894 r. artysta wystawił w Mediolanie marmurowe popiersie swojej młodej żony. Praca, zatytułowana „Vedowa”, została kupiona do galerii Sztuki Nowoczesnej w Rzymie, gdzie zachwycił się nią Rose i postanowił odszukać autora. Przez 18 lat do momentu śmierci Rose artysta pracował dla Dylewa na wyłączność.
Adolfo Wildt wykonał dla Franza Rose ponad 30 rzeźb, z czego większość stanowiły kopie mistrzów antyku i renesansu, część natomiast to oryginalne projekty artysty. Zgromadzona przez rodzinę Rose kolekcja sztuki uległa zniszczeniu, gdy dwór spłonął, a ocalałe z pożogi wyposażenie rozgrabiono. Nieliczne wywiezione rzeźby Wildta znalazły się w Monachium w posiadaniu potomków rodziny.
Muzeum Warmii i Mazur zostało depozytariuszem rzeźb artysty, wydobytych podczas prac archeologicznych zespołu pod kierunkiem prof. Tomasza Mikockiego (1954–2007) i poddanych żmudnemu procesowi konserwacji. Trafiły tu także skrzynie z posegregowanymi, oczyszczonymi fragmentami przepalonych, osypanych na skutek upływu czasu prac. (PAP)
ali/ mbo/ dki/