Polska, 1964-09-24. Scena z filmu "Upał" w reż. Kazimierza Kutza. Nz. Barbara Kraftówna (L) i Wiesław Michnikowski (P). Fot. PAP/PAP
Choć wysokie temperatury pojawiały się w kilku polskich filmach, to wyłącznie temu zjawisku poświęcono komedię „Upał” z 1964 roku. Tej nietypowej tematyce towarzyszyły groteskowa, pełna humoru fabuła oraz scenografia wyraźnie nawiązująca do estetyki teatru telewizji.
- Dziś „Upał” postrzegamy jako jeden z najistotniejszych eksperymentów formalnych polskiego kina lat 60. i prekursora absurdalnego nurtu, jaki w pełni rozwinie się w następnej dekadzie u Andrzeja Kondratiuka czy Stanisława Barei – powiedziała PAP prof. Barbara Giza, filmoznawczyni z Instytutu Nauk o Komunikacji Społecznej i Mediach UMCS.
Dobrego gatunku groteska i humor nie są zbyt często spotykane w polskich filmach, a już cały film nakręcony w tym stylu to rzadkość. Stworzenie takiego dzieła wymagało wyjątkowego scenariusza oraz zaangażowania filmowców, aktorów i reżysera. W przypadku komedii „Upał” z 1964 r. udało się to osiągnąć dzięki reżyserowi Kazimierzowi Kutzowi oraz głównym bohaterom, Starszym Panom, których grali Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski, oraz pozostałej osadzie aktorskiej, wśród nich m.in. Barbara Krafftówna, Wiesław Michnikowski, Kalina Jędrusik, Wiesław Gołas, Krzysztof Litwin i Jarema Stępowski.
Pełnometrażowa komedia „Upał” była filmowym uzupełnieniem „Kabaretu Starszych Panów”, programu rozrywkowego, który w latach 60. w opinii widzów uznawany był za najoryginalniejsze i najpopularniejsze widowisko telewizyjne.
Na prezentowanej fotografii widać scenę z filmu „Upał”. Na ławeczce siedzą ekspedientka z baru mlecznego Basia (Barbara Krafftówna) i ambasador egzotycznego państwa (W. Michnikowski).
- „Upał” Kazimierza Kutza to komediowy debiut reżysera, który dotąd opowiadał o wojnie i okupacji w „Krzyżu Walecznych” czy „Nikt nie woła”. Tutaj Kutz przenosi do kina poetykę „Kabaretu Starszych Panów” Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego, robiąc z niej coś więcej niż filmowy zapis programu telewizyjnego - rezygnuje z mimetycznej rzeczywistości na rzecz groteski surrealistycznej – tłumaczyła prof. Giza.
Ten film to opowieść o tym, jak w opustoszałym z powodu upału mieście na prośbę premiera o porządek dbają dwaj Starsi Panowie. Pomaga im przybyła z Londynku Zdroju żeńska Drużyna Przeciwudarowa im. Kupały z piękną Zuzanną (Kamila Jędrusik) na czele. W tym czasie do miasta przyjeżdża ambasador egzotycznego państwa, o którego wizycie jednak zapomniano, co odbiera jako zniewagę. Ambasador składa ostrą notę, a Starsi Panowie starają się załagodzić sytuację, w czym pomaga im piękna kasjerka z baru mlecznego Basia (Barbara Krafftówna).
O względy Basi ubiegają się robotnik drogowy Albin (Wiesław Gołas), subiekt z Domu Mody (Krzysztof Litwin), a także sam ambasador (Wiesław Michnikowski). Wątek miłosny jest ważną częścią opowieści. Honor miasta chce ratować także miss upału, piękna pani Grzanka (Anna Górna), która wygląda prawie jak Marilyn Monroe. Po wielu perypetiach konflikt dyplomatyczny zostaje zażegnany, a wieczorny deszcz ożywia miasto. Głównym wątkom filmu towarzyszy także kilka pobocznych, dopełniających opowieść.
- W obrazie tym wyludnione miasto, wyjeżdżający premier i „egzotyczny ambasador” składający ostrą notę dyplomatyczną stają się alegorycznymi figurami PRL-owskiej oficjalności, opowiadanymi językiem absurdu, jakiego ówczesna komedia obyczajowa zwyczajnie nie unosiła – tłumaczyła filmoznawczyni. - Recepcja krytyczna w 1964 roku była skrajnie podzielona – od entuzjastycznego „O, piękne!” Zygmunta Kałużyńskiego, który wówczas wprost ogłaszał narodziny „polskiej szkoły w komedii”, po surowy sceptycyzm Krzysztofa Teodora Toeplitza na łamach „Świata” – zauważyła prof. Giza.
Archiwum fotograficzne Polskiej Agencji Prasowej liczy kilkadziesiąt milionów zdjęć i wciąż wzbogaca się o nowe kolekcje. Jego zasoby sięgają lat 20. XX wieku i stanowią ważną część dziedzictwa narodowego. Zatrzymane w kadrach obrazy rejestrują każdy aspekt życia społecznego, politycznego, gospodarczego, kulturalnego i religijnego na przestrzeni ostatnich 100 lat.
Profesjonalna digitalizacja zasobów fotograficznych PAP umożliwia szeroki do nich dostęp przez stronę PAP (https://fotobaza.pap.pl/). Nad prawidłową identyfikacją oraz szczegółowym opisem zdjęć pracuje zespół specjalistów, przeglądając materiały źródłowe w czytelniach i archiwach. Klienci są na bieżąco informowani o nowych zdjęciach w Bazie Fotograficznej PAP.
Zainteresowała cię ta historia? Zapisz się na newsletter PAP Fotobox (https://rejestracja.pap.com.pl/fotobox) i co miesiąc odkrywaj m.in. archiwalne kadry dotyczące postaci, miejsc i wydarzeń.
Tomasz Szczerbicki (PAP)
szt/ miś/

