Kuźnia Romów na terenie Zigeunerlager w dawnym Litzmannstadt Ghetto. Fot. PAP/Marian Zubrzycki
Przed Kuźnią Romów - miejscem pamięci na terenie dawnego Litzmannstadt Getto w Łodzi - odbyła się w poniedziałek uroczystość z okazji Dnia Pamięci o Zagładzie Romów i Sinti. Wspominano tragiczny los więźniów tzw. obozu cygańskiego, w którym Niemcy uwięzili w 1941 r. ponad 5 tys. Romów i Sinti.
Przed Kuźnią Romów - miejscem pamięci na terenie dawnego Litzmannstadt Getto w Łodzi - odbyła się w poniedziałek uroczystość z okazji Dnia Pamięci o Zagładzie Romów i Sinti. Wspominano tragiczny los więźniów tzw. obozu cygańskiego, w którym Niemcy uwięzili w 1941 r. ponad 5 tys. Romów i Sinti.
Obchodzony 2 sierpnia Międzynarodowy Dzień Pamięci o Zagładzie Romów i Sinti upamiętnia zagładę ok. 3 tys. więźniów zamordowanych w 1944 roku w niemieckim nazistowskim obozie Auschwitz-Birkenau. W Łodzi obchody zorganizowano w poniedziałek przy Kuźni Romów, która jest miejscem upamiętnienia romskiej społeczności. Na przełomie lat 1941 i 1942 ponad 5 tys. przedstawicieli tej grupy etnicznej uwięziono w Litzmannstadt Getto, w wydzielonym dla nich Ziganenlager.
- Dziękuję, że przechowujecie pamięć o tragedii Romów i Sinti. Tym bardziej to istotne, że my nie mamy języka pisanego. Wszystkie nasze opowieści są mówione, a jeśli nie są powtarzane, mogą zaginąć. Pozostają tylko w słowach naszych dziadków i rodziców, dlatego my chcemy przekazać je kolejnym pokoleniom. Może trudno w to uwierzyć, ale Romowie sami nie wiedzą o skali Porajmos (z romskiego - „pochłonięcie”; słowo oznaczające eksterminację Romów przez III Rzeszę - przyp. PAP). W trakcie II wojny światowej zginęła połowa populacji romskiej. Minęło tyle lat - już ponad 80 - i dopiero teraz udało się nam powrócić do takiej samej liczby, jaka była przed II wojną światową - podkreślił Jan Wiśniewski, prezes Centrum Doradztwa i Informacji dla Romów w Polsce.
Wiceprezydent Łodzi Małgorzata Moskwa-Wodnicka przypomniała, że w Łodzi, w kwadracie dzisiejszych ulic: Wojska Polskiego, Obrońców Westerplatte, Sikawskiej i Głowackiego, na terenie założonego tu w czasie niemieckiej okupacji Litzmannstadt Getto zrealizował się krótki, ale bardzo tragiczny epizod Porajmos.
- Na wyodrębnionym niewielkim fragmencie getta zamknięto ponad 5 tys. osób, wśród których połowę stanowiły dzieci. Nie było latryn, łaźni, wody. Szybko wybuchła epidemia tyfusu, która zdziesiątkowała ludność. Pozostałych wywieziono do obozu zagładu Kulmhof, gdzie ostatecznie zostali „pochłonięci” - mówiła Moskwa-Wodnicka.
Wiceprezydent Łodzi dodała, że tragedia Romów również po upływie ponad 80 lat powinna budzić w nas refleksje i skłaniać do zadawania sobie ważnych pytań.
- Czy nauczyliśmy się czegoś z tragicznych, mrocznych lat II wojny światowej? Czy pamiętamy, że nienawiść rasowa, religijna, światopoglądowa w konsekwencji zabiera ludziom godność i prawo do życia i wolności? Edukacja, świadomość, nauka tolerancji, wrażliwości od najmłodszych lat - tylko one mają sens, by nic takiego więcej się nie powtórzyło - zaznaczyła.
Obóz Cygański (tzw. Zigeunerlager) funkcjonował w Litzmanstadt Getto zaledwie dwa miesiące - od listopada 1941 r. do stycznia 1942 r. Władze niemieckie zamknęły w nim ponad 5 tys. Romów i Sinti pochodzących z Bungerlandu i Styrii na pograniczu austriacko-węgierskim. Z powodu makabrycznych warunków - w obozie nie było łaźni, latryn, wody i kuchni - oraz panującej epidemii tyfusu plamistego w ciągu siedmiu tygodni zmarło ponad 700 więźniów.
Wśród śmiertelnych ofiar choroby był też komendant obozu SS-Oberscharfuehrer Eugen Jansen, który zaraził się podczas inspekcji. Jego śmierć i obawa przed rozprzestrzenieniem się tyfusu na aryjską stronę spowodowały, że władze niemieckie podjęły decyzję o likwidacji obozu. Dla Romów i Sinti oznaczało to śmierć.
Pozostałych przy życiu od 5 do 12 stycznia 1942 r. hitlerowcy wywieźli, a następnie zagazowali w niemieckim obozie zagłady Kulmhof w Chełmnie nad Nerem. Byli tam mordowani w tzw. samochodach-komorach gazowych - średniej wielkości ciężarówkach, do których wnętrza odprowadzano gazy spalinowe. Z całego obozu cygańskiego nie przeżył nikt.(PAP)
agm/ dki/