Antyczna moneta i domostwo sprzed 2,5 tys. lat odkryte na stanowisku Łysa Góra. Fot. Panstwowe Muzeum Archeologiczne
Na stanowisku Łysa Góra na Mazowszu, gdzie archeolodzy znaleźli niedawno antyczną monetę sprzed ponad 2,3 tys. lat, odkryto również pozostałości jeszcze starszego domostwa. Zabytki pozwalają rekonstruować charakter osadnictwa na Łysej Górze i pokazują skalę dalekosiężnych kontaktów mieszkańców Mazowsza.
Badania na stanowisku archeologicznym „Łysa Góra” w gminie Chorzele na Mazowszu prowadzą naukowcy Państwowego Muzeum Archeologicznego. Już trzy sezony archeolodzy badają artefakty związane z lokalną osadą kultury kurhanów zachodniobałtyjskich, w której jest coraz więcej śladów obecności Celtów. W poprzednich latach odkryli m.in. unikatowy hełm celtycki z IV w. p.n.e. czy narzędzie do trepanacji czaszki.
Podczas tegorocznych wykopalisk, otwierając kolejny wykop, odkryli też antyczną, brązową monetę, sprzed 2,3 tys. lat. Jest to najstarsza w Polsce moneta znana z wykopalisk. Na awersie monety umieszczono wizerunek jeźdźca ze znakiem menniczym. Na rewersie widoczny jest Zeus w laurze. Moneta posiadała wtórnie wykonany otwór, na którym widać ślady wytarć od sznurka lub rzemyka. Świadczy to, że pełniła również funkcję zawieszki.
Wybito ją za panowania Seutesa III w latach 323-316 p.n.e. w Seuthopolis (dzisiejsze Kazanłyk na terenie Bułgarii). Było ono stolicą państwa Odrysów w antycznej Tracji. Ze źródeł historycznych wiadomo, że po śmierci Seutesa III państwo Odrysów stopniowo traciło znaczenie. Seuthopolis padło ofiarą najazdu Celtów w pierwszej poł. III wieku p.n.e.
Jak podają naukowcy, znalezisko ma ogromne znaczenie z paru względów. Potwierdza dalekosiężne kontakty z południowo-wschodnią częścią Europy, bo Kazanłyk leży blisko 1500 km w linii prostej od Łysej Góry. Znalezisko jest też pierwszą, dobrze udokumentowaną monetą antyczną we wczesnej epoce żelaza na ziemiach polskich.
Badacze przypuszczają, że moneta znalazła się na Łysej Górze za pośrednictwem Celtów, być może tej samej grupy, która brała udział w łupieżczym najeździe na Seuthopolis. Moneta mogła być pamiątką po tym wydarzeniu, noszoną na szyi przez jednego z obecnych tam Celtów.
Nie musi być jednak jedyną monetą odnalezioną na tym stanowisku. Jak powiedział PAP dr Bartłomiej Kaczyński z Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie, podczas wykopalisk znaleziono dwie kolejne. - To najpewniej tzw. obole greckie, jednak musimy jeszcze poczekać na potwierdzenie, że są to właśnie te monety - zaznaczył.
- Podczas tegorocznych wykopalisk odkryliśmy także struktury ziemne, który okazały się długim domostwem. Jeszcze w roku 2025 podejrzewaliśmy, że mogły być jakimś rodzajem wzmocnienia albo rowu ofiarnego - opisał rozmówca PAP.
Odkryty budynek ma 17,5 m długości i około 4 m szerokości. - Dla nas to rewelacja, ponieważ mamy do czynienia z długim domem, typu biskupińskiego, z podziałem na mieszkalne segmenty, z których każdy miał około 4 na 5 m długości do zagospodarowania. To pozwala nam rekonstruować charakter osadnictwa na Łysej Górze, zwłaszcza w południowej, bogatszej części - powiedział dr Kaczyński.
Najprawdopodobniej dom zbudowała lokalna społeczność kultury kurhanów zachodniobałtyjskich około V wieku p.n.e. - O ile w południowo-zachodniej części Polski takie budownictwo jest dosyć powszechne, to na Mazowszu i w północno-wschodniej Polsce jest to całkowity unikat - zaznaczył dr Kaczyński.
Jak wyjaśnił, najcenniejsze artefakty z Łysej Góry są w tej chwili konserwowane. - Za dwa lata na stulecie Państwowego Muzeum Archeologicznego ma powstać wystawa poświęcona Łysej Górze. Moneta, celtycki hełm i narzędzia do trepanacji czaszki będą wśród trzech najbardziej unikatowych zabytków, choć mamy nadzieję, że Łysa Góra nas jeszcze zaskoczy podczas kolejnych wykopalisk - zapowiedział archeolog.
Pierwsze badania na Łysej Górze prowadzono w latach 70. i 80. ubiegłego wieku. Archeolodzy powrócili do badań w tym miejscu w 2024 roku, aby pomóc stworzyć ścieżkę edukacyjną. Aby to było możliwe, musieli wykonać szereg badań i zabezpieczyć to miejsce przed potencjalnym zniszczeniem w trakcie użytkowania.
Ewelina Krajczyńska-Wujec (PAP)
ekr/ bar/