Na warszawskim lotnisku Okęcie wylądował po raz pierwszy najszybszy samolot cywilny Concorde. Fot. PAP/Jan Morek
2 września 1987 r.na Okęciu wylądował naddźwiękowy Concorde – uznawany za cud techniki swoich czasów i zarazem synonim luksusu. Polacy mieli wyjątkową okazję zobaczyć samolot, który znali tylko z zachodniej prasy i filmów.
Lądowanie Concorde’a – przez lata najszybszego samolotu pasażerskiego świata – przyciągnęło na warszawskie Okęcie prawdziwe tłumy. Lotniskowy parking zalała fala autokarów z całej Polski, a taras widokowy pękał w szwach. W okolicach lotniska zebrali się fani techniki, pasjonaci lotnictwa i tłumy ciekawskich, by na własne oczy zobaczyć legendarną naddźwiękową maszynę. Później Polska Kronika Filmowa, wyświetlana wówczas w kinach przed seansami, dała szansę zobaczenia reportażu z wizyty Concorde’a w Warszawie wszystkim tym, którzy nie mogli obejrzeć go na żywo.
Concorde był jednym z najbardziej rozpoznawalnych samolotów pasażerskich w historii lotnictwa komercyjnego. Był cudem techniki swoich czasów i zarazem synonimem luksusu. Jego charakterystyczny kształt trójkątnych skrzydeł i opuszczany nos uznawano za piękny i niezwykle aerodynamiczny.
Na prezentowanej fotografii, wykonanej 2 września 1987 r. na Lotnisku Okęcie w Warszawie przez Jana Morka, widać Concorde'a linii British Airways stojącego na płycie lotniska. Samolot ustawiono bokiem do tarasu widokowego, aby ludzie mogli go podziwiać w całej okazałości.
Obecność samolotu w Warszawie starano się wykorzystać - np. na jego tle Fabryka Samochodów Osobowych wykonała marketingową sesję fotograficzną nowego modelu Poloneza.
Wizyty Concorde’ów w miejscach innych niż główne trasy transatlantyckie, które obsługiwały, były rzadkością i zwykle miały charakter pokazowy lub promocyjny. Polska nie znajdowała się na mapie regularnych tras tego samolotu, dlatego jego przylot do Warszawy był wydarzeniem wyjątkowym.
Samolot, który widać na zdjęciu, odbył swój pierwszy lot 21 kwietnia 1978 r. Ostatni raz wystartował 5 listopada 2003 r. W czasie swojej służby w British Airways w powietrzu spędził ponad 16 tys. godzin. Można go dziś oglądać w Muzeum Lotniczym w Seattle w Stanach Zjednoczonych.
Concorde, owoc współpracy brytyjsko-francuskiej, był pierwszym samolotem, który mógł latać z prędkością blisko dwukrotnie większą niż prędkość dźwięku i osiągał pułap operacyjny 18 tys. metrów. Wyprodukowano zaledwie 20 egzemplarzy tego odrzutowca, z czego 14 obsługiwało loty pasażerskie dla British Airways i Air France.
Głównym ograniczeniem Concorde’a były wysokie koszty eksploatacji – bilety kosztowały fortunę, a samolot zabierał na pokład tylko 100 pasażerów. Dodatkowo Concorde przekraczał normy poziomu hałasu, który uniemożliwiał loty nad obszarami zamieszkanymi.
To oraz katastrofa samolotu Air France z 25 lipca 2000 r., w której zginęło 113 osób, przyczyniły się do zakończenia kariery tych samolotów w 2003 r. Wycofane z użytku Concorde'y kupiło kilkanaście muzeów w Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech i Stanach Zjednoczonych. W niektórych, np. niemieckim Muzeum Techniki w Sinsheim, można wejść na pokład Concorde'a i obejrzeć jego wnętrze. To doświadczenie uzmysławia, że opowieści o luksusowych warunkach panujących na pokładzie Concorde'a były nieco przekolorowane. W samolocie panował ścisk, a uciążliwość tych warunków rekompensował krótki czas przelotu - lot z Paryża do Nowego Jorku trwał tylko około trzech godzin, podczas gdy zwykły samolot rejsowy pokonywał tę trasę w osiem godzin.
Archiwum fotograficzne Polskiej Agencji Prasowej liczy około 20 milionów zdjęć i wciąż wzbogaca się o nowe kolekcje. Jego zasoby sięgają lat 20. XX wieku i stanowią ważną część dziedzictwa narodowego. Zatrzymane w kadrach obrazy rejestrują każdy aspekt życia społecznego, politycznego, gospodarczego, kulturalnego i religijnego na przestrzeni ostatnich 100 lat.
Profesjonalna digitalizacja zasobów fotograficznych PAP umożliwia szeroki do nich dostęp przez stronę PAP (https://fotobaza.pap.pl/). Nad prawidłową identyfikacją oraz szczegółowym opisem zdjęć pracuje zespół specjalistów, przeglądając materiały źródłowe w czytelniach i archiwach. Klienci są na bieżąco informowani o nowych zdjęciach w Bazie Fotograficznej PAP.
Tomasz Szczerbicki (PAP)
szt/ miś/