Wrzesień 2001: demonstranci w Peszawarze palą amerykańską flagę. Fot. PAP/EPA/DPAI/Tariq Mahmood
Po zamachach z 11 września 2001 r. USA ogłosiły wojnę z terroryzmem (War on Terror). Pod jej szyldem prowadziły – i do dziś prowadzą – działania przeciwko organizacjom i innym podmiotom związanym z atakami, głównie Al-Kaidzie i talibom, a od 2014 r. także Państwu Islamskiemu (IS).
Podstawę prawną amerykańskich operacji wojskowych stanowiła przyjęta przez Kongres tydzień po zamachach rezolucja upoważniająca prezydenta do użycia siły przeciwko państwom, organizacjom i osobom, które przeprowadziły lub wspierały zamachy z 11 września albo udzieliły schronienia ich sprawcom.
W przemówieniu przed Kongresem 20 września 2001 roku prezydent USA George W. Bush oświadczył, że „wojna z terroryzmem zaczyna się od Al-Kaidy, ale się na niej nie kończy” i zapowiedział kampanię przeciwko organizacjom terrorystycznym o globalnym zasięgu.
Pierwszym przeciwnikiem była naturalnie Al-Kaida (ar. Baza), odpowiedzialna za zamachy z 11 września. Została założona przez Osamę bin Ladena w 1988 r., pod koniec sowieckiej interwencji w Afganistanie. Celem organizacji było zjednoczenie świata muzułmańskiego pod rządami ponadnarodowego kalifatu, a za jednego z głównych wrogów uznawała USA i ich sojuszników.
Przed 2001 r. Al-Kaida stworzyła sieć komórek i obozów szkoleniowych, głównie w Afganistanie, gdzie korzystała ze schronienia zapewnianego przez talibów. Odpowiadała m.in. za zamachy na ambasady USA w Kenii i Tanzanii w 1998 r. oraz atak na niszczyciela USS Cole w Jemenie w 2000 r.
Po 11 września USA prowadziły działania przeciwko jej członkom i odłamom m.in. w Afganistanie, Pakistanie, Jemenie, Somalii, Libii i Syrii.
Drugim głównym przeciwnikiem byli talibowie, którzy w 2001 r. kontrolowali około 90 proc. Afganistanu i zapewniali schronienie Al-Kaidzie. Ruch talibów wywodzi się przede wszystkim z Pasztunów, jednej z głównych grup etnicznych Afganistanu i Pakistanu, i dąży do ustanowienia państwa rządzonego według restrykcyjnej interpretacji prawa muzułmańskiego. W przeciwieństwie do Al-Kaidy afgańscy talibowie koncentrują się na własnym kraju i nie dążą do prowadzenia globalnej wojny religijnej, czyli dżihadu.
W 2014 r. administracja Baracka Obamy uznała, że rezolucja z 2001 r. daje również podstawę prawną do prowadzenia operacji przeciwko organizacji dżihadystycznej - Państwo Islamskie - w Iraku i Syrii. Argumentowała, że organizacja wywodzi się z Al-Kaidy. Interpretacja ta budziła jednak kontrowersje, ponieważ Państwo Islamskie zasadniczo nie istniało w czasie uchwalania rezolucji, a do 2014 r. zerwało związki z Al-Kaidą i stało się jej rywalem.
Państwo Islamskie wykorzystało wojnę domową w Syrii i destabilizację Iraku po amerykańskiej inwazji, zajmując w 2014 r. znaczne obszary obu państw. W przeciwieństwie do talibów IS ma ambicje ponadnarodowe – tworzyło „prowincje” poza Irakiem i Syrią oraz wzywało zwolenników na całym świecie do przyłączania się do organizacji i przeprowadzania ataków. W porównaniu do Al-Kaidy, która koncentrowała się przede wszystkim na globalnej walce terrorystycznej z USA, Państwo Islamskie postawiło na zdobywanie i kontrolowanie terytorium, na którym ogłosiło powstanie kalifatu. Stosowało też masową przemoc wobec innych muzułmanów, zwłaszcza szyitów i osób uznawanych za odstępców.
Administracja Obamy podpięła pod rezolucję z 2001 r. również inne ugrupowania uznawane za „siły stowarzyszone” z Al-Kaidą. W 2016 r. za taką organizację uznała somalijski Al-Szabab, rozszerzając podstawę prawną amerykańskich operacji przeciwko jego członkom.
Co istotne, samo uznanie ugrupowania przez USA za organizację terrorystyczną nie oznacza, że Stany Zjednoczone prowadzą z nim wojnę na podstawie rezolucji uchwalonej po zamachach 11 września 2001 r. Dotyczy to m.in. palestyńskiego Hamasu, libańskiego Hezbollahu, jemeńskich Huti, wspieranych przez Iran bojówek w Iraku i Syrii czy nawet pakistańskich talibów (TTP).
Również wojna w Iraku, którą USA wraz z sojusznikami rozpoczęły w 2003 r. pod pretekstem posiadania przez reżim Saddama Husajna broni masowego rażenia, formalnie nie była odpowiedzią na zamachy z 11 września – nie ustalono bowiem, by Irak uczestniczył w ich przygotowaniu lub przeprowadzeniu. Administracja Busha politycznie wpisała jednak inwazję w szerszą wojnę z terroryzmem.
Główne organizacje, przeciwko którym USA prowadziły i nadal prowadzą działania w ramach wojny z terroryzmem, przetrwały. Talibowie po wycofaniu wojsk USA w 2021 r. ponownie przejęli władzę w Afganistanie. Al-Kaida jest słabsza niż w 2001 r., ale nadal działa wraz z regionalnymi odłamami. Państwo Islamskie utraciło kontrolowane terytoria w Iraku i Syrii, lecz nie zostało zlikwidowane.
Jednym z głównych obszarów działalności dwóch ostatnich organizacji jest dziś Afryka. Odłamy Państwa Islamskiego działają m.in. w Nigerii, Mali, Nigrze, Burkina Faso i Somalii. Według ONZ w 2025 r. sam odłam IS w Sahelu mógł liczyć 8–12 tys. członków.
Al-Kaida ma w Afryce dwa ważne centra: w Somalii działa związany z nią Al-Szabab, a koalicja ugrupowań aktywna głównie w Mali, Burkina Faso i Nigrze rozszerza działalność w kierunku państw Zatoki Gwinejskiej.
Afrykańskie odłamy Al-Kaidy i IS prowadzą zbrojne rebelie przeciwko władzom państw, przejmują kontrolę nad terytorium i szlakami komunikacyjnymi, pobierają podatki i haracze oraz narzucają na kontrolowanych przez siebie obszarów własną interpretację prawa islamskiego.
11 września 2001 r. 19 członków Al-Kaidy porwało cztery samoloty pasażerskie. Dwa uderzyły w wieże World Trade Center w Nowym Jorku, trzeci w Pentagon pod Waszyngtonem, a czwarty rozbił się w Pensylwanii po próbie odzyskania kontroli nad maszyną przez pasażerów. W najbardziej śmiercionośnym zamachu terrorystycznym w historii USA zginęło 2996 osób, a tysiące zostały ranne.
Po zamachach, NATO po raz pierwszy uruchomiło art. 5 Paktu Północnoatlantyckiego. (PAP)
baj/ kj/