Transparet na płocie ambasady Ekwadoru w Londynie w czasie, w którym ukrywał się tam założyciel WikiLeaks Julian Assange. Fot. PAP/EPA/Hannah Mckay
Platforma WikiLeaks publikująca tajne dokumenty rządowe i korporacyjne została założona 4 października 2006 r. przez australijskiego programistę i aktywistę Juliana Assange’a. Witryna udostępniła ponad 10 mln materiałów i analiz, które były wykorzystywane m.in. w walce politycznej i dezinformacji.
WikiLeaks pozwalała sygnalistom, czyli osobom posiadającym wiedzę o nadużyciach wewnątrz organizacji rządowych lub korporacyjnych na anonimowe ujawnienie dokumentów dowodzących m.in. korupcji, łamania prawa lub tajemnic państwowych. Serwis gwarantował im bezpieczeństwo poprzez ochronę tożsamości. W momencie powstania projektu 20 lat temu, na jego stronie internetowej widniał slogan „Celem jest sprawiedliwość. Metodą jest przejrzystość”.
Assange, twórca serwisu, w rozmowie z „Der Spiegel” w 2015 r., mówił, że „WikiLeaks to gigantyczna biblioteka najbardziej prześladowanych dokumentów na świecie. Zapewniamy im bezpieczne schronienie, analizujemy je, nagłaśniamy i stale pozyskujemy nowe”. Według oficjalnych informacji z tamtego okresu platforma zgromadziła ponad 10 mln materiałów i analiz.
Pierwszym dokumentem zamieszczonym na portalu w grudniu 2006 r. był wydany przez somalijskiego przywódcę rebeliantów Hassana Dahira Aweysa tajny nakaz egzekucji urzędników państwowych. Autentyczność tych materiałów nigdy nie została oficjalnie potwierdzono.
W kolejnych latach WikiLeaks opublikowała m.in. oficjalny podręcznik procedur armii USA dla żołnierzy pilnujących więźniów oskarżonych o terroryzm w bazie Guantanamo (2007), raport dotyczący korupcji rodziny prezydenta Kenii (2007) oraz e-maile Sarah Palin, kandydatki na wiceprezydenta USA z ramienia Republikanów, z których wynikało, że używała ona prywatnej skrzynki do celów służbowych (2008).
W 2009 r. wybuchła tzw. afera „Climategate” po wykradzeniu tysięcy e-maili i dokumentów z serwerów Instytutu Badań nad Klimatem na Uniwersytecie Wschodniej Anglii. Gdy materiały trafiły na WikiLeaks, sceptycy klimatyczni zaczęli wyrywać z kontekstu fragmenty korespondencji, zarzucając naukowcom manipulowanie danymi w celu sztucznego udowodnienia tezy o globalnym ociepleniu wywołanym działalnością człowieka. Ostatecznie badacze zostali całkowicie oczyszczeni z tych zarzutów m.in. przez niezależne komisje śledcze powołane w USA i Wielkiej Brytanii.
W 2010 r. WikiLeaks ujawnił „Dzienniki wojny w Afganistanie” czyli zbiór ponad 91 tys. tajnych dokumentów wojskowych przekazanych przez Chelsea Manning, byłą analityczkę wywiadu armii USA. Surowe meldunki z pola walki oraz raporty wywiadowcze obnażyły m.in. kulisy tajnych działań jednostek specjalnych oraz tragiczne w skutkach ostrzały cywilnych pojazdów.
Ujawnione tajne raporty armii USA zawierały szczegóły incydentu w Nangar Khel, do którego doszło w 2007 r. Potwierdziły one wystrzelenie przez polski patrol 26 pocisków moździerzowych w rejonie wioski, co było ich reakcją na wcześniejszy ostrzał i wybuch ładunku. Informacja ta podważyła oskarżenia prokuratury wojskowej, która zarzucała polskim żołnierzom świadome i intencjonalne zaatakowanie ludności cywilnej.
Ta sama sygnalistka była odpowiedzialna za największy wyciek w historii armii USA, czyli udostępnienie ok. 400 tys. materiałów składających się na „Dziennika wojny w Iraku”. Raporty ujawniły dokładną liczbę 66 081 ofiar cywilnych spośród ponad 109 tys. odnotowanych zgonów w latach 2004-2009. Potwierdziło to, że Pentagon prowadził statystyki ofiar, mimo że rzecznicy armii wielokrotnie twierdzili, iż „nie prowadzą rejestru ciał”. Materiały zawierały także dowody, że dowództwo USA ignorowało doniesienia o torturach, gwałtach i egzekucjach wykonywanych na więźniach przez irackie wojsko i policję.
Manning przekazała także ponad 250 tys. poufnych i tajnych depesz dyplomatycznych przesyłanych pomiędzy Departamentem Stanu a 274 ambasadami i konsulatami USA na całym świecie. Wywołało to aferę „Cablegate”, gdyż materiały ujawniły m.in. rozbieżności między deklaracjami publicznymi dyplomatów, a ich prywatnymi opiniami. Zbiór ten zawierała także blisko tysiąc depesz wysłanych z ambasady USA w Warszawie oraz konsulat w Krakowie.
Materiały ujawnione przez Manning we wszystkich trzech tematach zostały przekazane przez WikiLeaks redakcjom wiodących światowych mediów, w tym do „New York Times”, „The Guardian”, „Der Spiegel”, „Le Monde” w celu niezależnej weryfikacji i jednoczesnej publikacji.
Tuż po publikacji tych materiałów, w Szwecji wysunięto akt oskarżenia wobec Assange’a o domniemane przestępstwa seksualne. Twórca WikiLeaks uznawał je jako pretekst do jego ekstradycji do USA. Obawiając się aresztowania w 2012 r. chronił się w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, gdzie otrzymał azyl polityczny. Spędził tam siedem lat. Po zmianie władzy w Ekwadorze cofnięto mu prawo azylu. W związku z tym w 2019 r. Amerykanie oficjalnie oskarżyli go na mocy ustawy o szpiegostwie (Espionage Act), za co groziło mu do 175 lat więzienia. Przez kolejne pięć lat przebywał w więzieniu w Londynie, tocząc batalię sądową przeciwko ekstradycji.
W międzyczasie, podczas kampanii wyborczej w USA w 2016 roku, WikiLeaks opublikowało materiały uderzające w Hillary Clinton, kandydatkę Demokratów na urząd prezydenta. Sztab Republikanów, reprezentowany przez Donalda Trumpa, szeroko wykorzystywał te wycieki w celach propagandowych. Według analizy NBC News, podczas kampanii Trump co najmniej 141 razy powołał się na dane z WikiLeaks.
Ustalenie amerykańskich agencji wywiadowczych oraz oficjalny raport prokuratora Roberta Muellera jednoznacznie wskazały, że dokumenty uderzające w Clinton zostały skradzione przez hakerów z rosyjskiego wywiadu wojskowego (GRU). W 2018 r. amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości postawiło w stan oskarżenia 12 rosyjskich oficerów, którzy mieli przekazać skradzione dane WikiLeaks. Assange w wywiadach konsekwentnie zaprzeczał tym ustaleniom, twierdząc, że Rosja nie była źródłem tych materiałów.
W 2024 r. w wyniku nacisków dyplomatycznych ze strony Australii, Assange zawarł ugodę z władzami Stanów Zjednoczonych. Przyznał się do jednego zarzutu federalnego: spisku w celu bezprawnego pozyskania i ujawnienia informacji o obronie narodowej USA. Sędzia zaliczył mu pobyt w londyńskim więzieniu na poczet wymierzonej kary. Jednocześnie rząd USA wycofał pozostałe 17 zarzutów. Jednym z warunków porozumienia było zniszczenie posiadanych przez Assange’a i WikiLeaks, a jeszcze niepublikowanych dokumentów wojskowych i wywiadowczych USA.
Zgodnie z umową Assange ma zakaz wjazdu na teren USA bez zezwolenia władz w Waszyngtonie. Obecnie mieszka w Australii. (PAP)
mzb/ bst/