Grób gen. Franciszka Kamińskiego, komendanta Batalionów Chłopskich na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Fot. PAP/Rafał Guz
8 października 1940 r. komendantem Batalionów został Franciszek Kamiński. W 86. rocznicę tego wydarzenia w Warszawie odbyły się uroczystości, a postać swojego patrona postanowiła przybliżyć 15 Lubuska Brygada Obrony Cywilnej.
Bataliony Chłopskie były drugą pod względem liczebności organizacją zbrojną polskiego podziemia w okresie II wojny światowej. Prowadziła działalność bojową i konspiracyjną, a także była zaangażowana w pomoc ludności cywilnej oraz zachowanie narodowej tożsamości.
Spadkobiercą i kontynuatorem tradycji Batalionów Chłopskich jest 15 Lubuska Brygada Obrony Terytorialnej im. gen. Franciszka Kamińskiego.
Przedstawiciele tej formacji 8 października – w 86. rocznicę powołania Franciszka Kamińskiego na komendanta Batalionów Chłopskich – wzięli udział w uroczystościach przed grobem swojego patrona na Cmentarzu Powązkowskim oraz przy pomniku Batalionów Chłopskich przy ul. Czerniakowskiej.
Publikujemy tekst autorstwa ks. por. Wojciecha Nowaka, kapelana 15 Lubuskiej Brygady Obrony Terytorialnej o Batalionach Chłopskich i jego dzisiejszych spadkobiercach.
* * *
„Żywią i bronią”. Bataliony Chłopskie. Od wychowania i służby dla polskiej wsi do armii Polskiego Państwa Podziemnego
Przypadająca 27 września 2026 r. 87. rocznica powstania Polskiego Państwa Podziemnego, skłania do przypomnienia jego fenomenu. W tym kontekście musimy pamiętać, że po klęsce militarnej we wrześniu 1939 r. państwo polskie nie przestało istnieć. Zachowano ciągłość władzy państwowej, dzięki czemu, zgodnie z prawem międzynarodowym, polskie władze były uznawane na arenie międzynarodowej, a polski rząd pomimo utraty możliwości jawnego sprawowania władzy na własnym terytorium posiadał systemem konspiracyjnych władz państwowych działających w imieniu Rzeczypospolitej na okupowanym terytorium.
Jedną z sił współtworzących ten niezwykły system był ruch ludowy wraz z jego największą organizacją wojskową, którą były Bataliony Chłopskie Wydaje się, że ich powstanie byłoby niemożliwe gdyby nie wcześniejsza, szeroko zakrojona działalność na rzecz polskiej wsi, a w tym zakresie m.in. aktywność Związku Młodzieży Wiejskiej RP „Wici”, uniwersytetów ludowych, kół samokształceniowych i spółdzielczości, pracy m.in.: Wincentego Witosa, Macieja Rataja, Stanisława Mierzwy, Stanisława Mikołajczyka, Ignacego i Zofii Solarzów, Franciszka Kamińskiego.
Wojsko schodzi do podziemia – od Służby Zwycięstwu Polsce przez Związek Walki Zbrojnej do Armii Krajowej
27 września 1939 r., w przeddzień kapitulacji Warszawy, gen. Michał Tokarzewski-Karaszewicz rozpoczął tworzenie Służby Zwycięstwu Polski (SZP), której celem stało się zorganizowanie oporu konspiracyjnego i walki zbrojnej z Niemcami na terenie całego kraju. Rozkazem Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego z 13 listopada 1939 r. organizację zastąpił Związek Walki Zbrojnej (ZWZ) z gen. Kazimierzem Sosnkowskim jako Komendantem Głównym rezydującym w Paryżu i ściśle podporządkowanym rządowi emigracyjnemu. Komendę Główną w kraju na czele z gen. Stefanem Roweckim ustanowiono 30 czerwca 1940 r. Ponownie na podstawie rozkazu Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego z 14 lutego 1942 organizację przekształcono w Armię Krajową.
Podziemne Wojsko Polskie stanowiące część Sił Zbrojnych RP podlegających konstytucyjnym władzom państwowym działającym na obczyźnie. Komendantem Głównym pozostał gen. Rowecki. AK prowadziła szeroką działalność obejmującą, wywiad, sabotaż, dywersję, przygotowanie kadr i warunków do wzniecenia powstania powszechnego. Jej liczebność szacuje się oscylowała nawet w granicach 390 tys. żołnierzy. W ramach pionu cywilnego Polskiego Państwa Podziemnego powstała Delegatura Rządu RP na Kraj wraz z przedstawicielstwami okręgowymi i powiatowymi. oraz całą tajną administracją obejmującą sądownictwo, edukację, pomoc społeczną itd.
„Wieś w służbie Państwa Podziemnego”
Jednym z ważniejszych środowisk tworzących podwaliny i struktury Polskiego Państwa Podziemnego był ruch ludowy. Jego członkowie, podobnie jak wielu innych obywateli poświęcili swe życie dla ratowania ojczyzny. Jednym z takich bohaterów był wśród Maciej Rataj, Marszałek Sejmu, minister, współtwórca konstytucji marcowej, redaktor „Zielonego Sztandaru”, działacz PSL „Wyzwolenie”, PSL „Piast” i Stronnictwa Ludowego. Jesienią 1939 r. pozostał na terenie okupowanego kraju, został mianowany zastępcą komisarza cywilnego przy Dowództwie Głównym SZP. Następnie uczestniczył w tworzeniu politycznego zaplecza ZWZ. Z jego inicjatywy utworzono konspiracyjne Centralne Kierownictwo Ruchu Ludowego. Po aresztowaniu przez Niemców, został rozstrzelany w Palmirach 21 czerwca 1940 r. Inną drogę przeszedł Stanisław Mikołajczyk, uczestnik powstania wielkopolskiego, wojny polsko-bolszewickiej, współtwórca ZMW „Wici” w Wielkopolsce, uczestnik walk z września 1939 r. następnie wicepremier i premier.
Niemiecka polityka kontyngentów i wysiedleń oraz sowieckie deportacje pokazywały, że okupanci chcieli podporządkować sobie nie tylko państwo, lecz również podstawy życia społecznego ale i gospodarczego. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabierała dewiza kosynierów z czasów insurekcji kościuszkowskiej „Żywią i bronią”, do którego świadomie nawiązywał ruch ludowy. Nie było to jedynie efektowne motto. Polski chłop był żywicielem ojczyzny, a w sytuacji zagrożenia kraju stawał się również strażnikiem rodziny, sąsiadów, wsi i państwa. Obrona ziemi nie oznaczała jedynie miejsca, była walką o tradycję, kulturę i język ojczysty. Wielu członków ruchu ludowego zanim otrzymało karabiny należało do Związku Młodzieży Wiejskiej RP „Wici”, Stronnictwa Ludowego, organizacji spółdzielczych, samokształceniowych, straży pożarnych, ., dzięki czemu nauczyli się współpracy, wytyczania i realizowania celów, poświęcenia dla ojczyzny. Tworzyli środowisko ludzi, którzy znali się wzajemnie i potrafili działać w zespole. Gdy po 1939 r. przyszło budować siatki konspiracyjne, umiejętności te okazały się niezwykle ważne. W tym kontekście szczególne znaczenie miała zajmowała działalność Ignacego i Zofii Solarzów w ramach Wiejski Uniwersytet Orkanowy w Gaci Przeworskiej, stanowiącego „kuźnią kadr”.
Działacze ruchu chłopskiego nie skupiali się wyłącznie wokół interesów jednej grupy zawodowej. W ich pracy ważnym punktem odniesienia było państwo, udział w jego życiu oraz przekonanie, że mieszkańcy wsi mają być jego pełnoprawnymi współgospodarzami. To właśnie z tego środowiska wywodził się człowiek, który miał stworzyć jego wojskowe ramię. Franciszek Kamiński. urodził się 20 września 1902 r. w Mikułowicach na Kielecczyźnie,. Rodzice prowadzili niewielkie gospodarstwo, a jego dziadek był pierwszym wójtem gminy Wojciechowice. Będąc w gimnazjum angażował się w harcerstwo. Podczas studiów matematycznych na Uniwersytecie Warszawskim związał się z PSL „Wyzwolenie”. Działał w Polskiej Akademickiej Młodzieży Ludowej, której został prezesem, oraz Stronnictwie Ludowym. Blisko współpracował z Maciejem Ratajem.. Po ukończeniu studiów, odbył przeszkolenie w batalionie podchorążych rezerwy piechoty w Nisku i praktykę w pułku piechoty w Kielcach.1 stycznia 1932 r. otrzymał stopień podporucznika rezerwy ze starszeństwem. Po rozpoczęciu okupacji Franciszek Kamiński znalazł się wśród współtwórców centralnego ośrodka konspiracyjnego ruchu ludowego kierowanego przez Macieja Rataja. W listopadzie 1939 r odpowiadał za. organizowanie struktury chłopskiego ruchu oporu na Kielecczyźnie. Początkowo opowiadał się za włączeniem ludowców w ZWZ. Jednakże niechętny stosunek kadry dowódczej ZWZ do ludowców oraz przekonanie kierownictwa ruchu ludowego, że potrzebna była również odrębna organizacja zabezpieczająca wieś, doprowadziło do włączenia się przez niego w działania, których efektem było powstania Straży Chłopskiej, kryptonim „Chłostra”, znanej szerzej jako Bataliony Chłopskie. 8 października 1940 r. Franciszek Kamiński, pseudonim „Zenon Trawiński”, został zaprzysiężony na komendanta nowo tworzonej organizacji wojskowej ruchu ludowego. Po rozpoczęciu procesu scalania Batalionów Chłopskich z AK, od 1944 r. pełnił funkcję szefa Oddziału I Komendy Głównej Armii Krajowej. Obie formacje nie stanowiły nigdy dla siebie konkurencji, a dobre się uzupełniały.
Po zakończeniu wojny Franciszek Kamiński związał się z Polskim Stronnictwem Ludowym. 21 lipca 1950 r. został bezpodstawnie aresztowany i skazany na 12 lat pozbawienia wolności. Na fali odwilży i destalinizacji został zwolniony z więzienia 25 kwietnia 1956 r. W 1980 r. otrzymał awans na generała brygady Wojska Polskiego. Uaktywnił także działalność środowiska byłych żołnierzy BCh, kierując Krajową Komisją Batalionów Chłopskich. Od roku 1992 był prezesem Ogólnopolskiego Związku Żołnierzy Batalionów Chłopskich. W 1993 r. Franciszek Kamiński został awansowany na generała dywizji Wojska Polskiego.
Zmarł 23 lutego 2000 r. w Warszawie.
Bataliony Chłopskie - armia polskiej wsi
Pierwotna koncepcja Straży Chłopskiej późniejszych Batalionów Chłopskich zakładała przede wszystkim ochronę własnego środowiska: ludności, gospodarstw, żywności i miejscowych struktur społecznych. Z czasem jednak skala niemieckiego terroru powodowała militaryzację organizacji. Bataliony Chłopskie posiadały 10 okręgów: warszawski-miejski, warszawski wojewódzki, poznański, kielecki, lubelski, łódzki, krakowsko-rzeszowsko-śląski, białostocki, wołyński i lwowski. Na ich terenie znajdowały się obwody rejony, gminy i gromady. Wraz z nasileniem terroru od 1942 r. rozwijano Oddziały Specjalne, przeznaczone do akcji bojowych i dywersyjnych, powstało ich około czterystu. Równolegle rozwijały się oddziały partyzanckie. Cała organizacja liczyła około 160-170 tys. członków, którzy będąc żołnierzami pozostawali rolnikami i rzemieślnikami. W dzień pracowali w gospodarstwie, nocą odbywali zebrania, przewozili meldunki, ukrywali broń, pełnili służbę, prowadzili rozpoznanie lub uczestniczyli w działaniach bojowych.
Nie tylko bitwy – obrona codziennego życia
BCh atakowały posterunki i urzędy okupanta, niszczyły dokumentację kontyngentową, przeprowadzały akcje na liniach komunikacyjnych, sabotaż kolejowy i gospodarczy, uwalniały więźniów, zdobywały broń, prowadziły wywiad i samoobronę, niszczyły urządzenia wykorzystywane przez okupanta, utrudniały rekwizycje, rozpraszały niemieckie spędy bydła, sabotowały wywóz zasobów. Jednocześnie kierownictwo starało się ograniczać działania, które mogłyby niepotrzebnie sprowadzić na wieś odwet. Szczególnym rodzajem działań była obrona ludności przed wysiedleniami. 30 grudnia 1942 r. pod Wojdą doszło do jednej z pierwszych dużych bitew partyzanckich w obronie wysiedlanej ludności. Innym przykładem są wydarzenia z 1 lutego 1943 r. kiedy pod Zaborecznem oddziały Batalionów Chłopskich pod dowództwem Franciszka Bartłomowicza „Grzmota” stawiły opór niemieckiej ekspedycji.
W ramach struktur ruchu ludowego była także organizowana pomoc żywnościowa dla rodzin robotników, inteligentów, więźniów. oraz ludności żydowskiej. Po powstaniu warszawskim kierownictwo ruchu ludowego apelowało do mieszkańców wsi o przyjmowanie wypędzonych warszawiaków i dzielenie się z nimi żywnością.
Bataliony Chłopskie i Armia Krajowa – droga do scalenia
Rozwój Batalionów Chłopskich następował równolegle z rozbudową Armii Krajowej. Rząd RP na uchodźctwie i dowództwo wojskowe dążyły do stworzenia jednolitych Sił Zbrojnych w Kraju. Z punktu widzenia dowództwa AK rozproszenie organizacji konspiracyjnych utrudniało jednolite dowodzenie. Z kolei ludowcy nie chcieli całkowicie utracić samodzielności. Ich obawy dotyczyły zarówno personalnego składu dowództwa, jak i politycznego znaczenia wsi w przyszłym państwie. Dlatego rozmowy były długie i trudne. 30 maja 1943 r. osiągnięto porozumienie dotyczące wcielenia do AK oddziałów taktycznych BCh. Nie oznaczało to jednak likwidacji całej organizacji, gdyż do AK właczono około 50 tys. żołnierzy BCh, m.in. do jednostek na Kielecczyźnie, w Krakowskiem, Warszawskiem i Łódzkiem, Ostatecznie połączenie obu armii nie zostało sfinalizowane przed końcem okupacji.
Oświata jako forma oporu
Przedstawiciele Polskiego Państwa Podziemnego wiedzieli, że Ojczyzna to szkoła, język, historia i możliwość kształcenia następnego pokolenia. Już jesienią 1939 r. powstała Tajna Organizacja Nauczycielska. Od 1940 r. tajna oświata znajdowała się pod opieką Departamentu Oświaty i Kultury Delegatury Rządu. Nauczano zakazanych przedmiotów – zwłaszcza historii i języka polskiego – organizowano tajne komplety gimnazjalne i licealne. Pod przykrywką szkół zawodowych działały także struktury szkolnictwa wyższego: zajęcia Uniwersytetu Warszawskiego, Politechniki Warszawskiej, SGGW oraz utworzonego przez profesorów poznańskich Uniwersytetu Ziem Zachodnich. Tajne nauczanie objęło około 1,5 mln dzieci oraz około 100 tys. młodzieży szkół średnich i studentów, a prowadziły je dziesiątki tysięcy nauczycieli. Był to jeden z największych systemów w Europie. W tym właśnie należy widzieć znaczenie przedwojennej pracy „Wici” i uniwersytetów ludowych. BCh wyrosły ze środowiska, dla którego oświata, kultura, czytelnictwo i samokształcenie od dawna były narzędziami społecznego awansu. Karabin był potrzebny do obrony życia, ale książka, szkoła i wychowanie były potrzebne do obrony polskości i narodu.
Kobiety – bez nich konspiracja nie mogłaby funkcjonować
Historia Batalionów Chłopskich opowiadana wyłącznie przez pryzmat męskich dowódców byłaby niepełna. W 1942 r. w strukturach SL „Roch” utworzono Ludowy Związek Kobiet, prowadzący działalność polityczną, społeczną, kulturalno-oświatową i charytatywną. Z jego działalnością związany był Zielony Krzyż, czyli służba sanitarna przeznaczona zarówno dla BCh, jak i dla ludności cywilnej. W jego szeregach było około 8 tys. sanitariuszek Ich zadania daleko wykraczały poza udzielanie pierwszej pomocy. Były sanitariuszkami, łączniczkami, kolporterkami prasy, organizatorkami punktów medycznych, schronienia, żywności i opieki nad rodzinami konspiratorów. Przenosiły meldunki i materiały, znając teren i ludzi, a więc wykonując zadania wymagające ogromnej odpowiedzialności i odporności psychicznej. Jedną z nich była Genowefa Kroczek „Lotte”. Przed wrześniem 1939 roku, działała w ZMW RP „Wici” i chciała zostać pielęgniarką. W 1941 r. weszła do konspiracyjnego SL „Roch”. Została członkinią Powiatowego Kierownictwa Ludowego Związku Kobiet i stanęła na czele Zielonego Krzyża w powiecie limanowskim. Służyła także jako sanitariuszka oddziału Ludowej Straży. Bezpieczeństwa Wojciecha Dębskiego „Bicza”. Warto przypomnieć także Marię Hulewiczową, działaczkę LZK, później pracującą na emigracji nad zachowaniem dokumentacji podziemia i przekazywaniem aliantom wiedzy o sytuacji Polski. Jej znamienne zdanie brzmiało: „Nie wystarczy umrzeć za Polskę, trzeba też wiedzieć, jak dla niej żyć”.
Kolejną Zofia Solarzowa. Jej przedwojenna działalność wychowawcza stanowiła była oparta o zasadę, iż człowiek nie może nie być biernym odbiorcą historii, lecz je współtwórcą
Wiara, Msza polowa i duchowa odporność
Ruch ludowy był środowiskiem ideowo zróżnicowanym. Byłoby też nieprawdą przedstawianie „Wici” czy BCh jako organizacji religijnej. Jednocześnie nie sposób opowiadać o ówczesnej polskiej wsi z pominięciem parafii, religijności i obecności duchowieństwa. Wiara towarzyszyła wielu żołnierzom jako część ich osobistego świata wartości, rodzinnej tradycji i lokalnej wspólnoty. Msza odprawiana w lesie czy gospodarstwie była nie tylko praktyką religijną, ale również doświadczeniem wspólnoty ludzi żyjących pod nieustannym zagrożeniem. Bolesław Pylak, późniejszy arcybiskup lubelski od 1941 r. należał do Batalionów Chłopskich. W 1943 r. zdał konspiracyjną maturę i w tym samym roku rozpoczął formację w lubelskim seminarium duchownym. Po wojnie został kapłanem, teologiem, profesorem i arcybiskupem. Zorganizowane duszpasterstwo posiadała także Armia Krajowa. Szczególnym przykładem jest ks. Stanisław Tworkowski „Jacek” – kapelan i major duszpasterstwa Wojska Polskiego. W konspiracji działał od października 1939 r.; był kapelanem Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przy W AK należał do Służby Duszpasterskiej Okręgu Warszawskiego, kryptonim „Biblia”. W czasie Powstania Warszawskiego służył w Grupie „Północ ” na Starym Mieście. Co znamienne dla związku oświaty, religii i służby, przed wojną przez wiele lat był także katechetą warszawskiej młodzieży. Duszpasterz w konspiracji nie zastępował dowódcy. Miał inne zadanie: sprawował sakramenty, odprawiał Msze, przygotowywał poległych do pochówku, wspierał rannych, umierających i ich rodziny oraz przypominał o moralnym wymiarze żołnierskiej służby.
Od „Żywią i bronią” do terytorialności – co rzeczywiście łączy BCh z WOT?
Porównując Bataliony Chłopskie ze współczesnymi Wojskami Obrony Terytorialnej, należy wskazać, że nie są to formacje tożsame. BCh były konspiracyjną organizacją zbrojną powstałą podczas okupacji, związaną politycznie z ruchem ludowym i częściowo scaloną z AK. Dzisiejsze Wojsko Obrony Terytorialnej są jednym z rodzajów Sił Zbrojnych suwerennego państwa, posiadającym ustawowe zadania, jednolite dowodzenie i pełny status wojskowy.
Istnieją jednak podobieństwa modelu działania, które można wskazać. Pierwszym jest terytorialność. Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej formułuje tę zasadę słowami: „Terytorialność jest dla nas kluczem”. Żołnierz ma być zakorzeniony w regionie, znać jego drogi, miejscowości, infrastrukturę i mieszkańców. Podobnie ogromnym atutem BCh było to, że ich żołnierz zazwyczaj walczył na terenie, na którym mieszkał, pracował i posiadał rodzinne więzi. Wiedział, gdzie znajduje się przeprawa, droga polna, las, gospodarstwo mogące udzielić pomocy i kto jest człowiekiem godnym zaufania.
Drugim podobieństwem jest łączenie służby z życiem cywilnym. Większość żołnierzy BCh nie stanowiła stałej armii partyzanckiej – na co dzień byli rolnikami, rzemieślnikami, nauczycielami czy pracownikami innych zawodów. Również współczesna terytorialna służba wojskowa została skonstruowana tak, aby można ją było łączyć z pracą zawodową lub nauką. Trzecim jest znaczenie lokalnej społeczności. BCh miały chronić wieś przed wysiedleniem, represją, rabunkiem i utratą podstaw egzystencji. Dzisiejsze Wojska Obrony Terytorialnej poza zadaniami obronnymi mają ustawowe zadania związane ze wsparciem służb i ludności podczas katastrof czy szczególnych zdarzeń.
Nie należy natomiast mówić o prostym „dublowaniu administracji państwowej”. W czasie okupacji rolę zakonspirowanej administracji wykonywała przede wszystkim Delegatura Rządu RP na Kraj i jej terenowe struktury. BCh mogły te struktury wspierać, ochraniać społeczność, dostarczać ludzi, informacji czy zaplecza, ale same nie były alternatywnym urzędem wojewódzkim lub starostwem. Podobnie współczesne Wojska Obrony Terytorialnej współpracują z administracją publiczną w sytuacjach kryzysowych, a nie ją zastępują. 15 Lubuska Brygada Obrony Terytorialnej – patron, który łączy historię z miejscem służby to właśnie z tego punktu widzenia wybór gen. dyw. Franciszka Kamińskiego na patrona 15 Lubuskiej Brygady Obrony Terytorialnej ma szczególny wymiar historyczny. Budowa samodzielnych struktur 15 Lubuskiej Brygady Obrony Terytorialnej oznaczała połączenie działających w województwie batalionów m.in. ze Skwierzyny i Krosna Odrzańskiego. W listopadzie 2024 r. lubuskie bataliony przeszły pod bezpośrednie podporządkowanie dowódcy 15 LBOT. 8 października 2025 r., podczas obchodów 85. rocznicy powołania Batalionów Chłopskich, ogłoszono decyzję o nadaniu Brygadzie imienia gen. dyw. Franciszka Kamińskiego, przejęciu dziedzictwa tradycji BCh i ustanowieniu święta Brygady. Instytut Pamięci Narodowej w 2026 r. określa 15 Lubuską Brygadę jako jednostkę, która przejęła i kultywuje tradycje Batalionów Chłopskich. To dziedzictwo nie powinno sprowadzać się jedynie do patrona na tablicy, nazwy na dokumencie czy historycznego emblematu. Kamiński i BCh przypominają o określonym sposobie myślenia o bezpieczeństwie: najpierw trzeba znać ludzi i ziemię, której chce się bronić; trzeba potrafić działać wspólnie, posiadać zaufanie lokalnej społeczności i być gotowym przejąć odpowiedzialność wtedy, kiedy zwykłe mechanizmy bezpieczeństwa przestają wystarczać. Historia Batalionów Chłopskich nie daje się zamknąć w opowieści o kilku wielkich bitwach. Zaczyna się znacznie wcześniej – od wychowania człowieka, który potrafi wziąć odpowiedzialność za innych.
Od koła „Wici”, uniwersytetu ludowego i wiejskiej biblioteki. Od działalności Rataja i Mikołajczyka, od pracy Ignacego i Zofii Solarzów. Prowadzi przez dramat września 1939 r., dwie okupacje, „Roch”, „Chłostrę”, Bataliony Chłopskie, Zielony Krzyż, tajne nauczanie, Msze polowe, Wojdę, Zaboreczno, scalanie z Armią Krajową i tysiące ludzi, których nazwisk często nie zapamiętała sposobie myślenia o bezpieczeństwie: najpierw trzeba znać ludzi i ziemię, której chce się bronić; trzeba potrafić działać wspólnie, posiadać zaufanie lokalnej społeczności i być gotowym przejąć odpowiedzialność wtedy, kiedy zwykłe mechanizmy bezpieczeństwa przestają wystarczać. Historia Batalionów Chłopskich nie daje się zamknąć w opowieści o kilku wielkich bitwach. Zaczyna się znacznie wcześniej – od wychowania człowieka, który potrafi wziąć odpowiedzialność za innych.
Od koła „Wici”, uniwersytetu ludowego i wiejskiej biblioteki. Od działalności Rataja i Mikołajczyka, od pracy Ignacego i Zofii Solarzów. Prowadzi przez dramat września 1939 r., dwie okupacje, „Roch”, „Chłostrę”, Bataliony Chłopskie, Zielony Krzyż, tajne nauczanie, Msze polowe, Wojdę, Zaboreczno, scalanie z Armią Krajową i tysiące ludzi, których nazwisk często nie zapamiętała Dlatego między 27 września– rocznicą powstania Polskiego Państwa Podziemnego – a 8 października dniem związanym z powołaniem Franciszka Kamińskiego na komendanta wojskowej organizacji ruchu ludowego, istnieje głęboki historyczny związek. Najpierw powstała idea państwa, które mimo okupacji nadal miało własną władzę, administrację i armię. Następnie kolejne środowiska społeczne wnosiły do niego własnych ludzi, organizacje i doświadczenia. Polska wieś wniosła w ten wysiłek nie tylko żywność. Dała żołnierzy, dowódców, sanitariuszki, łączniczki, nauczycieli, konspiratorów, gospodarstwa służące jako punkty kontaktowe i rodziny zdolne dzielić się własnym chlebem. Właśnie dlatego stare słowa „Żywią i bronią” tak dobrze opisują istotę tej historii. A gdy dziś tradycję BCh przejmuje 15 Lubuska Brygada Obrony Terytorialnej im. gen. dyw. Franciszka Kamińskiego, najważniejszym elementem tego dziedzictwa pozostaje nie podobieństwo mundurów – bo tych nie ma – ani identyczność warunków służby – bo są zupełnie inne. Jest nim idea odpowiedzialności za własną ziemię i ludzi, którzy na niej żyją. Wtedy przyjmowała ona formę konspiracji i walki o przetrwanie państwa. Dziś realizowana jest w strukturach legalnych Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej. W obu przypadkach punktem wyjścia pozostaje jednak człowiek, który zna swoją małą Ojczyznę i rozumie, że bezpieczeństwo wspólnoty jest także jego odpowiedzialnością.
Ks. por. Wojciech Nowak, kapelan 15 Lubuskiej Brygady Obrony Terytorialnej im. gen. Franciszka Kamińskiego ps. „Olsza”