Brama w Forcie VII w Poznaniu - pierwszego niemieckiego obozu koncentracyjnego na terenie okupowanej Polski. Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
10 października, w 87. rocznicę uruchomienia niemieckiego obozu w Poznaniu, w sobotę w Forcie VII odbędzie się apel pamięci. W jego trakcie odczytane zostaną słowa pozostawione przez więźniów na ścianach cel.
Obóz w Forcie VII został utworzony 10 października 1939 roku. Był największym w Wielkopolsce ośrodkiem eksterminacji polskich elit. Do czasu jego likwidacji w kwietniu 1944 roku przeszło przez niego około 40 tys. osób. Niemcy wymordowali w nim od kilku do kilkunastu tysięcy Polaków.
Jak powiedział PAP kierownik Muzeum Martyrologii Wielkopolan – Fort VII Jacek Kaczmarek, podczas apelu potomkowie więźniów odczytają ich wspomnienia. Obecni usłyszą też słowa, które osadzeni wyryli lub wypisali na cegłach w celach.
– Obok napisów zawierających imię i nazwisko, czasem też datę, w celach pozostawione zostały sentencje. Nie wiemy, kto je wypisał, ale są przejmującym świadectwem. To chociażby słowa: „Cześć bohaterom, którzy na drodze łez i krwi zginęli” czy „Ten pokocha wolność, kto ją stracił” – powiedział PAP Jacek Kaczmarek.
W trakcie uroczystości przy Ścianie Śmierci, Schodach Śmierci i komorze gazowej zapalone zostaną znicze. Na wydarzenie rokrocznie zapraszani są potomkowie osadzonych i ofiar.
Mimo upływu lat wciąż nie udało się ustalić nazwisk większości osób przetrzymywanych w Forcie VII. Niemcy zniszczyli dokumentację obozową pod koniec wojny. Tuż po jej zakończeniu znanych było około 500 nazwisk. Obecnie muzeum dysponuje nazwiskami około pięciu tysięcy więźniów.
Decyzję o systematycznym badaniu napisów pozostawionych na ścianach podjęto w ubiegłym roku. Wcześniejsze, fragmentaryczne analizy inskrypcji na murach prowadzono w ostatnich dekadach XX w. i po 2000 r. Tym razem muzealnicy postanowili przebadać każdą celę metr po metrze. Efektem tych prac było zlokalizowanie ponad 1400 cegieł z wyrytymi bądź zapisanymi literami, znakami i rysunkami. Odnalezione po ponad 80 latach nazwiska pomagają uzupełnić listę osób więzionych i zamordowanych.
Napisy z kilkuset cegieł można odczytać bez zastosowania dodatkowych metod badawczych. Pozostałe inskrypcje są słabo widoczne lub zatarte i wymagają wykorzystania specjalistycznych technik. W tych działaniach muzealników wspierają eksperci z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.
Latem rozpoczęły się szczegółowe oględziny cel prowadzone przez policjantów. Napisy wyryte ostrymi narzędziami są fotografowane, a przy napisach sporządzonych węglem czy ołówkiem dokumentacja wykonywana jest w świetle widzialnym, podczerwieni i ultrafiolecie.
Niektórzy więźniowie pozostawili pełne dane – imię, nazwisko, datę i miejsce urodzenia – co pozwala dziś jednoznacznie ustalić ich tożsamość. Najczęściej jednak na cegłach zachowały się jedynie nazwiska, pojedyncze imiona albo inicjały. W takich przypadkach identyfikacja jest znacznie trudniejsza, a napisy ograniczone wyłącznie do inicjałów są wręcz niemożliwe do rozszyfrowania.
Jedną z najbardziej poruszających sentencji odnaleziono w celi nr 58, w której jednorazowo przetrzymywano nawet kilkaset osób i w której wykonywano egzekucje przez powieszenie. Na dziesięciu znajdujących się w różnych miejscach tej celi cegłach ktoś wyrył: „Cześć bohaterom, którzy na drodze łez i krwi zginęli”. Każde słowo zostało zapisane na osobnej cegle, a wyraz „bohaterom” podzielono na dwie części. Rozproszony napis udało się odczytać w całości dopiero latem ubiegłego roku. Zachował się w doskonałym stanie, ponieważ został wykonany ostrym narzędziem.
Tworzenie inskrypcji było surowo karane przez niemiecką załogę obozu. Dlatego więźniowie pozostawiali je w miejscach trudno dostępnych – przy podłodze, w narożnikach cel lub wysoko pod sklepieniem. Sprzyjały temu panujące w pomieszczeniach ciemność i półmrok.
Na stan napisów wpłynął nie tylko upływ czasu. Przed likwidacją obozu w kwietniu 1944 roku więźniowie zostali zmuszeni do gruntownego oczyszczenia wnętrz obiektu – ściany cel myto lub bielono wapnem.
Fort VII jest częścią XIX-wiecznych niemieckich fortyfikacji Poznania. Po zajęciu miasta przez wojska niemieckie we wrześniu 1939 r. utworzono w nim obóz nazwany Konzentrationslager Posen. Według dokumentów Rządu RP na uchodźstwie mógł być on również wykorzystywany jako miejsce szkolenia dla przyszłych kadr innych obozów koncentracyjnych.
Pierwszymi więźniami Fortu VII byli powstańcy wielkopolscy i śląscy, członkowie polskich organizacji politycznych i społecznych, urzędnicy, nauczyciele, profesorowie wyższych uczelni, księża, przedstawiciele wolnych zawodów, kupcy, przemysłowcy oraz ziemianie. Niemal wszyscy zginęli w masowych egzekucjach.
Oficjalna nazwa obozu była później zmieniana dwukrotnie, co nie miało jednak wpływu na tragiczny los więźniów. Osadzeni przebywali w nim do czasu decyzji gestapo: przekazania pod sąd, wywózki do innego obozu lub stracenia na miejscu. W październiku 1939 r. Niemcy uruchomili w jednej z remiz artyleryjskich Fortu VII testową komorę gazową, w której stosowano tlenek węgla w butlach. Jej ofiarami stało się kilkuset pacjentów Zakładu Psychiatrycznego w Owińskach oraz Oddziału Psychiatrycznego Kliniki Neurologiczno-Psychiatrycznej Uniwersytetu Poznańskiego. (PAP)
rpo/ aszw/