Europa i świat po 1989 roku

03.07.2018

Można liczyć na odrodzenie stosunków USA-Węgry

Budapeszt. Panorama miasta, widok z Góry Gellerta. Fot. PAP/R. Guz Budapeszt. Panorama miasta, widok z Góry Gellerta. Fot. PAP/R. Guz

Minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjártó wyraził we wtorek przekonanie, że w najbliższym czasie można liczyć na odrodzenie stosunków jego kraju ze Stanami Zjednoczonymi. Mówił o tym w ambasadzie USA na przyjęciu z okazji Dnia Niepodległości.

Szijjártó, który przemawiał obok nowego ambasadora USA na Węgrzech Davida B. Cornsteina, zaznaczył, że Węgrzy tak samo jak Amerykanie są prawdziwymi bojownikami o wolność, a także cenią wolność i niezależność, o które wielokrotnie w swej historii musieli walczyć.

Jego zdaniem oba kraje łączy obecnie m.in. to, w jaki sposób międzynarodowa prasa pisze o ich rządach. Podkreślił, że Węgry nie dołączą do chóru tych Europejczyków, którzy „teraz powoli już dla rozrywki” potępiają Stany Zjednoczone, tylko „w zrównoważony sposób, unikając wszelkiej krytyki i komentarzy” będą się odnosić do amerykańskich decyzji w sferze polityki zagranicznej i wewnętrznej.

Minister podkreślił, że Stany Zjednoczone są dla Węgier najważniejszym rynkiem eksportowym po Unii Europejskiej, a amerykańskie firmy stanowią drugą co do wielkości grupę inwestorów – 1700 amerykańskich firm daje pracę 100 tys. Węgrów.

Zaznaczył też, że Węgry nie tylko w słowach wspierają Waszyngton na polu wojskowym, gdyż węgierscy żołnierze uczestniczą w międzynarodowej koalicji przeciw Państwu Islamskiemu, w Afganistanie oraz na Zachodnich Bałkanach.

Cornstein ze swej strony podkreślił, że Stany Zjednoczone świętują w Dzień Niepodległości wolność, praworządność, wolność prasy i wyznania, a także swobodę wypowiedzi. Zaznaczył, że nie są to puste słowa, a o ich znaczeniu świadczą też czyny USA.

Stosunki między Waszyngtonem a Budapesztem były za poprzedniej administracji amerykańskiej niezbyt dobre. USA znalazły się wśród krajów zarzucających Budapesztowi centralizację władzy, a także podporządkowywanie władzom wymiaru sprawiedliwości, mediów i społeczeństwa obywatelskiego od dojścia do władzy Viktora Orbána w 2010 r.

Premier Orbán z entuzjazmem zareagował w 2016 roku na wieść o wygraniu wyborów przez Donalda Trumpa. "Gratulacje. Co za wspaniała wiadomość. Demokracja wciąż żyje" - napisał wówczas po angielsku na swoim profilu na Facebooku.

Szijjártó w zeszłym roku, po wizycie Trumpa w Warszawie, powiedział zaś, że nie przypadkiem Węgry cieszyły się ze zwycięstwa Trumpa w wyborach, "widać bowiem, że polityka zagraniczna, jaką reprezentuje, jest dla świata dużo lepsza od tej, jaką reprezentowała poprzednia demokratyczna administracja".

Minister wyraził wówczas przekonanie, że reprezentowany przez Trumpa kierunek w polityce zagranicznej, zgodnie z którym - jak powiedział - należy szanować narodową specyfikę każdego kraju, może przynieść na całym świecie odprężenie.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska (PAP)

mw/ mc/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL