Od pierwszych pochodów i strajków w czasie zaborów, przez burzliwe świętowanie w II RP i propagandowe defilady w okresie komunizmu po pielgrzymki ludzi pracy na Jasną Górę – tak 1 maja obchodzono w Polsce na przestrzeni lat Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy zwany Świętem Pracy.
70 lat temu, 26 kwietnia 1950 r., Sejm uchwalił ustawę o święcie państwowym 1 maja. Dzień ten stał się ważną częścią składową tożsamości PRL budowanej przez komunistów. Ustawa z roku 1950 była również ostatecznym symbolicznym zawłaszczeniem tradycji 1 maja oraz wymazaniem patriotycznego przesłania dawnych obchodów.
Politycy, studenci, związkowcy, radykałowie spotykali się we wtorek na tradycyjnych wiecach pierwszomajowych. W odróżnieniu od poprzednich lat tym razem obyło się bez poważniejszych incydentów, choć policja musiała interweniować w Pilźnie i Pradze.
1 maja Kościół katolicki obchodzi uroczystość św. Józefa - patrona robotników. Jest ono jednym z najnowszych świąt w Kościele katolickim, które zostało ustanowione w 1955 roku przez papieża Piusa XII. Papież nadał w ten sposób religijne znaczenie obchodzonemu od 1892 roku świeckiemu Świętu Pracy.
1 maja Kościół katolicki wspomina św. Józefa - patrona ludzi pracy, czyli "świętego z zakasanymi rękawami". "Był zwyczajnym, zapracowanym człowiekiem, potrafiącym rozpoznać Boży plan względem siebie, uczynić go swoim i go wypełnić" - powiedział PAP rzecznik KEP ks. Paweł Rytel-Andrianik.
5 osób zostało doprowadzonych na komendę w związku z blokowaniem marszu na Nowym Świecie - poinformował we wtorek PAP Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji. Chodzi o wtorkową manifestację organizacji nacjonalistycznych w Warszawie.
Przedstawiciele środowisk lewicowych, m.in.: SLD, UP, PPS, Inicjatywy Polskiej, Zielonych, OPZZ, złożyli w poniedziałek kwiaty na Placu Grzybowskim pod kamieniem upamiętniającym manifestację robotników w 1904 roku. Politycy apelowali o jedność na lewicy.