
Strajki czasami były nazywane przestojami w pracy, a nazwisko Wałęsy po raz pierwszy zostało wymienione już po zawarciu porozumień – tak w depeszach PAP relacjonowane były wydarzenia z sierpnia 1980 roku.
Podlegająca rządowi Polska Agencja Prasowa przedstawiała robotnicze protesty na Wybrzeżu z perspektywy władz. W ciągu dwóch tygodni – od rozpoczęcia strajku w Stoczni im. Lenina w Gdańsku do podpisania historycznych porozumień w Sali BHP tego zakładu – na przykładzie depesz korespondentów PAP można się zorientować, jak zmieniało się podejście rządzących do wydarzeń w Gdańsku i Szczecinie. Zobaczyć można także przetasowania w szeregach władzy. Jeszcze w połowie sierpnia niekwestionowanym liderem był Edward Gierek (rządził jako I sekretarz Komitetu Centralnego PZPR), ale w miarę przedłużania się strajków jego pozycja słabła. Stanowiska w kierownictwie partii i rządu stracili jego stronnicy, obarczeni odpowiedzialnością za kryzys polityczny i gospodarczy. Na koniec spotkało to też Edwarda Gierka, choć oficjalnym powodem jego dymisji była ciężka choroba serca.
Depesze PAP dotyczące Edwarda Gierka jak klamry spinają początek i koniec wydarzeń sierpniowych. Pierwsza z nich – z 15 sierpnia 1980 – to informacja o powrocie I sekretarza KC PZPR z urlopu na Krymie. Ostatnia – z 5 września – jest poświadczoną przez kilku lekarzy wiadomością o jego ciężkiej chorobie.
Wobec zarządzonej przez władze blokady informacyjnej (nie była do końca skuteczna) depesze PAP były dla większości mieszkańców Polski – zwłaszcza tych spoza Trójmiasta i Szczecina – podstawowym źródłem wiedzy o tym, co się działo na Wybrzeżu. Podlegające rządowi gazety (skupione w koncernie Prasa – Książka – Ruch) przedrukowywały depesze PAP w całości lub je streszczały. Władze wykorzystywały swój monopol na manipulowanie społeczeństwem. Przykładami prób takich manipulacji mogą być depesze z omówieniem kazania, jakie prymas Stefan Wyszyński wygłosił 26 sierpnia na Jasnej Górze oraz takie, w których strajkujących obarczano winą za straty materialne (np. te związane z pracą portów) i kłopoty życia codziennego (niekursujące autobusy i tramwaje, brak podstawowych artykułów w sklepach).
Z takich prób manipulacji zdawali sobie sprawę strajkujący. Stąd się wzięły wywieszone lub namalowane na murach hasła o tym, że telewizja i prasa kłamią.
Część społeczeństwa i tak, pomimo wysiłków władz, była zorientowana w tym co się stało na Wybrzeżu. Po 1989 r., gdy zostały zniesione cenzura i faktyczny monopol rządu na przekazywanie informacji, depesze PAP z sierpnia 1980 r. są świadectwem epoki, w której powstały. Przypominamy niektóre z nich i dołączamy ich zdjęcia (pod tym tekstem).
18 sierpnia PAP pisał: „W Gdańsku obradowało Plenum Komitetu Wojewódzkiego PZPR poświęcone omówieniu aktualnej sytuacji, jaka wytworzyła się na wybrzeżu gdańskim w następstwie trwających od kilku dni strajków w szeregu zakładów pracy oraz zadaniom stąd wynikającym dla wojewódzkiej organizacji partyjnej. (...) Podczas obrad stwierdzono, że w miarę rozwoju akcji strajkowej poczęła ona przybierać w niektórych zakładach charakter niezgodny z pierwotnymi intencjami załóg robotniczych, przeradzając się w działania wymierzone przeciwko podstawowym zasadom życia politycznego i społecznego obowiązującym w naszym kraju. Stało się tak za sprawą włączenia się do akcji elementów antysocjalistycznych, ludzi nie będących pracownikami zakładów pracy Wybrzeża, mających na celu wywołanie chaosu i zamieszania. Działaniom tych sił – stwierdzono na plenum – należy dać stanowczy odpór przy udziale wszystkich członków partii i wszystkich uczciwych ludzi pracy”.
Tego samego dnia agencja cytowała obszernie przemówienie Edwarda Gierka wygłoszone przed kamerami TVP „Wydarzenia ostatnich tygodni, a zwłaszcza ostatnich dni przejmują nas wszystkich głęboką troską. Przerwy w pracy licznych zakładów, występujące kolejno w różnych regionach naruszają normalny bieg życia, dezorganizują produkcję, rodzą napięcie. (...)Chcę jednak z całą szczerością powiedzieć: mamy świadomość, że obok wielu czynników obiektywnycb poważną rolę odegrały błędy w polityce gospodarczej. Na wielu odcinkach taktyka rozmijała się z założeniami pogrudniowej polityki partii. Nie zdołaliśmy w porę tego dostrzec i skutecznie temu przeciwdziałać”.
„Rozumiemy zmęczenie i zniecierpliwienie ludzi pracy kłopotami dnia codziennego, niedostatkami w zaopatrzeniu, kolejkami przed sklepami, wzrostem kosztów utrzymania, nierytmicznością dostaw materiałów i surowców, brakiem postępu w organizacji produkcji i życia zbiorowego. Ale strajki nic tu nie zmieniają na lepsze. Odwrotnie, potęgują trudności w zaopatrzeniu i w produkcji, zakłócają normalne życie społeczeństwa. Musimy się porozumieć i wspólnie znaleźć inne wyjście. (...) Niebezpiecznym aspektem ostatnich wydarzeń w niektórych zakładach Wybrzeża Gdańskiego są próby politycznego wykorzystywania przerw w pracy oraz nastrojów podniecenia przez nieodpowiedzialne jednostki, przez grupy anarchiczne i antysocjalistyczne. Można zrozumieć atmosferę emocji i napięcia, jakiej mogą ulegać nawet najuczciwsi ludzie. Jest jednak naszym obowiązkiem stwierdzić z całą stanowczością, że żadne działania godzące w podstawy porządku politycznego i społecznego w Polsce nie mogą być i nic będą tolerowane. (...). Są granice, których nikomu przekroczyć nie wolno. Wyznacza je polska racja stanu. Poczucie odpowiedzialności za los Ojczyzny” - powiedział Gierek.
20 sierpnia PAP podawała: „W miastach Wybrzeża: Gdańsku, Gdyni, Szczecinie, Elblągu trwały 20 bm. strajki przedsiębiorstw gospodarki morskiej oraz niektórych innych zakładów pracy starania kierownictw zakładów, które dążą do osiągnięcia porozumienia ze strajkującymi, nie przyniosły rezultatu. Przebieg tych dyskusji zakłócany jest działalnością elementów antysocjalistycznych, które starają się wywierać swój destruktywny wpływ. Pogarszają się warunki życia w miastach, piętrzą codzienne kłopoty”.
Piszą o tym dziennikarze PAP: „Nadal sparaliżowane jest życie Trójmiasta i bardzo utrudnione codzienne bytowanie jego mieszkańców. Społeczeństwo jest zmęczone anormalną sytuacją. Mimo ofiarnej pracy personelu sklepów, hurtowni i transportu handlu, zaostrzył} się kłopoty zaopatrzeniowe. Bez zakłóceń odbywa się jedynie traktowana priorytetowo dostawa pieczywa i przetworów mleczarskich. Jedynym praktycznie środkiem komunikacji w Trójmieście pozostaje kolej elektryczna. Maleje ruch samochodowy wobec trudności w dostawach benzyny. Ludzie, którzy ofiarnie pracują w sprawnie funkcjonujących podstawowych służbach komunalnych, służbie zdrowia i w wielu innych zakładach, odbywają wielokilometrowe marsze aby dostać się do swoich zajęć i do domów. W trudnej sytuacji są ci, którzy przybyli do Trójmiasta z miejscowości dysponujących wyłącznie komunikacją autobusową, albowiem PKS jest również objęta strajkiem. (...) Od godzin rannych ludzie podążają pieszo do swoich zajęć. Najdotkliwiej odczuwają to kobiety pracujące — matki, które muszą, często daleko prowadzić lub nieść dzieci do żłobka. Z pełnym poświęceniem pracują załogi handlu i zaopatrzenia, gazowni, wodociągów, elektrowni i elektrociepłowni”.
24 sierpnia w Warszawie obradowało IV plenarne posiedzenie Komitetu Centralnego PZPR. PAP szeroko cytowała wygłoszone tam przemówienie Gierka, jak sie okazało - ostatnie jego wystąpienie przed dymisją. „Partia nasza chce uczciwie skorygować swoją politykę licząc się z krytyką i postulatami załóg robotniczych i całego społeczeństwa Chcemy rzeczywistego poszerzenia udziału obywateli w decydowaniu o spraw/ach zakładów pracy, miast i wsi całego kraju. Podjęliśmy już konkretne kroki w tym kierunku. Gotowi jesteśmy nadal rozmawiać o tych sprawach ze społeczeństwem, również z przedstawicielami robotniczymi wyłonionymi w czasie strajków. Gotowi jesteśmy wychodzić naprzeciw zgłoszonym wnioskom i postulatom. Ale nie możemy składać obietnic bez pokrycia, nie możemy też godzić się na postulaty godzące w podstawy bytu narodu i państwa”.
26 sierpnia strajki trwały nadal, a komisje rządowe rozpatrywały postulaty strajkujących załóg. PAP pisała: „Na Wybrzeżu Gdańskim przedmiotem żywego zainteresowania społeczeństwa jest przebieg rozmów toczących się między komisją rządową a przedstawicielstwem strajkujących. Rozmowy te, ocenia się jako trudne, lecz absolut nie szczere i prowadzone w świadomości, że porozumienie jest możliwe i konieczne. W mieście panuje ład i porządek, mimo wielu trudności dnia powszedniego W utrzymaniu komunikacji osobowej i transportu towarowego pomagają samochody i autokary zakładowe. Wyczerpują się zapasy benzyny, mimo interwencyjnych dostaw spoza województwa gdańskiego. Na szacunek zasługuje ofiarna praca służb zaopatrzeniowych, personelu sklepów, przedsiębiorstw komunalnych Trójmiasta. Zdyscyplinowanie i społeczeństwa oraz wzajemna ludzka życzliwość łagodzą wiele codziennych trudności”.
26 sierpnia depesza PAP poświęcona była m.in. temu, czego dotyczą żądania wysuwane przez strajkujących na Wybrzeżu: „Od wielu załóg m.in. z warszawskiej FSO, z Ursusa, WKS Świdnik, z Befamy w Bielsku Białej i szeregu innych wpływają pytania jaki jest charakter postulatów i jak przebiegają rozmowy pomiędzy komisją rządową a międzyzakładowymi komitetami strajkowymi w Gdańsku i w Gdyni”.
Dziennikarz Polskiej Agencji Prasowej uzyskał informację, że komisja rządowa przedstawiła propozycje rozwiązania problemów płacowych i socjalnych na zasadzie uwzględnienia z jednej strony żądań pracowniczych a z drugiej realnych możliwości państwa. „Dotyczyły one zwiększenia płac, uruchomienia mechanizmów wyrównujących wzrost kosztów utrzymania, zwiększenia budownictwa mieszkaniowego, poprawy zaopatrzenia rynku, podniesienia zasiłków rodzinnych, podniesienia rent i emerytur. Część postulatów miała charakter wygórowany w stosunku do aktualnych możliwości kraju, np. dalszego obniżenia wieku emerytalnego czy też wydłużonego płatnego urlopu macierzyńskiego. Są to jednak sprawy, które będą rozpatrzone w przyszłości, gdy powstaną po temu warunki” - zaznaczał dziennikarz.
W tej samej depeszy dziennikarz PAP opisał też kluczowy temat negocjacji na Wybrzeżu: „Główna różnica stanowisk zarysowała się odnośnie struktury ruchu związkowego. MKS wysuwa postulat powołania odrębnych związków zawodowych Komisja zapewniła, że władze sprzyjać będą by w ramach istniejących klasowych związków zawodowych dokonać takich zmian, aby stały się one w pełni samorządną organizacją, głęboko związana z potrzebami załóg i konsekwentnie broniącą ich interesów i praw”.
31 sierpnia PAP oprócz depeszy - informacji o zawartych porozumieniach opublikowała również taki komentarz: „Po wielu niezwykle trudnych dniach, które a narastającym niepokojem i troską przeżywało całe społeczeństwo i które skomplikowały życie kraju, podpisane zostało porozumienie pomiędzy komisjami rządowymi a przedstawicielami strajkujących załóg Wybrzeża; najpierw w sobotę, w Szczecinie, nazajutrz, w niedzielę, w Gdańsku. Nie mogło być teraz dla Polaków wiadomości ważniejszej, niż właśnie ta, która oznacza zawarcie umowy społecznej, zgodnej z interesami socjalistycznej Polski, zgodnej z interesami robotniczymi. Rozmowy poprzedzające porozumienie były niełatwe, rzetelne i partnerskie. Porozumienia oznaczają sukces sprawy najważniejszej: polskiej racji stanu. Zwyciężyło to, co nas, Polaków, łączy ponad wszystkimi sporami, ponad poczuciem krzywdy i ponad podziałami: odpowiedzialność za losy ojczystego domu. Zwyciężyła — rozwaga, rozsądek, polityczna dojrzałość i dobra wola” - podsumowała PAP 31 sierpnia.
Józef Krzyk (PAP)
jkrz/ aszw/