80 lat temu, 17 stycznia 1945 r., wyzwolono Warszawę. Dwa dni później ulicami doszczętnie zniszczonego miasta przemaszerowała defilada żołnierzy 1. Armii Wojska Polskiego. „Upiorne >>wyzwolenie
17 stycznia 1945 r. do zniszczonej niemal doszczętnie Warszawy wkroczyli żołnierze 1 Armii Wojska Polskiego. Walki o opanowanie miasta trwały zaledwie kilka godzin, gdyż dowództwo niemieckie, obawiając się okrążenia, wycofało z miasta większość swoich sił.
17 stycznia 1945 r., do lewobrzeżnych ruin Warszawy wkroczyły oddziały 1 Armii WP oraz Armii Czerwonej. Przez pół wieku w propagandzie komunistycznej dzień ten określano jako moment „wyzwolenia stolicy”. Świadkowie tych wydarzeń mówili o „upiornym +wyzwoleniu+ trupa miasta”.
Tzw. Wielka Wojna Ojczyźniana jest wciąż fundamentem myślenia o mocarstwowości państwa rosyjskiego. Dzięki temu zwycięstwu Związek Sowiecki stał się jednym z dwóch supermocarstw kształtujących ład międzynarodowy – mówi PAP dr hab. Tadeusz P. Rutkowski z Wydziału Historii UW. 75 lat temu, 17 stycznia 1946 r., w kontrolowanej przez komunistów Polsce po raz pierwszy świętowano rocznicę „wyzwolenia Warszawy”. Do dziś moment ten jest w Rosji wspominany.
Ambasada Rosji w Polsce podała informację na Twitterze, że Armia Czerwona w styczniu 1945 r. wyzwalała Polskę od hitlerowców. W ocenie IPN, informacja o "wyzwalaniu" stoi w sprzeczności z wiedzą historyczną, ponieważ Kreml i posłuszne mu wojska sowieckie w tym czasie zniewalały Polskę.
W 75. rocznicę wkroczenia wojsk sowieckich do zrujnowanej Warszawy Ministerstwo Obrony Rosji opublikowało wyselekcjonowane dokumenty z rosyjskich archiwów; nie wnoszą one żadnych znaczących nowych informacji – podaje Instytut Pamięci Narodowej.
75 lat temu, 17 stycznia 1945 r., do lewobrzeżnych ruin Warszawy wkroczyły oddziały 1 Armii WP oraz sowieckie. Mimo że walki z wycofującymi się niewielkimi siłami niemieckimi trwały tylko kilka godzin, stały się ważnym elementem komunistycznej propagandy historycznej.
Publikując dokumenty dotyczące 17 stycznia 1945 r., Rosja wykonuje kolejne dość prowokacyjne i w naszej ocenie nerwowe ruchy, usiłując oskarżyć Polskę o zbrodnie wojenne, nie mając do tego jakichkolwiek faktycznych podstaw – ocenia w rozmowie z PAP wiceszef MSZ Paweł Jabłoński.