Prezydent Francji Emmanuel Macron wezwał w niedzielę do czujności wobec odradzania się antysemityzmu, który - jak podkreślił - jest „wrogiem Republiki”. Apel ten wygłosił w 120. rocznicę rehabilitacji Alfreda Dreyfusa, oficera żydowskiego pochodzenia niesłusznie oskarżonego o zdradę stanu i skazanego.
12 lipca 1906 r. francuski Sąd Najwyższy uniewinnił Alfreda Dreyfusa. Prezydent Emmanuel Macron ustanowił dla uczczenia tego zdarzenia dzień „zwycięstwa sprawiedliwości i prawdy nad nienawiścią i antysemityzmem”. Skazanie Dreyfusa pod zarzutem szpiegostwa podzieliło Francuzów na dwa wrogie obozy.
10 lipca 1941 r. w Jedwabnem zostało zabitych kilkuset Żydów. Według ustaleń IPN sprzed ponad 20 lat zbrodni dokonali Polacy, ale z niemieckiej inspiracji. Do podobnych zdarzeń w tamtym czasie doszło w ponad dwudziestu innych miejscowościach.
85 lat temu, 10 lipca 1941 r., w Jedwabnem (Podlaskie) doszło do mordu na co najmniej 340 Żydach, którego – według ustaleń śledztwa IPN – z inspiracji Niemców - dokonała grupa miejscowych Polaków. Większość ofiar pogromu została po zamknięciu w stodole spalona żywcem.
Obchody zbrodni w Jedwabnem rzadko gościły czołowych polskich polityków. Poza Aleksandrem Kwaśniewskim w 2001 r. w uroczystościach nigdy nie wziął udziału żaden prezydent ani premier. W tym roku obecność zapowiedzieli marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty i marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska.
W dalszym ciągu jestem dumny z tego, jak państwo polskie zmierzyło się ze sprawą Jedwabnego. Działania instytucji państwowych, a także polskich historyków cechowały otwartość i uczciwość – mówi PAP prof. Paweł Machcewicz, historyk, w 85. rocznicę zbrodni w Jedwabnem.
Spośród bohaterów, o których pisałem, Gałczyński jest postacią najbardziej tragiczną. Wielki talent łączył się u niego z wpływem historii i ludzkimi słabościami. Oprócz pięknej poezji wypisywał też głupoty - powiedział PAP Mariusz Urbanek, autor książki „Gałczyński. Kanarek w klatce”.
Powtarzana w nieskończoność hipoteza o prowokacji zablokowała proces gojenia się ran po pogromie - mówi prof. Joanna Tokarska-Bakir, autorka publikacji na temat wydarzeń z 4 lipca 1946 roku „Pod klątwą. Społeczny portret pogromu kieleckiego”.
4 lipca 1946 r. w Kielcach doszło do pogromu, w wyniku którego z rąk miejscowych Polaków – mieszkańców miasta, milicjantów i funkcjonariuszy innych służb - zginęło i zostało ranionych kilkudziesięciu Żydów. Wśród ofiar byli niedawni więźniowie sowieckich łagrów i hitlerowskich obozów koncentracyjnych.
We wtorkowych uroczystościach żałobnych w nowojorskiej Park Avenue Synagogue uczestniczyli liderzy organizacji żydowskich, byli współpracownicy Abrahama Foxmana, przedstawiciele życia publicznego oraz rodzina zmarłego. Jak zauważyła Jewish Telegraphic Agency (JTA), pożegnanie miało wymiar nie tylko osobisty, lecz także symboliczny.