12 maja 1943 r., w proteście przeciwko obojętności świata wobec Holokaustu, członek Rady Narodowej RP w Londynie Szmul Zygielbojm popełnił samobójstwo. „Milczeć nie mogę i żyć nie mogę, gdy giną resztki ludu żydowskiego w Polsce” – napisał w liście pożegnalnym.
Do księgarń trafia właśnie nowe, uzupełnione wydanie książki "Getto warszawskie. Przewodnik po nieistniejącym mieście" Barbary Engelking i Jacka Leociaka. W tej edycji do książki dołączono zestaw 14 map tworzących unikatowy atlas warszawskiej dzielnicy zamkniętej.
Dniami otwartymi 20-21 kwietnia, w 70 rocznicę powstania w getcie warszawskim, rozpoczęło działalność kulturalną i edukacyjną Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie. O progamie wydarzeń opowiada Piotr Kossobudzki, rzecznik muzeum
Wokół granic dawnego getta warszawskiego trzy tysiące osób utworzyło w niedzielę „łańcuch pamięci”. Warszawiacy stali w ciszy ze świeczkami w dłoniach, upamiętnili w ten sposób 70. rocznicę wybuchu powstania w getcie.
W ciszy i modlitwie przeszli w niedzielę pod miejsca pamięci na terenie b. getta warszawskiego mieszkańcy stolicy i duchowni różnych religii i wyznań. Marsz zakończono pod pomnikiem Umschlagplatz, skąd w 1942 r. Niemcy wywieźli do Treblinki ok. 300 tys. Żydów.
Kolejki chętnych ustawiły się w sobotę przed nowo otwartym Muzeum Historii Żydów Polskich. Większość ze zwiedzających miała przypięte do ubrań papierowe żonkile na znak pamięci o powstaniu w getcie, którego 70. rocznicę obchodzono w piątek.
Uroczystościami pod Pomnikiem Bohaterów Getta z udziałem przedstawicieli najwyższych władz, koncertem jazzowym inspirowanym pieśniami żydowskiej partii Bund oraz instalacją świetlną stolica uczci 70. rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim.
Śmierć w płomieniach to dla mnie najstraszliwszy rodzaj śmierci, a to ona właśnie była udziałem wielu powstańców warszawskiego getta - mówił w sobotę Ryszard Horowitz, jeden z bardziej cenionych amerykańskich fotografików, autor plakatu na 70. rocznicę powstania. Horowitz jako dziecko przebywał w getcie, w Krakowie. „Nie potrafię, nie chcę tego wspominać” – mówił na spotkaniu w Warszawie.
19 kwietnia 1943 r. żydowscy bojownicy z ŻOB i ŻZW stawili zbrojny opór oddziałom niemieckim, które przystąpiły do likwidacji warszawskiego getta. "Są takie piękne słowa: godność, człowieczeństwo. Tego broniliśmy" – mówił o podjętej wtedy walce Marek Edelman, jeden z przywódców powstania.