"Wódz Naczelny powierzył nam obronę stolicy. Żąda on, by o mury Warszawy rozbił się napór wroga. Objęliśmy pozycję, z której nie ma zejścia" - pisał gen. Walerian Czuma w rozkazie do żołnierzy we wrześniu 1939 r. 7 kwietnia mija 55 lat od śmierci tego bohaterskiego dowódcy Obrony Warszawy.
Warszawscy społecznicy zabiegający o wpisanie do rejestru zabytków Reduty Ordona i sprzeciwiający się planom budowy tam apartamentowców spotkali się z prezydenckim ministrem Wojciechem Kolarskim. Po spotkaniu mówili, że wyraził on wsparcie dla ich działań.
Każdy dzień trwania Warszawy w obronie miał bardzo duże znaczenie moralne dla kraju i świata; łagodził wstrząs wywołany niespodziewaną katastrofą państwa. Z drugiej jednak strony na szali spoczywał los blisko 1,5 mln mieszkańców oraz załogi. Dlatego decyzja o wszczęciu rozmów kapitulacyjnych podjęta kolektywnie 26 września była trafna i całkowicie racjonalna – mówi w wywiadzie dla portalu historycznego dzieje.pl dr Marek Piotr Deszczyński. 28 września 1939 r. o godz. 13.15 podpisany został akt kapitulacji Warszawy.
Pierwsze bomby na Warszawę spadły już 1 września 1939 r. Przez następne tygodnie do 28 września stolica bohatersko odpierała niemieckie ataki z lądu i powietrza. Codziennie pod gruzami bombardowanych domów ginęły setki ludzi. Mimo to, warszawiacy z narażeniem życia organizowali cywilną obronę oblężonego miasta - budowali barykady, opiekowali się rannymi oraz zasilali szeregi ochotniczych formacji zbrojnych. Gdyby nie ich heroiczna postawa, stolica nie wytrwałaby w swym oporze tak długo.
W Warszawie na Ochocie, na terenie znanej z wiersza Adama Mickiewicza Reduty Ordona, odkryto mogiłę żołnierzy poległych w powstaniu listopadowym. Podczas prac archeologów Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie znaleziono szczątki sześciu osób.