Warszawski Sąd Okręgowy wydał postanowienie, zgodnie z którym wobec trzech oskarżonych w procesie dotyczącym zabójstwa małżeństwa Jaroszewiczów zastosowany będzie dozór policyjny, nie areszt. Oznacza to, że dwóch oskarżonych, w tym główny oskarżony Robert S., będzie mogło wyjść na wolność.
45 lat temu, 25 czerwca 1976 r., w 112 zakładach pracy na terenie 24 województw ponad 80 tys. osób rozpoczęło strajki i demonstracje uliczne. Bezpośrednią przyczyną buntu była zapowiedź podwyżki cen żywności, ale głębszym powodem było załamanie nadziei wiązanych z rządami Edwarda Gierka.
W początkach sierpnia warszawski sąd okręgowy będzie kontynuował proces dotyczący zabójstwa małżeństwa Jaroszewiczów w 1992 r. We wtorek odbyła się ostatnia z rozpraw przed letnią przerwą. Trwa słuchanie oskarżonych. Etap postępowania dowodowego rozpocznie się zapewne jesienią.
Główny oskarżony ws. zabójstwa małżeństwa Jaroszewiczów Robert S. tłumaczył we wtorek przed sądem, że naładowaną broń podczas napadów rabunkowych nosił ze sobą jedynie „na wszelki wypadek”. Po raz kolejny przekonywał też, że nie był jedyną osobą decyzyjną w gangu karateków.
Główny oskarżony ws. zabójstwa małżeństwa Jaroszewiczów Robert S. uważa, że obciążający go Marcin. B. oraz Dariusz S. to osoby, które "nie mają szacunku dla ludzkiego życia". Jego zdaniem obaj wiedzą, co stało się w willi b. premiera. Niemożliwa jest taka amnezja - mówił we wtorek przed sądem.
Wiele osób mogło być zainteresowanych, żeby kompromitujące archiwalia, które posiadał Piotr Jaroszewicz, nie ujrzały światła dziennego – uważa dziennikarka Monika Góra. W swojej książce „Człowiek, który wiedział za dużo. Dlaczego zginęli Jaroszewiczowie?” szuka odpowiedzi na pytanie, co doprowadziło do śmierci b. premiera PRL i jego żony.
50 lat temu, 10 lutego 1971 r., w Łodzi wybuchł strajk włókniarek. Wystąpienie kilkudziesięciu tysięcy kobiet zatrudnionych w zakładach zakończyło się rezygnacją władzy z podwyżek cen żywności. Było to jedno z niewielu ustępstw osiągniętych przez protestujących przed powstaniem „Solidarności”. Dziś zryw ten jest niemal zupełnie nieobecny w pamięci o walce z reżimem komunistycznym.
50 lat temu, 25 stycznia 1971 r., w Gdańsku, a dzień wcześniej w Szczecinie, nowy I sekretarz KC PZPR Edward Gierek oraz premier Piotr Jaroszewicz spotkali się ze strajkującymi robotnikami. Podczas gdańskiego wiecu padło pytanie „Pomożecie?”, które stało się ważnym symbolem atmosfery i propagandy tzw. dekady Gierka.
W środę przed warszawskim sądem okręgowym rozpoczął się proces w sprawie zabójstwa byłego premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego żony w 1992 r. Na ławie oskarżonych zasiadło trzech mężczyzn powiązanych z mafią pruszkowską. Grozi im dożywotnie pozbawienie wolności.
Na 19 sierpnia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył termin pierwszej rozprawy w procesie trzech mężczyzn, oskarżonych w sprawie zabójstwa małżeństwa Jaroszewiczów w 1992 r. – informuje PAP sekcja prasowa stołecznego SO.