Jan Matejko "Dziewica Orleańska" Źródło: https: zbiory.mnk.pl/
Mimo sekularyzacji Francja pozostaje krajem o silnych chrześcijańskich korzeniach, które wpływają na życie społeczne i religijne - powiedział PAP ks. Piotr Karp SAC. Zaznaczył, że Leon XIV nie przyjeżdża, aby ratować miejscowy Kościół, ale zachęcić do poszukiwania własnej drogi wierności.
Papież Leon XIV wyrusza w piątek 25 września w czterodniową podróż do Francji. Odwiedzi Paryż, Lourdes i Metz.
- Papież Leon XIV nie przyjeżdża do Francji, aby ratować miejscowy Kościół i zsekularyzowane społeczeństwo, lecz by dać wiernym impuls do poszukiwania własnej drogi wierności Bogu i Ewangelii w zmieniającym się świecie – powiedział PAP pallotyn ks. Piotr Karp, który przez wiele lat pracował we Francji i Belgii.
Zwrócił uwagę, że choć od dekad obserwujemy sekularyzację we Francji, jest to kraj mający bardzo znaczący, wielowiekowy dorobek filozoficzno-teologiczny chrześcijaństwa, który wciąż oddziałuje na życie społeczne i religijne.
– Historia chrześcijaństwa – nie mówimy jeszcze o Kościele w dzisiejszym znaczeniu – sięga we Francji pierwszych wieków. Po Rzymie Galia, a później państwo Franków, stały się jednym z głównych ośrodków krzewienia Ewangelii w Europie. Stąd mówimy, że humanizm oraz wartości takie jak wolność, równość i braterstwo, którymi szczyci się stary kontynent, wyrosły na gruncie ukształtowanym przez chrześcijaństwo. Świadectwem tego są gotyckie katedry, uniwersytety czy, szerzej, edukacja oraz życie monastyczne – powiedział ks. Karp.
Zwrócił uwagę, że pomimo osłabienia tkanki Kościoła we Francji przez reformację, rewolucję francuską i kolejne ruchy, francuscy teologowie i filozofowie, tacy jak dominikanie o. Yves Congar OP i o. Marie-Dominique Chenu OP, jezuita o. Henri de Lubac SJ, a także Jacques Maritain i Maurice Blondel, odegrali ważną rolę w kształtowaniu katolickiej myśli XX wieku. Congar, de Lubac i Chenu wywarli też bezpośredni wpływ na Sobór Watykański II i recepcję jego postanowień.
Przyznał, że Francja nie jest jednorodna pod względem chrześcijaństwa, co wynika z historii tego kraju. – Zachód Francji, m.in. Andegawenia, przez kilka stuleci pozostawał w orbicie dynastii Plantagenetów. Z kolei wschód kraju, a więc obszar Alzacji i Lotaryngii, należał do Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Alzacja stopniowo przechodziła pod panowanie Francji od 1648 r., a Lotaryngia – w 1766 r. W czasie II wojny światowej, w latach 1940–1944, zostały one de facto wcielone do III Rzeszy. I to ma swoje przełożenie zarówno na sytuację prawną Kościoła, jak i zaangażowanie wiernych – zwrócił uwagę ekspert.
Wyjaśnił, że Alzacja i Mozela to obecnie obszar archidiecezji Strasburga i diecezji Metz, gdzie obowiązuje szczególny system prawa lokalnego, w którym zachował się konkordat z 1801 r. Nie objęła ich ustawa z 1905 r., ponieważ w chwili jej uchwalania region należał do Niemiec.
Oznacza to, że nie obowiązuje tam rozdział Kościołów i państwa wprowadzony ustawą z 1905 r. Na pozostałym obszarze Francji państwo co do zasady nie finansuje kultu. Znaczna część Kościołów istniejących przed 1905 r. pozostaje własnością państwa lub samorządów i jest nieodpłatnie przeznaczona do sprawowania kultu. W praktyce za utrzymanie wielu z tych obiektów, z których bardzo wiele to zabytki, odpowiadają władze publiczne, najczęściej gminy – powiedział ks. Karp.
Zaznaczył, że zgodnie z obowiązującym we Francji prawem do wolności wyznania i praktyk religijnych, w odniesieniu do publicznych świątyń przeznaczonych do kultu katolickiego, państwo lub samorząd zapewniają ich bezpłatne użytkowanie zgodnie z ich przeznaczeniem.
Przyznał, że obecnie istnieje we Francji możliwość wybudowania kościoła przez diecezję lub stowarzyszenie diecezjalne, ale wówczas koszty jego utrzymania spadają na wspólnotę kościelną.
Wyjaśnił, że jednym z głównych pól wcześniejszego konfliktu Republiki z Kościołem była edukacja, jednak laicyzacja szkoły publicznej rozpoczęła się przed 1905 r. Sama ustawa z 1905 r. wprowadziła rozdział Kościołów i państwa. – Poza Alzacją-Mozelą religia nie jest przedmiotem obowiązkowym w publicznym szkolnictwie, a pracowników służby publicznej obowiązuje neutralność religijna. Od 2004 r. uczniowie szkół publicznych nie mogą nosić ostentacyjnych symboli religijnych, takich jak duże krzyże, jarmułki czy chusty islamskie; osobna ustawa zakazuje zasłaniania twarzy w przestrzeni publicznej – powiedział ks. Karp.
– Laicité nie oznacza ogólnego zakazu publicznego manifestowania wiary. Państwo ma pozostać neutralne i traktować wszystkich obywateli równo, a publiczne praktyki religijne są dopuszczalne w granicach prawa i porządku publicznego – wyjaśnił ekspert.
Przyznał, że od kilku lat dużym wyzwaniem organizacyjnym dla władz Republiki są wielotysięczne, trzydniowe pielgrzymki młodych z Paryża do Chartres. W maju br. w tegorocznej pielgrzymce wzięło udział około 20 tys. pątników. W związku z obowiązującymi przepisami władze zapewniają możliwość korzystania z przestrzeni publicznej zgodnie z zasadami bezpieczeństwa i organizacji ruchu.
Podkreślił, że organizatorem papieskich pielgrzymek nie jest państwo francuskie, lecz Kościół katolicki. – Zadaniem władz publicznych jest oczywiście zapewnienie bezpieczeństwa podczas dużych zgromadzeń, co zawsze wiąże się z kosztami. Może się to komuś nie podobać, ale francuskie prawo gwarantuje obywatelom wolność kultu, wyznania i przekonań – przypomniał ekspert.
Wyjaśnił, że „Leon XIV przyjeżdża do Francji w podwójnej roli: jako papież i pasterz Kościoła oraz jako głowa Państwa Watykańskiego. Francuski protokół wyraźnie rozdziela część oficjalną i dyplomatyczną od celebracji religijnych".
– W programie papieskiej podróży są spotkania z politykami czy wyznawcami innych religii, jest też wizyta w katedrze Notre-Dame, której właścicielem jest państwo, ale która jest na stałe i nieodpłatnie przeznaczona do kultu katolickiego – wyjaśnił.
Ks. Karp zwrócił uwagę, że wybór Metz na końcowy etap podróży, podczas którego obecny będzie także Emmanuel Macron, nie jest przypadkowy. Mozela należy do obszaru objętego szczególnym prawem lokalnym, a równocześnie Metz i postać Roberta Schumana dobrze wpisują się w europejski wymiar wizyty. Pałac Elizejski wyraźnie rozdziela przy tym część państwową od religijnej: prezydent weźmie udział w spotkaniu poświęconym Europie, ale nie będzie uczestniczył w mszy – wyjaśnił ekspert.
Powiedział, że na terenie archidiecezji Strasburga i diecezji Metz duchowni czterech uznanych wyznań są wynagradzani przez państwo, a w szkołach publicznych przewidziane jest nauczanie religii, z możliwością uzyskania zwolnienia. Świątynie w dużej części pozostają własnością władz publicznych. Prezydent Republiki formalnie nominuje arcybiskupa Strasburga i biskupa Metz, a niektóre inne nominacje kościelne, w tym proboszczów, wymagają aprobaty władz państwowych – zwrócił uwagę ks. Karp.
Dodał, że państwo, podobnie jak w Polsce, może finansować także kapelanów wojskowych, więziennych i szpitalnych. W ten sposób władze realizują prawo do wolności wyznania i praktykowania wiary, także wtedy, gdy dotyczy ono niewielkiej grupy osób.
Zapytany, czy zakony mogą otwierać własne szkoły, odpowiedział, że tak. Są to szkoły prywatne, których część działa na podstawie kontraktu z państwem. W takim przypadku muszą być otwarte także na uczniów innych wyznań i niewierzących - wyjaśnił.
– Szkoła może zachować swój katolicki charakter, ale jeśli działa na podstawie kontraktu z państwem, musi respektować wolność sumienia uczniów. Państwo finansuje wówczas wynagrodzenia nauczycieli przedmiotów objętych kontraktem – zwrócił uwagę pallotyn.
Powiedział, że sytuacja wspólnot katolickich jest zróżnicowana. W dużych miastach, takich jak Paryż, Lyon, Lille czy Marsylia, widać znaczne ożywienie duszpasterskie i duchowe. – Inaczej jest natomiast na prowincji, gdzie są bardzo małe wspólnoty katolickie i niewielu księży – dodał.
– Fakt, że ośrodki takie jak Lourdes, La Salette czy Lisieux tętnią życiem religijnym, wynika w dużej mierze z masowego napływu pielgrzymów i turystów. Miejscowych praktykujących katolików jest tam znacznie mniej. W Lisieux to zaledwie ok. 3 proc. mieszkańców – zwrócił uwagę ekspert.
Wyjaśnił, że aktywność świeckich w Kościele we Francji wiąże się z głębokimi przemianami okresu posoborowego, kiedy drastycznie spadła liczba powołań, a wielu duchownych odeszło z kapłaństwa. Kryzys powołań dotknął także zakony.
– Brak księży do pracy parafialnej, przy jednoczesnym zapotrzebowaniu wiernych, zaowocował nową organizacją życia duszpasterskiego we Francji. Sfera administracyjna w parafiach w dużej mierze przeszła w ręce świeckich, którzy troszczą się również o kwestie materialne. Natomiast w przestrzeń pozostawioną przez dawne zgromadzenia zakonne, a także przez wspólnoty zamykające swoje domy w ostatnich dekadach, weszły nowe ruchy i wspólnoty, takie jak Chemin Neuf, Emmanuel, Wspólnota Błogosławieństw czy Wspólnoty Jerozolimskie – powiedział pallotyn.
– Jednym z motorów budzenia się nowych charyzmatów, a więc nowych dróg bycia w Kościele i służby innym, była spuścizna teologiczna i filozoficzna minionych wieków – ocenił ekspert.
Przyznał, że współczesna Francja jest w wielu miejscach krajem misyjnym, ponieważ znaczna część proszących o chrzest to młodzi wychowani w rodzinach, w których przerwany został przekaz wiary. Są też osoby pochodzące z terytoriów zamorskich, środowisk migracyjnych oraz z innych religii, w tym islamu. Nierzadko od dwóch, trzech, a nawet czterech pokoleń nikt w rodzinie nie został ochrzczony. W tym sensie są to ludzie pierwszej ewangelizacji – powiedział pallotyn. Zastrzegł, że „nie dotyczy to chrześcijańskiego dziedzictwa, które jest głęboko wpisane we francuską tradycję i kulturę, choć dziś często opisuje się je językiem humanizmu».
Zapytany o rosnącą we Francji popularność liturgii tradycyjnej, wyjaśnił, że jest ona w pewnej mierze reakcją na przemiany, które zaszły w Kościele po Soborze.
– W Polsce ksiądz w sutannie, Msza św. i tradycyjny wystrój kościoła przez długi czas były codziennością. Tymczasem we Francji po Soborze wprowadzono wiele zmian, które niekiedy szły dalej niż same postanowienia Soboru, np. usuwano figury z części świątyń czy radykalnie zmieniano układ wnętrz. Z kolei w kościołach, w których sprawowana jest tradycyjna liturgia, częściej zachowano dawny układ prezbiterium z tabernakulum w centrum, świece i wyraźny porządek przestrzeni, co wielu osobom pomaga w rozwoju życia duchowego – wyjaśnił ekspert.
Zwrócił uwagę, że wielu Francuzów wychowanych w środowisku laickim szuka transcendencji, którą często odnajduje w Kościele katolickim, zwłaszcza w liturgii czy adoracji Najświętszego Sakramentu.
Podkreślił, że francuska tradycja katolicka ma bardzo silny dorobek biblijny. Wyrazem tego jest prowadzona przez dominikanów Francuska Szkoła Biblijna i Archeologiczna (École biblique et archéologique française) w Jerozolimie, należąca do najstarszych i najbardziej prestiżowych ośrodków tego rodzaju. – W Jerozolimie można spotkać wiele miejsc, w których liturgia sprawowana jest po francusku. Także w Libanie język francuski i autorzy francuscy nadal odgrywają istotną rolę w części środowisk teologicznych Kościoła maronickiego – zwrócił uwagę ekspert.
Wyjaśnił, że dynamiczna sekularyzacja Francji jest wynikiem długiego procesu: od rewolucji francuskiej i antyklerykalizmu III Republiki, przez przemiany społeczne XX wieku, po politykę kolejnych rządów. Jako jeden z przykładów wskazał okres prezydentury François Mitterranda.
– Niezależnie od sporów ideologicznych we Francji silna była także tradycja pomocy społecznej. Francuski odpowiednik Caritas Polska, Secours Catholique, po II wojnie światowej pomagał biednym i bezrobotnym, a obecnie w dużym stopniu wspiera także migrantów – zwrócił uwagę ekspert.
Powiedział, że chrześcijanie zorganizowani w parafiach czy tzw. associations, będących odpowiednikiem naszych fundacji i stowarzyszeń, mogą działać legalnie w ramach swoich statutów i obowiązującego prawa.
Magdalena Gronek (PAP)
mgw/ kcz/