Znaczek pocztowy projektu Andrzeja Pągowskiego zaprezentowany podczas konferencji „Andrzej Wajda 2026. Setna rocznica urodzin Mistrza” w Sejmie. PAP/Albert Zawada
Andrzej Wajda miał niezwykły dar dostrzegania piękna w polskiej historii, nawet tej najtrudniejszej - ocenili uczestnicy piątkowej konferencji z okazji setnej rocznicy urodzin reżysera filmowego i teatralnego, która odbyła się w Sejmie.
Podczas zorganizowanej w Sali Kolumnowej Sejmu konferencji „Andrzej Wajda 2026. Setna rocznica urodzin Mistrza” głos zabrali marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska oraz marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. „Ponieważ wychował mnie XX wiek, nie wyobrażam sobie swojego dojrzewania, dochodzenia do mądrości bez filmów pana Andrzeja Wajdy. To człowiek, który kształtował pokolenia. Pokazywał, co jest ważne, co może być na drugim planie. Mało jest takich ludzi, mało Polska ma autorytetów. Andrzej Wajda jest wielkim moralnym autorytetem naszego narodu” - podkreślił Czarzasty.
Jak dodała Kidawa-Błońska, Wajda „zawsze starał się opowiedzieć o Polsce, o Polakach, naszych cnotach, wadach i zaletach. Żebyśmy zrozumieli jacy jesteśmy i dlaczego tacy jesteśmy, żeby walczyć z naszymi uprzedzeniami (...) Kiedy o Polsce opowiadał w sposób uniwersalny, odnosił największe sukcesy. To, o czym opowiadał było zrozumiałe we wszystkich miejscach, dlatego jego filmy odniosły tak wielki sukces, dlatego są tak popularne”. Przypomniała także, że Wajda był senatorem w latach 1989-1991.
Wajdę wspominał także Daniel Olbrychski, który przypomniał, że wystąpił w 13 filmach reżysera (m.in. „Ziemia obiecana”, „Brzezina”, „Wesele”, „Panny z Wilka”, „Pan Tadeusz”). „Toshiro Mifune nie zrobił chyba tylu filmów z Kurosawą, Mastroianni z Fellinim, Max von Sydow z Bergmanem. Goni nas świetna para Scorsese-De Niro, ale dwucyfrowego wyniku jeszcze nie osiągnęli. 14 moja rola, którą będę grał do końca życia, to ojciec chrzestny jedynej córki Andrzeja Wajdy i Beaty Tyszkiewicz” - zaznaczył aktor.
„Na czym polegało to, że grając u Wajdy stwarzaliśmy nasze najpiękniejsze role? Nie tylko te główne, ale nawet epizody. Mam na to takie wyjaśnienie: Andrzej łączył w sobie dwie cechy, wydawałoby się, niemożliwe do połączenia (...) Czego brakuje aktorowi w kinie? Brakuje mu widza, który go w teatrze uskrzydla. Andrzej intuicyjnie czy świadomie zastępował w pracy najbardziej zakochanego w nas widza, który się śmiał, gdy graliśmy śmiesznie, który zagryzał spod kamery paznokcie, jak graliśmy przejmująco. I to nas uskrzydlało, utwierdzało, że słusznie nas obsadził” - mówił Olbrychski. Jednocześnie - zaznaczył - reżyser był surowym krytykiem, przekonanym, że „potrafimy coś zrobić jeszcze lepiej”.
Wyświetlono także nagrane z okazji uroczystości wypowiedzi Krystyny Zachwatowicz-Wajdy, która podziękowała parlamentarzystom za uczczenie 100. rocznicy urodzin Wajdy, który „całe życie walczył, żeby Polska mogła być niepodległym państwem”. Wspomnienie nagrała także Beata Tyszkiewicz, która podkreśliła, że reżyser wręcz „oddychał filmami”. „Nawet podczas wspólnych śniadań widziałam, jak układa kadry w głowie. Miał w sobie nieprawdopodobny młodzieńczy entuzjazm, który nie opuścił go do samego końca. Dla niego każda scena była sprawą życia i śmierci. Miał niezwykły dar dostrzegania piękna w polskim losie, w naszej historii, nawet tej najtrudniejszej. Prywatnie był człowiekiem wielkiej kultury i dyscypliny. Życie z nim było nieustanną lekcją patrzenia na świat w sposób szeroki i bez małostkowości” - powiedziała aktorka.
W czasie uroczystości zaprezentowany został także projekt specjalnego znaczka pocztowego wykonany przez Andrzeja Pągowskiego. W prowadzonym przez dziennikarza Tomasza Raczka panelu dyskusyjnym poświęconym Wajdzie udział wzięli Magdalena Cielecka, Borys Lankosz, Natasza Parzymies, Andrzej Seweryn i Michał Żebrowski. „Dla mnie słowa Stefana Żeromskiego o tym, że trzeba rozrywać rany polskie, żeby się nie zabliźniły błoną podłości, te słowa, które były tak ważne dla Andrzeja Wajdy i który próbował rozrywać te rany (...) są dla mnie najważniejsze i za realizację tego rozrywania ran polskich - z miłości, ojcowskiej troski o nas, naszą ojczyznę, jestem Andrzejowi bardzo wdzięczny” - powiedział Seweryn.
Jako film Wajdy o szczególnym dla niego znaczeniu wskazał „Pokolenie”. „Nie pamiętam, ile miałem lat (gdy go zobaczyłem - PAP) ale pamiętam dramatyczne sceny w wykonaniu wspaniałego aktora, pana Tadeusza Janczara. Te dramaty, scenę na klatce... wiele scen z tego filmu pamiętam, od niego zacząłem swój kontakt z filmem i zawdzięczam to Andrzejowi” - przyznał Seweryn.
O znaczeniu Wajdy dla jej pracy filmowej opowiedziała także Natasza Parzymies, która przyznała, że dzieła reżysera poznawała w szkole: „oglądamy ekranizacje lektur, co sprawia że podejście do tych filmów jest takie, że rozumiemy, że to ważne kino i wielki artysta. Dopiero gdy skończyłam szkołę filmową, gdzie wszyscy wciąż opowiadali o Wajdzie z ogniem w oczach, oglądałam te filmy sama i po swojemu. Wtedy dostrzegłam jak potężne i czułe jest to kino, że to artysta totalny. Zrozumiałam to, o czym wszyscy opowiadali”.
Michał Żebrowski wspominał natomiast pracę na planie „Pana Tadeusza”. „Zostałem wezwany. To nie była nawet moja decyzja tylko decyzja mistrza. Nogi mi drżały (...) Starałem się nie przeszkadzać (...) W moim domu rodzinnym, zanim w ogóle zacząłem chcieć być aktorem, nazwisko Wajdy było stale obecne. Było to kwintesencją najlepiej pojętego patriotyzmu, tego, co jest najszlachetniejsze w polskiej kulturze (...) Spotkał mnie wielki zaszczyt i wielka sprawa, że mogłem stanąć naprzeciw mistrza i zagrać” - zaznaczył Żebrowski.
Magdalena Cielecka przypomniała o teatralnych dokonaniach reżysera. „Kochał teatr, kochał artystów teatru (...) Stworzył wspaniałe spektakle teatralne, a potem zaprosił mnie do filmu „Katyń”. Poczułam się wyróżniona, jakbym dostała stempel Wajdowski, znak jakości. Jestem z tego dumna. To była wspaniała praca, pamiętam dobrze jak otrzymałam tę propozycję i też usłyszałam to, o czym mówił Michał - że Wajdzie się nie odmawia”. Dodała, że udział w „Katyniu” dał jej poczucie przynależności do „rodziny, uniwersum Wajdy”.
Głos zabrał także reżyser Borys Lankosz, który zauważył, że w przypadku Wajdy jest „coś niezwykłego, również dlatego, że oprócz liczby arcydzieł, które stworzył i którymi obdarzyć można wiele osób, niezwykłe było to, że mniej udane filmy w dalszym ciągu były bardzo ważne i inspirujące”. „Odwaga była chyba głównym elementem, który od niego brałem. Odwaga nie tylko artystyczna, ale też cywilna, tak potrzebna w dzisiejszych czasach. To tak gigantyczne dzieło... Myślę, że sposób, w jaki kocham moją ojczyznę, nieraz trudną miłością, jest w dużym stopniu zasługą tego, co wyciągnąłem z jego filmów, myślenia o naszej historii”.
„Byłem siedmio- czy ośmioletnim chłopcem, rodzice obudzili mnie w środku nocy i wyciągnęli do krakowskiego kina Kijów na nocny pokaz „Człowieka z marmuru”. Nie wiedziałem, że takie kino jest możliwe. Dla mnie kino wtedy to były bajki, filmy Lucasa, „Indiana Jones”. Ogromna sala pełna podekscytowanych ludzi, niezwykła atmosfera. Poczucie misterium, wydarzenia wykraczającego poza obcowanie ze sztuką i filmem. Wtedy zrozumiałem, że kino jest jednak sztuką” - dodał Lankosz.
Także prowadzący rozmowę Tomasz Raczek wyznał, że wiele zawdzięcza filmom Wajdy. „Kształtującym dla mnie filmem było „Wesele”. Wydawało mi się, że przeniesienie sztuki Wyspiańskiego na film jest niemożliwe, że nie może się udać (...) Właśnie z powodu „Wesela” wybrałem tę drogę, jaką wybrałem. Poszedłem do Akademii Teatralnej, chciałem już zostać przy sztuce. Więc Andrzej Wajda i ten film w zasadzie mną pokierował. Pokazuje to, że 100. rocznica urodzin Andrzeja Wajdy może być ważna dla każdego w Polsce. Nikt nie powinien nie wiedzieć, co mu zawdzięczamy”.
Andrzej Wajda urodził się 6 marca 1926 r. w Suwałkach. W latach 1946-1949 studiował w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, następnie ukończył wydział reżyserii w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Wyreżyserował 60 filmów, do najsłynniejszych jego prac należą „Popiół i diament” (1958), „Kanał” (1957), „Wesele” (1972) i „Ziemia obiecana” (1974). W uznaniu jego twórczości i dokonań jako współtwórcy polskiej szkoły filmowej oraz kina moralnego niepokoju, które zdefiniowały „polską pamięć historyczną i współczesną tożsamość kulturową” - w setną rocznicę urodzin i dziesiątą rocznicę śmierci - Senat RP ustanowił rok 2026 Rokiem Andrzeja Wajdy. (PAP)
pj/ dki/