Łódź, 28.06.2026 r. Amerykański architekt polsko-żydowskiego pochodzenia Daniel Libeskind podczas uroczystości odsłonięcia Kamieni Pamięci. Fot. PAP/Łukasz Szeląg
Architekt Daniel Libeskind odsłonił w Łodzi kamienie pamięci m.in. przy ul. Lipowej 44, gdzie przed wojną mieszkał jego ojciec Nachman Libeskind. Ideą projektu jest upamiętnienie ofiar nazizmu. W Europie takich kamieni odsłonięto już ponad 120 tys.
Odsłaniając w niedzielę kamienie pamięci w trzech miejscach w Łodzi (Włókiennicza 5, Więckowskiego 49 i Lipowa 44) pochodzący z Łodzi amerykański architekt Daniel Libeskind wspomniał swojego ojca - Nachmana. Powiedział, że nigdy nie usłyszał od niego złego słowa o tym mieście, a Łódź była dla jego ojca rodzajem utraconego raju.
Libeskind powiedział, że kiedy jego ojca pytano skąd pochodzi, nie mówił że jest z Polski albo ze Stanów Zjednoczonych; zawsze mówił, że pochodzi z Łodzi.
- Łódź jest bardzo ważna dla mnie. To przecież moje miasto. Pamiętam te ulice. Tu chodziłem do szkoły. Tu wszystko bliskie jest mojemu sercu - powiedział architekt, który jest honorowym obywatelem miasta.

Przed łódzką kamienicą przy ul. Lipowej 44 wyraźnie wzruszony Libeskind odsłonił kamienie upamiętniające ostatnie miejsce zamieszkania swojego ojca cytując fragmenty prozy Bruno Schluza i wiersz Juliana Tuwima sławiący brudną zadymioną Łódź nad słynne światowe kurorty.
Zapytany o towarzyszące mu uczucia Libeskind powiedział, że przyjazd do Łodzi to dla niego bardzo ważny dzień. Podkreślał, że nie jest to dla niego abstrakcyjne miasto i pamięta je bardzo dobrze.
- Żyliśmy wtedy w zupełnie innym świecie. To była era komunizmu, wielkiego antysemityzmu, więc moje wspomnienia związane z Łodzią są mocno pomieszane - część z nich jest niesamowita, a część bardzo trudna - powiedział dodając, że teraz jest to zupełnie nowe miasto, które „uwielbia”.
Na pytanie PAP, co czuje, kiedy jako architekt wzrusza ludzi projektując wielkie gmachy z betonu, a sam jest wzruszony nad małym kamieniem wtopionym w chodnik Libeskind powiedział, że wszystko zaczyna się od takiego małego kamienia.
- Wszystko zaczyna się od kamienia. Beton powstaje przecież z wielu drobniutkich kamyków. Dlatego nie należy lekceważyć znaczenia małego kamienia - odparł.

Wydarzenie, zorganizowane przez Stowarzyszenie „Potomkowie Ocalałych z Holokaustu”, Daniela Libeskinda i jego siostrę Annette Libeskind Berkovits jest symbolicznym gestem pamięci o członkach rodziny Libeskindów, którzy przed wojną mieszkali w Warszawie i Łodzi. „Stolpersteine”, czyli kamienie pamięci dzień wcześniej Daniel Libeskind z towarzysząca mu rodziną odsłonił w dwóch punktach w Warszawie, gdzie mieszkała rodzina jego matki.
Łódzkie kamienie pamięci poświęcone są m.in. ojcu Daniela Libeskinda - Nachmanowi i jego siostrze Rózi (oboje ocaleli z Holokaustu) oraz Jankielowi Libeskindowi, jego żonie Balcii i ich dzieciom: Isserowi, Chaskielowi, Racheli, a także Pesie (Poli) Pomeranc z mężem Majerem i ich córeczce Racheli. Wszyscy zostali zamordowani w Chełmnie nad Nerem.
Projekt „Stolpersteine” (Kamienie Pamięci) zainicjował niemiecki artysta Gunter Demnig. Pierwsze kostki wmurował w 1992 roku w chodniki Kolonii. Ideą jest upamiętnienie ofiar nazizmu poprzez umieszczenie mosiężnej tabliczki z nazwiskiem w bruku przed domem, w którym ostatnio upamiętniona osoba dobrowolnie mieszkała.
Współorganizatorka niedzielnej uroczystości w Łodzi Anna Gutkowska ze Stowarzyszenia „Potomkowie Ocalałych z Holokaustu” powiedziała PAP, że dotychczas w Europie odsłonięto już ponad 120 tys. kamieni pamięci. W Polsce jest ich prawie 200; najwięcej w Warszawie (37). (PAP)