Centrum Dokumentacji „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie” w Berlinie. Fot. PAP/EPA/DPA/Patrick Pleul
Niemiecki Związek Wypędzonych zabiega o przejęcie kontroli nad muzeum, poświęconym wojennym ucieczkom i przymusowym wysiedleniom oraz domaga się zmian w wystawie stałej. Szef rady naukowej tej placówki jest temu pomysłowi przeciwny.
Centrum Dokumentacji „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie” w Berlinie istnieje od 2021 roku. Muzeum przedstawia losy Niemców, którzy pod koniec II wojny światowej uciekli z Europy Środkowo-Wschodniej przed zbliżającą się Armią Czerwoną, zostali z tych terenów wypędzeni lub po zakończeniu wojny przymusowo wysiedleni.
Historia niemieckich wysiedleńców została pokazana w szerokim kontekście międzynarodowym, z uwzględnieniem niemieckich zbrodni podczas okupacji Polski i innych krajów tego regionu.
Jak podał we wtorek niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ), Związek Wypędzonych (BdV) oraz powiązane z nim środowiska polityków rządzącej CDU i CSU krytykują wystawę oraz domagają się jej zmiany. BdV chce – wbrew stanowisku rady naukowej - obsadzić funkcję dyrektora Centrum osobą związaną ze środowiskiem ziomkostw – Svenem Oole, aby przejąć kontrolę nad placówką. Oole jest sekretarzem Grupy ds. Wypędzonych, Przesiedleńców i Mniejszości Niemieckich w klubie parlamentarnym CDU/CSU w Bundestagu.
- Przedstawicielom BdV nie podoba się wystawa w obecnym kształcie. Uważają, że odpowiedzialność ponosi obecna dyrektorka muzeum – powiedział w środę przewodniczący radu naukowej Stephan Lehnstaedt w rozmowie z publiczną rozgłośnią Deutschlandfunk (DLF).
Niemiecki historyk stwierdził, że nie rozumie zarzutów środowisk ziomkowskich, które wytykają autorom wystawy „zbyt małą empatię” wobec losu wypędzonych. - Wystawa jest bardzo udana – ocenił Lehnstaedt. - (Wystawa) pokazuje to, co wydarzyło się przed wypędzeniem, pokazuje cały kontekst, tłumaczy, dlaczego do tego doszło – powiedział cieszący się uznaniem badacz historii II wojny światowej i Holokaustu.
Lehnstaedt poinformował, że rada naukowa opowiada się za pozostaniem na stanowisko dyrektorki Gunduli Bavendamm. - Trudno by nam było wyobrazić sobie współpracę z panem Oele – zakończył rozmowę z DLF niemiecki historyk, zaznaczając, że kandydat BdV nie posiada kwalifikacji potrzebnych na tym stanowisku.
„FAZ” ostrzegł, że przejęcie przez Związek Wypędzonych oraz sprzymierzonych z nim polityków CDU/CSU berlińskiego muzeum może doprowadzić do powrotu w krajach sąsiednich oskarżeń o niemiecki rewizjonizm historyczny.
Spór o ocenę przymusowych wysiedleni od końca lat 90. poważnie obciążył relacje polsko-niemieckie. Fundacji „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie” oraz dyrektorce Gunduli Bavendamm udało się stworzyć wystawę akceptowaną przez sąsiadów Niemiec i nastawioną na współpracę międzynarodową. (PAP)
lep/ mal/