03.09.1980. Porozumienie jastrzębskie. Podpisanie dokumentu kończącego strajk w Kopalni Węgla Kamiennego (KWK) Manifest Lipcowy w Jastrzębiu-Zdroju. Fot. PAP/Bogdan Różyc
W Jastrzębiu-Zdroju upamiętniono w czwartek 46. rocznicę podpisania Porozumienia Jastrzębskiego. Przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz ocenił, że współcześnie brakuje solidarności międzyludzkiej, która była jednym z najważniejszych doświadczeń protestów z 1980 r.
3 września 1980 r. podpisano Porozumienie Jastrzębskie – trzecie, po gdańskim i szczecińskim, z porozumień zawartych po fali strajków w całym kraju. Umowa przypieczętowała wcześniejsze ustalenia i przyniosła kluczowe zmiany w górnictwie, w tym zniesienie czterobrygadowego systemu pracy oraz zapowiedź wprowadzenia wszystkich sobót i niedziel wolnych.
Rocznicowe uroczystości rozpoczęła msza św. w Kościele pw. NMP Matki Kościoła w Jastrzębiu-Zdroju, której przewodniczył biskup Adam Wodarczyk.
Podczas kazania wspominał, że postulaty robotników dotyczyły konkretnych warunków pracy, płac, bezpieczeństwa i prawa do odpoczynku, ale u ich podstaw leżało również dążenie do podmiotowości człowieka.
– Nie możesz decydować o mnie bez mojego udziału. Nie jestem przedmiotem, mam sumienie, mam rodzinę, mam prawo do pracy, mam prawo do zrzeszania się, mam prawo do odpoczynku, mam prawo do Boga – podkreślił, odnosząc się do znaczenia wydarzeń z 1980 r.
Podkreślił również, że rocznicowe obchody powinny skłaniać do refleksji nad współczesnym rozumieniem solidarności.
– Łatwo bowiem obchodzić rocznicę, trudniej zachować ducha, z którego narodziły się wydarzenia 1980 roku – głosił.
Dodał, że solidarność zaczyna się wtedy, „kiedy cudzy problem przestaje być dla mnie cudzym problemem”, wskazując m.in. na osoby zagrożone utratą pracy, rodziny mające trudności finansowe, ludzi starszych i samotnych oraz młodych zastanawiających się nad swoją przyszłością w Polsce.
Po nabożeństwie uczestnicy uroczystości udali się przed Pomnik Porozumienia Jastrzębskiego, gdzie złożyli kwiaty.
Tam też list prezydenta RP odczytała jego doradczyni Beata Kempa. Karol Nawrocki podkreślił w nim, że Porozumienie Jastrzębskie było jednym z dokumentów, które pozwoliły przełożyć protest robotników na trwałe zmiany społeczne. Zaznaczył, że prawa i warunki pracy wywalczone w 1980 r. wymagały „nieustępliwej i ryzykownej walki”.
Prezydent zwrócił też uwagę na znaczenie solidarności między protestującymi.
„Nie wystarczy upominać się o siebie, trzeba umieć stanąć także za drugim człowiekiem, za swoją wspólnotą i za Polską” – napisał. Dodał, że Porozumienie Jastrzębskie przypomina o „niezłomnym polskim duchu wolności i solidarności”.
Przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda podkreślił, że rocznicowe obchody są okazją zarówno do świętowania, jak i refleksji.
– W 1980 roku pewne rzeczy wydawały się niemożliwe, a stały się później faktem – powiedział PAP Duda.
Jak ocenił, szczególnie ważne jest przekazywanie wiedzy o tamtych wydarzeniach młodemu pokoleniu.
– Ktoś wywalczył tę wolność w naszym kraju. To nie komuniści oddali władzę, tylko po prostu pod naciskiem robotników odeszli – wyjaśnił.
Dodał, że postulaty dotyczące warunków pracy z czasem przerodziły się w walkę o wolną Polskę.
– Naród, który nie pamięta o swojej historii, nie może się rozwijać, nie może funkcjonować w przyszłości – zaznaczył przewodniczący.
Przewodniczący Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz wskazał, że najważniejszym skutkiem wydarzeń z 1980 r. jest życie w wolnym i demokratycznym państwie.
– Te strajki górnicze i strajki w ogóle wtedy na Śląsku to był taki pierwszy bardzo mocny objaw solidarności – nie tylko tej związkowej, ale przede wszystkim tej międzyludzkiej – powiedział.
Ocenił, że właśnie tego rodzaju solidarności brakuje obecnie.
– Wtedy jako młody człowiek, jak pamiętam ten czas, no to byliśmy po prostu dla siebie lepsi. Teraz żyjemy w innym świecie, on jest coraz bardziej zwariowany – mówił Kolorz.
Wojewoda śląski Marek Wójcik przypomniał, że Porozumienie Jastrzębskie miało znaczenie nie tylko dla historii regionu, ale również dla rozwoju praw pracowniczych w Polsce.
– Protestujący górnicy wywalczyli wolne soboty i niedziele, ale także wprowadzenie licznych uprawnień pracowniczych, również związanych z chorobami zawodowymi – podkreślił.
W lipcu i sierpniu 1980 r. przez Polskę przetoczyła się fala strajków. Protesty robotników niezadowolonych z pogarszających się warunków życia objęły cały kraj. 14 sierpnia rozpoczął się strajk w Stoczni Gdańskiej im. Lenina, do której dołączyły kolejne zakłady. 18 sierpnia protest rozpoczęli stoczniowcy ze Szczecina.
W ówczesnym województwie katowickim jako pierwsi zaprotestowali pracownicy Fabryki Zmechanizowanych Obudów Ścianowych Fazos w Tarnowskich Górach. Strajk w tym zakładzie wybuchł 21 sierpnia. Wkrótce stanęły jastrzębskie kopalnie, Fabryka Samochodów Małolitrażowych w Tychach, Huta Katowice i wiele innych zakładów Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego. Pierwsze porozumienie zostało zawarte 30 sierpnia w Szczecinie. Kolejnego dnia, 31 sierpnia, w sali BHP Stoczni Gdańskiej podpisane zostało porozumienie, które przeszło do historii pod nazwą Porozumienie Gdańskie.
Strajk w Jastrzębiu rozpoczął się w nocy z 27 na 28 sierpnia – w kopalni Manifest Lipcowy (obecnie Zofiówka) około tysiąca górników nie przystąpiło do nocnej zmiany. Po nieudanych rozmowach z dyrekcją zawiązano Zakładowy Komitet Strajkowy (ZKS). Dokument kończący protest podpisano 3 września 1980 r. Oprócz potwierdzenia ustaleń gdańskich i zniesienia czterobrygadowego systemu pracy w górnictwie władze zobowiązały się do przedstawienia Sejmowi PRL projektu obniżenia wieku emerytalnego w tej branży.
Ważnym ustaleniem było wprowadzenie od 1 stycznia 1981 r. wszystkich sobót i niedziel wolnych – w intencji przedstawicieli władz zapis dotyczył jedynie górników, ale w tekście porozumienia jasno tego nie zaznaczono, co spowodowało na początku 1981 r. konflikt o wolne soboty. Przedstawiciele rządu zgodzili się też na realizację wielu postulatów socjalno-bytowych, m.in. wpisanie pylicy płuc do wykazu chorób zawodowych.
Zdaniem wielu historyków masowe strajki na Śląsku, których efektem były ustalenia zawarte w Jastrzębiu, wpłynęły na tempo i skuteczność negocjacji prowadzonych w Gdańsku i Szczecinie, a podpisanie Porozumienia Jastrzębskiego przypieczętowało wcześniejsze umowy.
Strajk w Manifeście Lipcowym od początku miał przede wszystkim charakter solidarnościowy z protestującymi załogami Gdańska i Szczecina. Do 21 postulatów gdańskich górnicy dołożyli własne. 29 sierpnia do kopalni przyjechała delegacja rządowa, której górnicy przedstawili swe postulaty. Tego samego dnia zastrajkowało dalszych siedem kopalń. Powołano pierwszy na Śląsku Międzyzakładowy Komitet Strajkowy (MKS).
Po rozpoczęciu rozmów z MKS-em władze komunistyczne równocześnie próbowały oderwać od niego komitety strajkowe z poszczególnych kopalń. Zakłady i miasto zasypywano ulotkami mającymi załamać psychicznie nie tylko górników, ale też ich rodziny. Miało to jednak odwrotny skutek – wkrótce w regionie strajkowało już 28 kopalń i 28 innych zakładów.
2 września rozpoczęła się kolejna tura negocjacji. Stronę rządową reprezentował wicepremier Aleksander Kopeć, robotników – MKS z Jarosławem Sienkiewiczem na czele. 3 września rano, po kilkunastu godzinach negocjacji, podpisano liczące 29 punktów porozumienie, zwane od tego czasu jastrzębskim.
Ostatnie z czterech Porozumień Sierpniowych zawarte zostało 11 września w Hucie Katowice w Dąbrowie Górniczej. Dotyczyło ono przede wszystkim gwarancji realizacji Porozumienia Gdańskiego w zakresie tworzenia struktur Solidarności w całym kraju. Porozumienie przypieczętowało wcześniejsze umowy podpisane przez robotników z przedstawicielami władzy. Otworzyło drogę do legalizacji pierwszego w bloku państw komunistycznych związku zawodowego niezależnego od władzy. 10 listopada 1980 r. Sąd Najwyższy zarejestrował Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. (PAP)
jms/ joz/