Wizyta prezydenta USA Georgea W. Busha w Polsce w 2001r. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Polska może liczyć na Amerykę; jesteśmy w Europie i pozostaniemy tutaj, ponieważ zdajemy sobie sprawę z zagrożenia związanego z chowaniem się za fałszywe bezpieczeństwo oceanu – mówił podczas pierwszej wizyty w Polsce prezydent Stanów Zjednoczonych George W. Bush. W poniedziałek mija 25 lat od tego wydarzenia.
George W. Bush objął urząd prezydenta w styczniu 2001 r. Podróż do Polski 15-16 czerwca 2001 r., poprzedzona dwoma szczytami dyplomatycznymi – z przywódcami Rady NATO w Brukseli oraz przywódcami UE państw unijnych w Göteborgu – była pierwszą jego wizytą w Europie. Od upadku PRL-u w Polsce gościli wprawdzie także dwaj poprzedni przywódcy Stanów Zjednoczonych – George H. W. Bush oraz Bill Clinton (w 1994 i 1997 r.), ale wizyta Busha juniora była pierwszą od wstąpienia Polski do NATO.
Zapowiadając podróż Busha, komentatorzy amerykańskich mediów mówili najczęściej o warszawskim przystanku jako o „nagrodzie” dla Polski za sukcesy w transformacji postkomunistycznej, wybranym dla podkreślenia, że Bush – przyjmowany nienajlepiej w mocarstwach europejskich – w innych krajach NATO cieszy się popularnością.
W Polsce zarówno rząd, na czele którego stał wtedy Jerzy Buzek, jak i prezydent Aleksander Kwaśniewski starali się o to, żeby znaczenie wizyty wykroczyło poza kurtuazyjny gest. Liczono, że Waszyngton wesprze starania Polski o wstąpienie do Unii Europejskiej, a także zadeklaruje poparcie dla dalszego rozszerzenia – na wschód – NATO. Wśród celów polskiej dyplomacji było też rozmieszczenie na terytorium Polski części amerykańskiego systemu obrony antyrakietowej. Pentagon – jak tuż przed wizytą Busha wyjawił jeden z polskich dyplomatów – był tymi staraniami uszczęśliwiony, ale w stolicach innych krajów NATO komentowano, że Polska nie powinna wychodzić przed szereg. Chodziło o obawy przed reakcją na taki krok ze strony Rosji.
Plan zakładał, że Bush spędzi w Warszawie 25 godzin. W Łazienkach Królewskich miał się spotkać z premierem Jerzym Buzkiem, a w Pałacu Prezydenckim i Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego – z Aleksandrem Kwaśniewskim. Przewidziano też składanie kwiatów przed Grobem Nieznanego Żołnierza oraz Bohaterów Getta. Policja nie kryła, że z wyjątkiem kilku pielgrzymek papieskich nie miała jeszcze do czynienia z podobnie wielkim wyzwaniem organizacyjnym. Dopytywana o szczegóły przez PAP, wyjawiła, że do stolicy przybędą „wszelkie możliwe rezerwy” z innych województw. Okazało się, że te nadzwyczajne środki się przydały, bo na Krakowskim Przedmieściu oraz przed Biblioteką UW czekały grupki osób krytycznie nastawionych do przywódcy Stanów Zjednoczonych. W tym drugim miejscu doszło do przepychanek i bijatyki. Zwolennicy Busha zaczęli krzyczeć w stronę anarchistów i alterglobalistów „Do Fidela”, a ci się zrewanżowali skandowaniem: „Faszyści, burżuje, wasz koniec się szykuje”. Policja po kilku minutach rozdzieliła obie grupy.
Pierwszy sygnał, że wizytę w Warszawie traktuje nie tylko kurtuazyjnie, Bush dał przed wylotem z Göteborga. „Wiem, że mamy sposobność tworzyć sojusz pokoju. Europa powinna objąć kraje znajdujące się poza obecnym zasięgiem UE i NATO. Mocno wierzę w poszerzenie NATO i wierzę, że Unia Europejska też się poszerzy. Wierzę, że cała wolna Europa będzie aktywnie handlować z resztą świata” – powiedział, zapytany o swoją wizję Europy, na konferencji po szczycie UE – USA.
Wizyta rozpoczęła się od krótkiego spotkania Kwaśniewskiego i Busha w cztery oczy w Pałacu Prezydenckim. Stamtąd kawalkada kilkudziesięciu limuzyn (część z nich wypożyczono z tej okazji od jednej z warszawskich korporacji taksówkarskich) pojechała do Łazienek Królewskich, gdzie na amerykańskiego gościa z lunchem czekał w otoczeniu całego rządu premier Jerzy Buzek. W depeszy PAP podano, że na stole w Pałacu na Wodzie pojawiły się m.in. mazurskie raki z kurkami, rolada z piersi perliczki, pasztet z sarny z marynowanymi prawdziwkami, mus z koziego sera podany z warzywami oraz minigołąbki z cielęciną i sosem koperkowym. Na amatorów dziczyzny czekał comber z jelenia z szalotkami i czerwonym winem, a koneserzy tradycyjnej kuchni polskiej mogli raczyć się kopytkami ziemniaczanymi z borowikami. Na deser podano m.in. tartaletki z kremem waniliowym i leśnymi owocami. Nie zabrakło alkoholu – zaserwowano białe wino Chablis Saint Martin rocznik 1999 i czerwone Cote du Beaune J. Drovkin rocznik 1996/98, a poza tym wódki i whisky w szerokim wyborze. Część tego spotkania poświęcono na omówienie współpracy gospodarczej, m.in. przemysłu zbrojeniowego oraz lotniczego.
Po lunchu przyszła pora na dwa kolejne spotkania obu prezydentów – w uniwersyteckiej bibliotece z udziałem studentów, a potem ponownie w pałacu przy Krakowskim Przedmieściu. W wydanym na koniec wizyty wspólnym oświadczeniu Bush i Kwaśniewski napisali m.in., że „potwierdzają głęboką przyjaźń łączącą Stany Zjednoczone i Polskę, zbudowaną na fundamencie wspólnych wartości demokratycznych i wspólnego zaangażowania na rzecz umacniania sojuszu transatlantyckiego oraz Europy XXI wieku, która w całości cieszyłaby się wolnością i pokojem”. „Polska i Stany Zjednoczone współpracują od ponad dziesięciu lat, utrwalając i promując demokrację w Europie. Jest to możliwe dzięki istnieniu niepodległej Polski, będącej przez lata marzeniem Polaków, którzy jako jedni z pierwszych wśród narodów Europy Środkowej i Wschodniej rozpoczęli uwieńczony sukcesem marsz ku wolności” – dodali. Po tym wstępie odnieśli się następnie do planów: „Wyrażamy przekonanie, że NATO pozostanie zasadniczym fundamentem bezpieczeństwa transatlantyckiego. Będziemy działać wspólnie, a także z innymi sojusznikami z NATO, na rzecz dostosowania Sojuszu do nowych misji i wyzwań, poprzez wzmacnianie jego potencjału, przyjęcie do naszego grona demokracji europejskich gotowych do wypełnienia obowiązków wynikających z członkostwa oraz poszerzanie współpracy z Ukrainą, Rosją i innymi członkami Partnerstwa dla Pokoju. Wejście Polski do NATO w 1999 roku było kamieniem milowym na drodze do jej powrotu do społeczności transatlantyckiej i przyczyniło się do zwiększenia ogólnego bezpieczeństwa Europy. Kontynuacja poszerzania NATO umożliwi nowym sojusznikom przystąpienie i przyczynianie się do tworzenia bezpieczniejszej i niepodzielonej Europy oraz obszaru euroatlantyckiego. Będziemy wspólnie podejmować działania zmierzające do rozszerzenia Sojuszu na Praskim Szczycie NATO w 2002 roku o kandydatów, którzy spełniają obiektywne kryteria członkostwa. Przyszłe rozszerzenie NATO wniesie istotny wkład do bezpieczeństwa euroatlantyckiej wspólnoty narodów” – podkreślili prezydenci Stanów Zjednoczonych i Polski.
Jeden z kolejnych fragmentów poświęcili Ukrainie. „Polska i Stany Zjednoczone potwierdzają poparcie dla przyszłej integracji Ukrainy z instytucjami zachodnimi, jako mocnego fundamentu ukraińskiej suwerenności, niepodległości oraz gospodarki wolnorynkowej i społeczeństwa obywatelskiego. Zobowiązujemy się działać wraz z naszymi sojusznikami dla osiągnięcia tego celu i wzywamy przywódców ukraińskich do odbudowy konsensu na rzecz reform niezbędnych do jego realizacji” – zadeklarowali.
O Ukrainie Bush wspomniał również podczas spotkania w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego. Zaznaczył, że Europa musi być otwarta na Ukrainę, która – jak mówił – zmaga się z problemami transformacji. „Musimy ich nagrodzić, musimy wyciągnąć do nich dłoń” – apelował.
W trakcie tego samego spotkania przedstawił też założenia amerykańskiej polityki zagranicznej wobec krajów europejskich oraz bezpieczeństwa światowego.
„Nie mówmy o Wschodzie i Zachodzie. To był stary podział. Nie był to fakt geograficzny, lecz fakt przemocy – podkreślił. „Naszym celem jest wytrzeć fałszywe linie, które dzieliły Europę przez zbyt długi czas. Przyszłość każdego narodu europejskiego musi być określona postępem i wewnętrznymi reformami, a nie interesami zewnętrznych potęg. Każdy naród europejski, który idzie w kierunku demokracji i wolnego rynku, musi być z radością powitany w Europie. Wszystkie nowe demokracje od Bałtyku po Morze Czarne powinny mieć tę samą szansę bezpieczeństwa i wolności, szansę przyłączenia się do instytucji europejskich” – dodał.
„Wierzę w członkostwo w NATO dla wszystkich demokracji europejskich, które gotowe są ponieść zakres odpowiedzialności wymagany od członków NATO” – powiedział prezydent USA. „Pytanie, kiedy to się stanie, może jeszcze być przedmiotem debaty w NATO, ale nie pytanie »czy« ten akt ma nastąpić” – mówił Bush.
„Nie będziemy już tolerować Monachium, Jałty, kompromisów, które wykluczały pewne narody z grona wszystkich państw świata” – zapowiedział, wzbudzając aplauz słuchaczy.
Zaznaczał jednak, że Europa musi być otwarta na Rosję oraz działać na rzecz jej pełnej demokratyzacji. Podkreślił, że jego nadzieje wobec Rosji „są ogromne” – prosto z Warszawy miał się udać do Lublany na rozmowy z Władimirem Putinem. „NATO, nawet jak będzie się rozwijało, nigdy nie stanie się wrogiem Rosji, Polska nie jest wrogiem Rosji, USA nie są wrogiem Rosji” – deklarował amerykański prezydent.
Podsumowanie wizyty nastąpiło podczas wydanej przez Aleksandra Kwaśniewskiego na cześć gościa uroczystej kolacji. Bush podczas tego spotkania mówił: „Polska może liczyć na Amerykę; jesteśmy w Europie i pozostaniemy tutaj, ponieważ zdajemy sobie sprawę z zagrożenia związanego z chowaniem się za fałszywe bezpieczeństwo oceanu”. Podkreślił, że Ameryka wie, że Polska pozostanie wierna swoim najlepszym tradycjom tolerancji, kompromisu i determinacji. „Wiemy, że możemy liczyć na to, że Polska nadal będzie wyciągać pomocną dłoń do swoich sąsiadów, pokazując im właściwą drogę i pomagając im pomagać samym sobie; wiemy, że możemy liczyć na to, że Polska nadal będzie wdrażała konieczne reformy” – powiedział prezydent USA.
„Polska zajmuje w naszych sercach szczególne miejsce. Amerykanie wiedzą, jak wiele zawdzięczamy Polsce – niektórzy nawet twierdzą, że baseball wywodzi się z jakiejś starej polskiej gry; jeśli to prawda, to ja zawdzięczam Polsce więcej niż inni” – mówił żartobliwie. Toast zakończył słowami: „Niech żyje Polska!”.
Z kolei Kwaśniewski przypomniał, że rozszerzenie NATO dało bezpieczeństwo Polsce i wzmocniło stabilność w Europie. Zaznaczył jednak, że „powinniśmy iść dalej – deklaracja, że drzwi Sojuszu pozostają otwarte, powinna mieć rangę zaproszenia dla kolejnych krajów”.
„Myśląc o przyszłości Europy, Polska pragnie nie tylko integracji w kręgu zachodnim, ale także dialogu i wszechstronnej współpracy obejmującej wschód naszego kontynentu” – deklarował prezydent RP. Wyjaśnił, że ma na myśli Rosję, ale chciałby też podkreślić „szczególne znaczenie” Ukrainy. „Wsparcie Ukrainy i jej proeuropejskiej orientacji w okresie, gdy przechodzi on czas trudnej próby, jest inwestycją w przyszłość – cieszymy się, że Stany Zjednoczone dobrze to rozumieją” – dodał polski prezydent.
W przyjęciu wydanym przez Kwaśniewskiego uczestniczyli m.in. premier Buzek i minister spraw zagranicznych Władysław Bartoszewski, ale też prezes NBP Leszek Balcerowicz, lider Unii Wolności Bronisław Geremek i szef SLD Leszek Miller. Ten ostatni po wygranych przez swoją partię wyborach 19 października został nowym premierem. Miesiąc wcześniej – 11 września – doszło do ataku terrorystycznego na Nowy Jork i Waszyngton, który zapoczątkował interwencję państw NATO (także z udziałem żołnierzy polskich) w Afganistanie. W 2004 r. Pakt Północnoatlantycki został rozszerzony o siedem kolejnych krajów. Baza amerykańskiego systemu obrony antyrakietowej (NMD), o który Polska zabiegała w trakcie wizyty Busha, została zbudowana w Redzikowie koło Słupska. Po różnych opóźnieniach osiągnęła status operacyjny 15 grudnia 2023 r., a oficjalnie została otwarta 11 miesięcy później. Nazajutrz po wizycie w Warszawie Bush spotkał się w Lublanie z Putinem. Na konferencji po rozmowie z nim wypowiedział zdanie, które do dziś jest mu wypominane: „Spojrzałem temu człowiekowi prosto w oczy. Uznałem go za bardzo prostolinijnego i godnego zaufania – mogłem wyczuć jego duszę”.
Józef Krzyk (PAP)
jkrz/ miś/