Premier RP Donald Tusk Fot. PAP/Leszek Szymański
Lekcja z 17 września 1939 roku nie pójdzie na marne. Jeśli ktokolwiek odważy się nas zaatakować, spotka się ze stanowczą odpowiedzią. Naszą i naszych sojuszników - napisał na platformie X premier Donald Tusk w rocznicę sowieckiej agresji na Polskę.
Do wpisu premier dołączył odwołujący się do rocznicy film. Donald Tusk przypomniał, że „87 lat temu, 17 września 1939 roku o świcie, gdy polscy żołnierze od dwóch tygodni bronili ojczyzny przed niemieckim najeźdźcą, ze wschodu uderzyła Armia Czerwona. Stalin zadał nam cios w plecy, łamiąc pakt o nieagresji”.
17 września 1939 r., Armia Czerwona przekroczyła granice Polski. Napaść na Polskę była konsekwencją układu podpisanego w Moskwie 23 sierpnia 1939 r. przez ministrów spraw zagranicznych Niemiec i ZSRR, który do historii przeszedł jako pakt Ribbentrop-Mołotow.
- Pamiętamy obrońców Grodna, Lwowa, żołnierz Korpusu Ochrony Pogranicza, harcerzy, partyzantów i cywilów, którzy stanęli naprzeciw przeważającej siły. Pamiętamy ofiary Katynia, Miednoje i Charkowa. Pamiętamy setki tysięcy rodzin wywiezionych na Syberię, dzieci które nigdy nie zobaczyły swoich ojców i matki które do końca życia czekały na wieść, jakąkolwiek, o swoich bliskich - powiedział premier.
Jak dodał, „jako historyk doskonale wie, że metody rosyjskich działań od stuleci pozostają bez zmian. Napaść na sąsiadów pod pretekstem wyzwolenia”. - W dniu takim jak ten wolałbym mówić tylko o bohaterskich czynach zapisanych na kartach historii. Niestety, eskalująca agresja ze strony Rosji nie pozwala mi na to (...) W niedzielę w Dorohusku zawyły syreny, a szyby drżały od wybuchów w oknach. Kilkaset metrów od przejścia granicznego z Polską rosyjski dron uderzył w stację benzynową, inny trafił w lokomotywę ukraińskiego pociągu, dwa kilometry od naszej granicy. Noc wcześniej rosyjskie drony uszkodziły fabrykę polskiej firmy na Ukrainie. W lipcu uzbrojona rosyjska rakieta spadła na pole na Lubelszczyźnie - przypomniał Tusk.
- To nie były przypadki i dziś mówię z całą mocą: nie damy się zastraszyć. Rosja wcale nie musi przekraczać naszej granicy, ona już prowadzi z nami wojnę hybrydową za pomocą dronów, aktów sabotażu i dezinformacji w internecie. Od naszych sojuszników wiemy, że najbliższe miesiące mogą przynieść kolejne prowokacje. Ale nie boimy się. Nie jesteśmy też naiwni (...) W 1939 r. sojuszników mieliśmy właściwie tylko na papierze. Zostaliśmy sami. Dziś jesteśmy w NATO i w Unii Europejskiej. Wydajemy na obronę prawie 5 proc. PKB, to niemal dwa razy więcej niż Niemcy i ponad dwa razy więcej niż Francja. Budujemy jedną z najsilniejszych armii w Europie. Z unijnego programu SAFE pozyskaliśmy 44 mld euro, najwięcej ze wszystkich państw Unii, a polskie granice są dzisiaj najlepiej strzeżonymi granicami na całym kontynencie - podkreślił Tusk.
Szef polskiego rządu przyznał, że „jesteśmy świadomi, że nawet największa armia nie wystarczy, jeśli naród nie będzie gotowy”. - Nie szukamy wojny, ale jeśli ktokolwiek odważy się nas zaatakować, spotka się ze stanowczą odpowiedzią naszą i naszych sojuszników - zaznaczył. (PAP)
pj/ irk/ wj/