Robert Mucha (w 2023 r.). Fot. PAP/Albert Zawada
Nie żyje Robert Mucha, jeden z najlepszych polskich kierowców rajdowych. Był jednym z „siedmiu wspaniałych”, którzy pod kierownictwem Sobiesława Zasady w 1973 roku bili międzynarodowe rekordy jazdy długodystansowej Fiatem 125p. Pogrzeb odbędzie się w piątek 6 lutego w Etobicoke (Kanada).
Robert Mucha urodził się 20 czerwca 1943 roku w Grodnie. Był absolwentem Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, a w późniejszym czasie ukończył również kursy specjalistyczne z zarządzania i negocjacji w IESE Business School oraz Columbia University.
W 1966 roku po ukończeniu studiów na UW rozpoczął pracę w Fabryce Samochodów Osobowych na Żeraniu. Nie był to przypadek, motoryzacja fascynowała go od lat dziecięcych. W wieku 16 lat został członkiem Automobilklubu Warszawskiego, udział w rajdach rozpoczął będąc na studiach. Jego pierwszą znaczącą imprezą był Rajd Dolnośląski w 1963 roku. Wygrał go wtedy Ksawery Frank z pilotem, którym był Mucha. Od samego początku uczył się od najlepszych, w tamtym czasie Frank był jednym czołowych polskich kierowców sportowych, m.in. 11-krotnym mistrzem Polski, sześciokrotnym w rajdach samochodowych i pięciokrotnym w wyścigach.
W listopadzie 1967 roku ruszyła w FSO licencyjna produkcja Polskiego Fiata 125p. Niedługo potem rozpoczęto organizację fabrycznego zespołu sportowego. Sukcesy sportowe miały służyć wsparciu sprzedaży samochodów w krajach dewizowych. Wtedy to zespół Robert Mucha i pilot Zbigniew Dziadura rozpoczęli starty Polskim Fiatem w rajdach krajowych i zagranicznych.
W 1972 roku Mucha jako kierowca, z pilotem Lechem Jaworowiczem, jadąc Polskim Fiatem 125p wygrał grupę 2 klasy I w Rajdzie Monte Carlo. Był to najlepszy wynik Polaka w powojennej historii tego legendarnego rajdu. Dwa lata później FSO wypuściło specjalną wersję sportową 125p Monte Carlo. W Polsce auta te nie wzbudziły jednak wielkiego zainteresowania, gdyż w sprzedaży dewizowej były dwukrotnie droższe od wersji seryjnej.
Rok 1973 obfitował w liczne starty, z których najważniejszym był udział zespołu fabrycznego FSO w amerykańskim rajdzie Press-on-Regardless. Załoga Robert Mucha i Ryszard Żyszkowski w klasyfikacji generalnej zajęła szóste miejsce, najlepsze z Polaków.
Kilka miesięcy przed startem w USA, zespół najlepszych polskich kierowców sportowych, wśród których był Mucha, trzymał w napięciu całą Polskę przez ponad dwa tygodnie. W czerwcu 1973 roku FSO postanowiło Polskim Fiatem 125p pobić międzynarodowe rekordy jazdy długodystansowej. Specjalnie przygotowana pętla na poniemieckiej autostradzie pomiędzy Legnicą i Wrocławiem posłużyła za tor. Wystartowano 15 czerwca, a wydarzenie przez cały czas relacjonowała telewizja. Pierwszy rekord, na 25 tys. km, padł 23 czerwca wynosił 138,08 km/h. Kolejny, na 25 tys. mil, osiągnięto 27 czerwca (138,18 km/h). Ostatni rekord, na 50 tys. km, ustanowiono 30 czerwca i wynosił 138,27 km/h. Każdy z kierowców nie mógł jechać dłużej niż 4 godziny non stop i nie dłużej niż 14 godzin na dobę, a nad całością czuwała międzynarodowa grupa sędziów. Poza relacjami telewizyjnym powstał też 31-minutowy film dokumentalny „Ballada o Fiacie i 7 wspaniałych”, wyreżyserowany przez Mariusza Waltera.
18 czerwca 2023 roku w 50. rocznicę bicia rekordu, Robert Mucha udzieli wywiadu Polskiej Agencji Prasowej, opowiadając o kulisach tego wydarzenia. „Wystartowaliśmy w piątek 15 czerwca 1973 r. punktualnie o 17. Pierwszy jechał Zasada, po nim Jaroszewicz, ja usiadłem za kierownicą trzeci. Jedno okrążenie trwało ok. 28 minut. Czułem wielkie emocje, ale zupełnie inne niż na zwykłym rajdzie, gdzie o wyniku decydują ułamki sekund. Jazda po rekord był czymś zupełnie innym. Po przejechaniu pierwszych dziesięciu tysięcy kilometrów każdy z nas czuł już zmęczenie. Najtrudniejsze były noce. Do dziś pamiętam ten rytmiczny odgłos kół na spoinach pomiędzy betonowymi płytami nawierzchni. To było naprawdę niebezpieczne, bo usypiało! Robiliśmy wszystko, żeby nie zasnąć od tej monotonii" - wspominał Mucha.
Cały wywiad i materiał wideo można zobaczyć tu: https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1586293%2Crobert-mucha-trzeci-rekord-swiata-w-jezdzie-dlugodystansowej-pobilismy-po
W zespole fabrycznym FSO Robert Mucha startował do 1975 roku, później wyemigrował do Kanady. Na emigracji rozpoczął nowy rozdziała swojego zawodowego życia stając się specjalistą od spraw gospodarczych. W ostatnich latach był starszym doradcą finansowym w firmach Arthur Andersen i EY (dawniej Ernst & Young).
Po 1990 roku często przyjeżdżał do Polski, prywatnie i zawodowo. W tym okresie włączył się aktywnie w działania upamiętniające historię polskich sportów samochodowych, uczestniczył w licznych spotkaniach z miłośnikami sportów samochodowych, udzielał wywiadów i pisał książki. Wspólnie ze Stanisławem Szelichowskim był autorem książek „120 lat sportu samochodowego w Polsce” (2013) oraz „Polacy w rajdach i wyścigach samochodowych” (2017).
Robert Mucha zmarł 9 stycznia 2026 roku. Zasłabł podczas spaceru po plaży na karaibskiej wyspie St. Martin. Jego pogrzeb odbędzie się w piątek 6 lutego, rozpocznie się mszą żałobną o godz. 11 w kościele rzymskokatolickim Matki Bożej Bolesnej w Etobicoke (Kanada), znajdującym się przy cmentarzu Park Lawn, gdzie spocznie Robert Mucha. (PAP)
szt/ kos/ wha/
