Wystawa „Jesteś w sercu zmian. Surrealizm i antyfaszyzm” w warszawskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej
Są tu Max Ernst, Joan Miró, Toyen, Leonora Carrington i Dora Maar, ale celowo zabrakło Salvadora Dalego. Wystawa „Jesteś w sercu zmian. Surrealizm i antyfaszyzm” w warszawskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej zrywa z obrazem surrealizmu jako sztuki dla sztuki na rzecz rewolucji i związków z antyfaszyzmem.
Wystawa „Jesteś w sercu zmian. Surrealizm i antyfaszyzm” to nowe spojrzenie na surrealizm. – Z powodu dominującej w nim estetyki uchodzi za nurt, w którym sztuka jest stworzona dla sztuki. Pokazujemy, że nie ma nic bardziej mylnego. Był tworzony w odpowiedzi na sytuację społeczną. Uważany jest za narzędzie do przełamania zaostrzającego się autorytaryzmu politycznego, który wówczas narastał z wielu stron. Paradoksalnie jest to ruch artystów zaangażowanych społecznie i politycznie - powiedziała PAP kuratorka wystawy Magda Lipska.
W powszechnej opinii funkcjonuje przekonanie, że głównym narzędziem surrealistów była wyobraźnia. Surrealizm odwoływał się do marksizmu i freudyzmu, operował pojęciem rewolucji. - Wystawa zmienia słowo klucz - z „wyobraźni” na „rewolucję”. Wyobraźnia dotyczy pojęcia kreatywności czy wyimaginowanych światów. Surrealiści sięgali głębiej - szukali metody tworzenia sztuki, która nie jest kontrolowana przez umysł - tłumaczyła kuratorka wystawy Dorota Jarecka. Cenili wspólne tworzenie rysunków, które traktowali jako uwolnienie sił przypadku i nieświadomości.
Kuratorki zdejmują nacisk z tradycyjnych pojęć związanych z surrealizmem, takich jak właśnie wyobraźnia, marzenie i sen. Jednocześnie ich nie negują, ale zaznaczają, że te kategorie nie wystarczają. - Nie ma nic nudniejszego niż powtarzanie starych narracji. Wystawa powinna prezentować nowe spojrzenie. To, które przedstawiamy, jest odmienne od narracji, która dominowała przez lata w Polsce - oceniła. Zaznaczyła, że od prawie trzech dekad jest obecna w kluczowych europejskich i amerykańskich instytucjach kultury, stanowi część globalnego nurtu. To systematyczna praca badawcza, której celem jest przełamanie utrwalonych, schematycznych i często stereotypowych sposobów rozumienia surrealizmu.
- Tłem rozwoju surrealizmu jest Europa, w której narastały tendencje skrajnie prawicowe, nacjonalistyczne i militarystyczne. Faszyści i naziści uważnie obserwowali wydarzenia w kulturze i je kontrolowali, oceniając, co może wejść w obręb prawomocnej kultury, a co powinno być z niej wyrzucone i uważane za zdegenerowane. Według nich surrealizm zagrażał ładowi - przypomniała Jarecka.
Surrealizm powstał w 1924 roku, kiedy francuski pisarz i poeta André Breton wydał „Manifest surrealizmu”. Historycznie nie był odpowiedzią na faszyzm, lecz na I wojnę światową i jej konsekwencje. Jednak w tym samym czasie w Europie rodził się faszyzm.
Surrealiści wyznawali poglądy antyklerykalne, komunistyczne, anarchiczne, antykolonialne i antyfaszystowskie. W miarę jak rosły w siłę ruchy totalitarne, ich stanowisko też się zaostrzało.
Głośno wypowiadali się przeciwko hitleryzmowi, ustawom norymberskim, antysemityzmowi i wojnie.
Magda Lipska dodała, że publiczność, wchodząc na ekspozycję z pewną wiedzą na temat surrealizmu, skonfrontuje ją z tym, co znała - obrazami, które funkcjonują w historii sztuki od dawna - ale także pozna klucz do ich odczytania. Wystawa pozwala zrozumieć, czemu służyła ta estetyka, przeciwko czemu była skierowana. Archiwalia i manifesty porządkują wiedzę i pozwalają zrozumieć ciąg przyczynowo-skutkowy sytuacji, w której znajdowali się ludzie w tamtym czasie.
Wystawa składa się z 12 rozdziałów. Każdy z nich jest poświęcony innemu miejscu na świecie, w którym rozwijał się surrealizm. Opowiada osobną historię. Jak podkreśliła Lipska, celem ekspozycji jest pokazanie społecznego zaangażowania artystów i ich środowiska, a nie koncentrowanie się na wybranych dziełach.
Pierwszy rozdział skupia się na Paryżu, początku lat 30. Jest zogniskowany wokół starcia surrealistów z bojówką faszystowską w kinie, w którym wyświetlany był film „Złoty wiek” Luisa Buñuela, uznawany za pełnometrażowy manifest surrealizmu. Określany, jako skandalizujący, film Buñuela został wycofany z dystrybucji we Francji. Drugi dotyczy czeskiej grupy artystów, którzy zaczęli działalność w połowie lat 30., a później tworzyli mimo trwającej wojny. Następny rozdział zbudowany jest wokół hiszpańskiej wojny domowej, a szczególnie związkach solidarności pomiędzy artystami różnych narodowości w tamtym czasie. W dalszych częściach wystawy przedstawione są wydarzenia związane z surrealizmem w Egipcie, Niemczech, Wielkiej Brytanii i w czasie emigracji surrealistów na kontynent amerykański, w tym na Karaiby, do Meksyku i USA.
Wystawa nie przedstawia podręcznikowej narracji o surrealizmie, dlatego obok prac popularnych artystów, takich jak Max Ernst, Joan Miró, André Masson, Yves Tanguy i Hans Arp, znajdą się te Dory Maar, Óscara Domingueza, Jacques'a Hérolda, Arturo Nathana, Claude Cahun, Aloisa Wachsmana, Jindřicha Heislera, Kurta Seligmanna, Wolfganga Paalena oraz Victora Braunera. Kuratorki podkreśliły, że surrealizm nie jest stylem z zamkniętą listą nazwisk.
Polityczna rewizja surrealizmu poprzez lewicowość i antykolonializm jest najważniejszym elementem wystawy. Lipska tłumaczyła, że nawet obraz „Sen” autorstwa Toyen przedstawiający postać w długim, splamionym całunie na tle wyludnionego krajobrazu, utrzymany w onirycznej estetyce, odnosi się do politycznych realiów. - Powstał pod wpływem wydarzeń w Hiszpanii. Artystka była zaangażowana po stronie Republikanów. Ich klęska bardzo wpłynęła na środowisko lewicowych twórców w Europie w tamtym czasie, w tym na Toyen - wskazała. Ilustratorka jest jedną z najważniejszych postaci czeskiego i światowego surrealizmu. Współtworzyła artificializm – kierunek będący próbą połączenia abstrakcji z poetycką ekspresją, a także była jedną z założycieli grupy surrealistów w Pradze. W tym roku można było oglądać jej dzieła na wystawie „Toyen. Sny z obrzeży” w MOCAK-u Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie.
Nie zabraknie wątku polskiego. Wystawa podważa narrację, że w Polsce nie było surrealizmu. Pokazuje jego obecność, przypominając, że był narzędziem do mówienia o wojennej traumie, w tym związanej z Zagładą Żydów.
Wystawa nie skupia się na wątkach feministycznych, lecz pokazuje pozycję kobiet wewnątrz surrealistycznego środowiska artystycznego. Są wśród nich fotoreporterka Kati Horna, która relacjonowała hiszpańską wojnę domową, a także Leonora Carrington, Remedios Varo, Erna Rosenstein, Teresa Żarnower, Franciszka Themerson, Eileen Agar, Amy Nimr i Ida Kar. Będzie można obejrzeć obraz Leonor Fini, znanej w Polsce jako partnerka intelektualisty Konstantego Jeleńskiego.
Wśród eksponatów nie ma obrazów Salvadora Dalego. - Dali i faszyzm nie zawsze szli rozłącznie. Malarz otwarcie popierał reżim generała Franco, zarówno w czasie wojny domowej w Hiszpanii, jak i po jej zakończeniu - tłumaczyła Magda Lipska. Znajdzie się na niej za to np. René Magritte. Będzie można także oglądać dzieła Pabla Picassa, który należał do kręgu surrealistów w okresie lat 20. ubiegłego wieku.
Wystawa odwołuje się również do współczesnych niepokojów społecznych. Według kuratorek ma przemawiać do osób żywo zainteresowanych wydarzeniami na świecie. W tym kontekście zwróciły uwagę na aspekt antykolonialny wybrzmiewający na ekspozycji. - Może przemówić do współczesnych odbiorców wrażliwych na wykluczenia ze względu na kolor skóry, napięcia na tle narodowościowym i religijnym oraz toczące się wojny. Nie pokazujemy zamkniętej w przeszłości historii. Dzisiejsza rzeczywistość niepokojąco przypomina sytuację, w której żyli surrealiści. Historia lubi się powtarzać. Możemy się z niej wiele nauczyć. Hasła, które surrealiści nieśli wtedy na sztandarach, czyli sprzeciw wobec rasizmu czy autorytarnej władzy, wydają się niezwykle aktualne - tłumaczyły Magda Lipska i Dorota Jarecka. Antykolonialne wątki wybrzmiewają szczególnie w sztuce surrealizmu Egiptu, który służył tam jako narzędzie krytyki społecznej zwalczającej także faszyzm i nierówności społeczne, w tym rozwarstwienie klasowe egipskiego społeczeństwa.
Wystawę „Jesteś w sercu zmian. Surrealizm i antyfaszyzm” można oglądać od 26 czerwca do 10 stycznia 2027 r. w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.
Zuzanna Piwek (PAP)
zzp/ miś/ dki/