Uroczystość odsłonięcia tablicy pamiątkowej upamiętniającej zwycięski strajk bielskch robotników z 1936 r. przy Placu Ratuszowym w Bielsku-Białej. Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz
Okolicznościową tablicę, upamiętniającą półtoramiesięczny zwycięski strajk robotniczy w Bielsku, Białej oraz okolicznych miejscowościach z lipca i sierpnia 1936 r., odsłonięto w poniedziałek na dawnej fabryce sukna naprzeciwko ratusza w Bielsku-Białej.
W uroczystości uczestniczył marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, Deklarując, że występuje tam jako „jeden z liderów socjaldemokracji” akcentował on, że to socjaldemokracji - wśród partii i organizacji - szczególnie bliscy są pracownicy i ich prawa.
Strajk rozpoczął się 15 lipca 1936 r. w fabryce papieru rodziny Fijałkowskich. Robotnicy sprzeciwiali się obniżce płac i likwidacji miejsc pracy. Protest w następnych dniach rozszerzał się. Strajki okupacyjne podjęli pracownicy 55 fabryk - w Bielsku i Białej, a także między innymi w Kętach, Ustroniu i Żywcu. Trwały do 29 sierpnia. Właściciele fabryk ostatecznie ugięli się. Robotnicy wywalczyli poprawę warunków pracy i sytuacji materialnej.
Podczas odsłonięcia tablicy wiceminister infrastruktury Przemysław Koperski akcentował, że wystąpienie z 1936 r. zakończyło się sukcesem bez przelewu krwi, w przeciwieństwie np. do protestów pracowników fabryk w Żywcu.
- W Bielsku-Białej te protesty przebiegały w sposób gwałtowny, ale bez rozlewu krwi, co w tamtych czasach nie było codziennością. (...) Jestem przekonany, że pamięć o tamtych wydarzeniach, pokojowych demonstracjach, walce o prawa pracownicze, prawa człowieka, będzie wśród mieszkańców przypominana i pozostanie żywa - stwierdził Koperski.
Pierwszy zastępca prezydenta miasta Bielska-Białej Przemysław Kamiński ocenił, że upamiętnienie strajku z 1936 r. przypomina o wartościach, które pozostają ważne niezależnie od upływu czasu: szacunku dla innych, solidarności i odpowiedzialności za drugiego człowieka.
- Nasze miasto wyrosło z pracy wielu pokoleń. Pamięć o robotnikach, którzy 90 lat temu wspólnie upomnieli się o swoje prawa, przypomina o odpowiedzialności, jaka spoczywa na nas dzisiaj. Chcemy budować Bielsko-Białą jako miasto nowoczesne i ambitne, a zarazem solidne, otwarte i świadome swojej historii; potrafiące łączyć rozwój z troską o człowieka, a dumę z przeszłości z odpowiedzialnością za przyszłość - zadeklarował Kamiński.
Przewodniczący OPZZ Piotr Ostrowski ocenił, że mało w polskiej przestrzeni publicznej jest miejsc wspominających o pracownikach, w przeciwieństwie do np. przedsiębiorców. - To miejsce przypomina o pracownikach, ich walce, determinacji, zwycięstwie - wskazał.
- To jest także lekcja dla nas na dziś i na przyszłość, że prawa pracownicze, dobre warunki pracy, wysokie wynagrodzenia, nie są dane raz na zawsze i nie spadają z nieba. Są wywalczane siłą i determinacją pracowników. Najczęściej współcześnie przy negocjacyjnym stole, ale czasami (...) stół negocjacyjny to za mało - stwierdził związkowiec.
Przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Metalowców i Hutników Mirosław Grzybek nawiązał do współczesnych postulatów branż, których pracowników reprezentuje, przede wszystkim dot.: taniej energii i możliwości przetrwania przemysłu w Polsce. Zaapelował, aby Bielsko-Biała nie pozostała miastem przemysłowym tylko z nazwy i historii.
Marszałek Czarzasty w części oficjalnej nie zabrał głosu. Na krótkim briefingu powiedział, że jako „jeden z liderów socjaldemokracji” nie wyobraża jej sobie bez bardzo bliskiej współpracy ze związkami, bez walki o prawa pracownicze i bez upamiętniania sukcesów w tym zakresie.
- Wiele organizacji, wiele partii zabiega o prawa pracodawców. Pracodawcy w Polsce są bardzo ważni. Ale formacja, którą reprezentują, głównie w sercu ma pracownika. Jednych bez drugich nie ma, drugich bez pierwszych nie ma, ale ludzie pracy, pracownicy są szczególnie socjaldemokracji, którą reprezentuje, bliscy. Stąd moja obecność tutaj - zadeklarował marszałek Sejmu.
Podczas poniedziałkowej uroczystości przypominano, że 1936 r. w historii regionu zapisał się niedługo po robotniczym strajku śmiercią Ignacego Daszyńskiego, jednego z ojców niepodległości, który odszedł 31 października. Jego trumnę wystawiono w Bielskim Domu Robotniczym, gdzie hołd zmarłemu, który życie poświęcił m.in. walce o prawa pracownicze, oddały tysiące robotników, a w czasie pogrzebu w Krakowie pracę przerwano w 14 zakładach przemysłowych Bielska i Białej.
Poniedziałkowe upamiętnienie nawiązało też do pierwszej tablicy, odsłoniętej w 1956 r. w 20. rocznicę strajku, która nadal znajduje się na budynku przy ul. Michała Grażyńskiego 38-40, gdzie rozpoczęły się protesty.
Odsłoniętą w poniedziałek tablicę umieszczono na dawnej fabryce sukna Fryderyka Tislowitza przy bielskim Placu Ratuszowym. Jak napisano, upamiętnia ona zwycięski strajk robotników Bielska, Białej i okolic, będąc wyrazem pamięci o ich solidarnej walce o godne warunki pracy i życia.
„Strajk trwał od 15 lipca do 29 sierpnia 1936 r. i objął 55 zakładów przemysłowych. Wydarzenie to było jednym z najważniejszych zwycięskich strajków robotniczych w II Rzeczypospolitej” - zaznaczono dodając, że tablicę zawieszono w 90. rocznicę wydarzeń 1936 r. i poniżej umieszczając reprodukcję tablicy z 1956 r. (PAP)
mtb/ szf/ mro/