Getto w Kielcach. Fot. ze zbiorów Muzeum Historii Kielc
84. rocznicę zagłady kieleckiego getta, z którego w sierpniu 1942 roku Niemcy wywieźli do Treblinki ponad 20 tys. Żydów, uczczono w czwartek w stolicy regionu świętokrzyskiego. Kwiaty złożono pod pomnikiem „Menora”, przypominając o tragicznych losach dawnych mieszkańców miasta.
Główne obchody tragicznych wydarzeń z sierpnia 1942 roku zorganizowano w czwartek pod kieleckim pomnikiem „Menora”. Monument ten, przedstawiający górną część siedmioramiennego świecznika wyłaniającego się z bruku ulicy, upamiętnia ponad 20 tysięcy żydowskich mieszkańców Kielc i okolic, którzy zostali wywiezieni do niemieckiego, nazistowskiego obozu zagłady w Treblince i tam zgładzeni. Podczas okupacji w ciągu zaledwie kilku dni akcji deportacyjnej kielecka społeczność żydowska została niemal całkowicie unicestwiona.
Kieleckie getto, założone przez Niemców w 1941 roku, zostało objęte akcją deportacyjną – pod kryptonimem „Reinhardt” – 20 sierpnia 1942 roku.
- Pod pozorem wysiedlenia na wschód kryła się systematyczna eksterminacja. Pociągi z bydlęcymi wagonami wywoziły Żydów bezpośrednio do obozu natychmiastowej zagłady w Treblince II, gdzie ofiary były gazowane, a ich zwłoki palone. Deportacje, charakteryzujące się ogromnym brutalizmem, miały miejsce 20, 22 oraz 24 sierpnia 1942 roku – podkreślił Tomasz Domański z kieleckiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej.
Szacuje się, że do Treblinki wywieziono 20–21 tysięcy osób, natomiast na ulicach samych Kielc zamordowano na miejscu od 1,5 tys. do 2 tys. Żydów.
- Kim były te ofiary? Te, które zostały zamordowane na miejscu, to przede wszystkim byli ludzie starsi, niedołężni i dzieci, czyli wszystkie te osoby, które z punktu widzenia niemieckiego mogły opóźniać marsz – zaznaczył historyk.
Domański dodał, że za zbrodnię tę odpowiadali m.in. członkowie Sonderkommando Feucht, pułku policji i miejscowej Schutzpolizei. Do pomocy w akcji, poprzez zastraszenie i groźbę eksterminacji, zmuszono również lokalną policję getta.
Podczas uroczystości Andrzej Białek ze Stowarzyszenia im. Jana Karskiego w Kielcach przypomniał, że pamięć o ofiarach to obowiązek moralny współczesnych Kielczan. Przy pomniku „Menora” pojawiły się biało-czerwone flagi. - Bo czcimy obywateli polskich, pamiętamy o polskich Żydach i naszym obowiązkiem jest pamiętać o nich, tak jak podczas rocznicy chwalebnych zwycięstw pamiętamy o bohaterach – podkreślił w rozmowie z PAP Białek. Dodał, że Żydzi kieleccy „budowali to miasto, pozostawiając w nim swoje domy i fabryki, zanim padli ofiarą szalonego hitlerowskiego planu ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”.
Do współczesnego wymiaru tej tragedii odniosła się również prezydent Kielc Agata Wojda. Wskazała na potrzebę refleksji w niespokojnych czasach. - To taka podwójna pamięć. Przede wszystkim pamięć o wszystkich ofiarach zagłady, getta, ale to też pamięć, która powinna być dla nas współczesną refleksją. Żyjemy w czasach, kiedy mamy ogromną trwogę, że historia lubi się powtarzać – ostrzegała włodarz miasta.
Dodała, że nienawiść i strach „podlewany politycznym ogniem” mogą prowadzić do globalnych tragedii. Zdaniem Wojdy najlepszym antidotum na uprzedzenia jest budowanie prawdziwych, głębokich relacji międzyludzkich zamiast opierania się na stereotypach dotyczących pochodzenia, wyznania czy narodowości.
Rocznicowe upamiętnienie nie kończy się na czwartkowych uroczystościach. W niedzielę, 23 sierpnia, zaplanowano Pielgrzymkę Pamięci Kielczan do Treblinki oraz spacer historyczny „Getto w środku miasta. Historie ludzi i miejsc”, który we współpracy z Muzeum Historii Kielc poprowadzi Piotr Świerczyński. Z kolei 30 sierpnia o godzinie 19.30 w kościele akademickim pw. św. Jana Pawła II odbędzie się Medytacja Drogi Krzyżowej w intencji ofiar kieleckiego getta oraz pokoju na świecie. (PAP)
maj/ miś/