Podziemne zbiorniki na wodę w Łodzi. Fot. PAP/Marian Zubrzycki
To jedno z najbardziej tajemniczych miejsc w Łodzi. Pod ziemią kryją się monumentalne zbiorniki wody pitnej. Rzadko udostępniane wnętrza unikalnego zabytkowego obiektu inżynierskiego przypominają podziemną katedrę – z kolumnami, ścianami i sklepieniami z czerwonej cegły w kształcie łuków.
Wybudowane 90 lat temu na Stokach zbiorniki do dziś pozostają istotnym elementem miejskiej infrastruktury wodociągowej. Na co dzień wypełnione są wodą pitną, z której korzystają mieszkańcy Łodzi i dlatego zazwyczaj nie są dostępne dla zwiedzających.
- Zbiorniki na początku XX wieku zaprojektował angielski inżynier William Heerlein Lindley jako element nowoczesnego systemu wodociągowego w Łodzi. Mają one bardzo ciekawą konstrukcję, bo składają się z 81 kolumn, 100 kopuł i ponad 200 ceglanych łuków. Wnętrze wygląda jak średniowieczna podziemna katedra – powiedział PAP rzecznik Zakładu Wodociągów i Kanalizacji (ZWiK) w Łodzi Miłosz Wika.
Zbiorniki mają imponujące rozmiary – 60 na 60 metrów. „Las kolumn” z łukowo-żebrowymi sklepieniami przypomina wyglądem gotycką katedrę, stąd zbiorniki nazywane są „podziemną katedrą”. Konstrukcja została zaprojektowana tak, by wytrzymać ciśnienie 60 tys. ton wody.
Jak podkreślił Wika, to prawdziwe dzieło sztuki inżynierskiej.
- Fragmenty podłogi są wklęsłe, łukowate są również ściany – po to, żeby gromadzony tu ciężar 15 tys. ton wody rozkładał się równomiernie po całym zbiorniku. Również użyta do budowy cegła była specjalnie wypalana i jest wodoodporna oraz wytrzymała na ogromne ciśnienie. W środku urzeka precyzja wykonania i podejrzewam, że nie ma dziś na rynku murarzy, którzy zbudowaliby coś tak pięknego. W przeszłości, budując tego typu obiekty techniczne, dbano bowiem również o ich wygląd – zaznaczył.
Zbiorniki nadal pełnią swoją pierwotną funkcję i są częścią miejskiego systemu zaopatrzenia w wodę. Trafia do nich woda z 19 miejskich studni głębinowych, a następnie – dzięki położeniu zbiorników na wysokości – może być rozprowadzana grawitacyjnie do niżej położonych części miasta.
Lindley na budowę obiektu wskazał bowiem jeden z najwyższych punktów miasta, na wzgórzu Stokowskim (260 m n.p.m.). Powstała w ten sposób naturalna wieża ciśnień, z której rurami woda trafia siłą grawitacji do domów położonych poniżej zbiorników. Różnica poziomu między lustrem wody a najniższym punktem zasilanym z sieci wodociągowej wynosi 90 metrów.
Wysokie koszty inwestycji spowodowały, że pierwsze dwa zbiorniki o pojemności 15 tys. metrów sześciennych każdy wybudowano już po śmierci projektanta, w latach 1934–1937. Dwa kolejne powstały po II wojnie światowej, w latach 1949–1953. Podobne podziemne zbiorniki zaprojektowane przez Lindleya ma tylko Warszawa.
Udostępnienie „podziemnej katedry” jest możliwe wyłącznie w trakcie okresowego opróżniania zbiorników na potrzeby przeglądów i prac technicznych. W tym roku zabytkowe obiekty można zwiedzać od poniedziałku do 30 października. Do wnętrza będzie mogło zajrzeć w sumie ponad 6 tys. osób.
- Bilety ponownie rozeszły się błyskawicznie, w zaledwie jeden dzień. Połowa zwiedzających to mieszkańcy Łodzi, a pozostali to turyści. Tak duże zainteresowanie związane jest przede wszystkim z niedostępnością tej atrakcji na co dzień. Zbiorniki są przy tym piękne i ten kunszt inżynierów oraz budowniczych warto podziwiać – powiedział prezes ZWiK w Łodzi Michał Śmiechowicz.
Zwiedzanie w grupach trwa do 60 minut. Trzeba być do niego odpowiednio przygotowanym – we wnętrzu przez cały rok panuje temperatura ok. 10 stopni Celsjusza, dlatego konieczne są ciepłe ubrania i buty z antypoślizgową podeszwą. Ze względów bezpieczeństwa przed wejściem obowiązuje kontrola przy użyciu bramek do wykrywania metali. Fotografowanie i filmowanie jest dozwolone wyłącznie we wnętrzu zbiornika. (PAP)
Materiał wideo dostępny na https://wideo.pap.pl/pap-media,101/lodz-zbiorniki-wody-pitnej-jak-podziemna-katedra-,97709
bap/ drag/