Tablice pamiątkowe na miejscu dawnego obozu pracy w Łambinowicach. Fot. PAP/Krzysztof Świderski
W Łambinowicach odbyły się uroczystości upamiętniające więźniów działającego w latach 1945-46 obozu pracy. Organizatorem wydarzenia był Związek Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce.
W swoim przemówieniu (w niedzielę 25 stycznia) na cmentarzu ofiar powojennego obozu wiceprzewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim i doradca marszałka Sejmu Ryszard Galla podkreślił konieczność pielęgnowania pamięci o powojennej historii Śląska.
- Spotykamy się tu dziś, aby oddać hołd ofiarom tej tragedii. Nasi przodkowie, którzy żyli na tych terenach 81 lat temu, troszczyli się o swoją kulturę, tradycję i język. Po 1945 roku zostało im to jednak odebrane w brutalny sposób wraz z wkroczeniem Armii Czerwonej. Jedni postanowili uciekać, inni natomiast wierzyli, że nie muszą się niczego obawiać, że mogą zostać, ponieważ nie zrobili nic złego. Takie myślenie okazało się błędem - powiedział Galla.
Przypomniał, że powojenne prześladowania dotknęły cywilów mających związki z Niemcami na terenie całej Polski.
- Rok 1945 był czasem niewyobrażalnych zbrodni popełnionych na niewinnej ludności cywilnej. Na Niemcach i Ślązakach. Na mężczyznach, kobietach, osobach starszych i dzieciach. Wszyscy ponieśli ogromne cierpienie. Wypędzenia, deportacje, mordy, gwałty. Jedni stali się ich ofiarami, inni byli bezpośrednimi świadkami. Ta powojenna tragedia dotknęła ludność ze Śląska, Pomorza i Prus Wschodnich. Także członkowie naszych rodzin doświadczyli przemocy. Dziś to na nas spoczywa odpowiedzialność za upamiętnianie ich losów - powiedział Galla.
Powojenny obóz pracy powstał w Łambinowicach, gdzie w latach 1939-1945 działał prowadzony przez niemiecki Wehrmacht jeden z największych w Europie obozów jenieckich dla żołnierzy armii walczących z hitlerowskimi Niemcami - Stalag Lamsdorf. W obozie tym więziono także uczestników powstania warszawskiego - wśród których znajdowali się m.in. cywile: kobiety i dzieci. W kompleksie Stalagu Lamsdorf Niemcy więzili w czasie wywołanej przez Hitlera wojny około 300 tysięcy jeńców 50 narodowości, z czego około 40 tysięcy zmarło w wyniku chorób i złego traktowania.
Po zakończeniu wojny - w lipcu 1945 roku - na terenie poniemieckiego stalagu polskie Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego utworzyło obóz pracy, w którym przetrzymywano 5-6 tysięcy osób. Miały to być osoby pochodzenia niemieckiego, przeznaczone - zgodnie z postanowieniami mocarstw w Poczdamie - do wysiedlenia do Niemiec. Przetrzymywano w nim także członków organizacji nazistowskich oraz osoby uznawane przez władze komunistyczne jako „niepewne narodowościowo” - wśród których byli m.in. powstańcy śląscy. Obóz działał do października 1946 roku. Z powodu chorób i złych warunków bytowych, zmarło w nim około 1,5 tysiąca osadzonych. W 1991 roku na terenie byłego obozu pracy postawiono symboliczny krzyż, a w latach 2000-2002 wybudowano cmentarz upamiętniający ofiary powojennego obozu. (PAP)
masz/ mick/